- Wiesz, że to nie twoje tereny? - Spytałem.
- Tak, proszę pana. - Odparł pewnie szczeniak.
- A jak się nazywasz. - Zapytałem.
- Charlotte. - Odpowiedziała wadera.
- Czego tu szukasz?
- W zasadzie... niczego.
- Jak się tu znalazłaś?
- Byłam na łące i zobaczyłam świetliki. One zaprowadziły mnie do tego wilka i...
- To był Cross. - Powiedziałem.
- No to zobaczyłam Cross'a, a on mnie tu zaprowadził.
- Szukasz watahy?
- Zastanawiam się nad dołączeniem do jakiejś.
- A pewnie czujesz się w tłumie?
- Tak. Dlaczego pan pyta?
- Ponieważ moja wataha liczy około 150 członków.
- Wow.
- Dlatego pytam. Może zechciałabyś dołączyć.
- Hmm... A pan jest...?
- Alfą.
- No to... niech będzie. Dołączam. - Powiedziała Charlotte.
- Dobrze, a teraz biegnij na lekcje mocy.
- Że co? Nie ominie mnie nauka?
- Ależ skąd. Nikogo nie ominęła, nie omija i nie będzie omijać. Szczególnie w tej watasze. - Rzekłem. Charlotte zrezygnowana poszła w stronę łąki, gdzie odbywały się zajęcia.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!