W duchu byłem uradowany . W końcu zostanę ojcem w tak młodym wieku . Jednak gdy Yuka zemdlała , kompletnie spanikowałem . Chwyciłem ją delikatnie i pobiegłem do jeszcze otwartej jaskini dla rannych , gdzie przebywało między innymi jeszcze kilka wilków . Ze stresem wniosłem ukochaną na łużko i lekko dotknąłem Ginewrę , po czym pośmigaliśmy do Yuki . Giwi zdążyła ją już zbadać , gdy on się obudziła . Za wszelką cenę nie pozwoliła mi wejść do Yuki . Więc tylko usiadłem , czekając na wiadomość . W końcu wyszła .
- I co ? I co ? Wszystko w porządku ?
- Wszystko dobrze . Miała tylko bardzo mocny skurcz , przy czym zemdlała .
- Ile jeszcze tam zostanie ? zapytałem .
- Najlepiej gdyby tam została do porodu .
Bez zastanowienia wpadłem do Yuki i spoglądałem jej prosto w oczy .
- Wszystko w porządku ?
- W porządku - powiedziała z uśmiechem - Niedługo będziemy mieli szczeniaki ...
- Tak się cieszę powiedziałem .
< Yuka?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!