środa, 9 kwietnia 2014

Od Ysabeau - Kolejne małe istoty w naszej watasze

Dzisiejszego ranka, około godziny czwartej obudziły mnie silne bóle przedporodowe. Poleżałam jeszcze parę minut, po czym klepnęłam lekko Bandit'a, który otworzył oczy prawie natychmiast i zapytał zaspanym głosem:
- O co chodzi? Dlaczego budzisz mnie tak wcześnie?
- Myślę,iż już czas.
- Ale na co? - dociekał, chyba jeszcze za bardzo nie kontaktując.
- Oczywiście na szczeniaki! - wykrzyknęłam.
- W takim razie mam iść po Ginewrę? - upewnił się.
- Jasne. - odrzekłam i dodałam: Jak najszybciej.
- Dobrze, już dobrze. Nie musisz mnie poganiać. - powiedział i wyszedł z jaskini.
Po dwudziestu minutach wrócił w towarzystwie Alfy, a niedługo potem zjawił się Aleksander.

<Ginewra, kontynuuj, proszę.>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!