niedziela, 13 kwietnia 2014

Od Bandit'a - C.D. opowiadania Aleksandra ''Kolejne małe istoty w naszej watasze''

   Postanowiłem, że za chwilę za nim pobiegnę, ale najpierw chciałem lepiej poznać szczeniaki. Usiadłem obok Ysabeau. Szczenięta były wtulone w jej bok.
 - Jak nazwiesz tą zieloną? - Spytała. - Jest podobna do ciebie.
 - Verda. - Odpowiedziałem.
 - Nie znam takiego imienia. - Powiedziała.
 - Bo teraz je wymyśliłem. - Uśmiechnąłem się. - A ta śnieżnobiała piękność?
 - To będzie Ty.
 - Hmm... Bardzo ciekawe imię. - Pochwaliłem.
 - A ten kruczoczarny?
 - Glee. To znaczy mrok. - Odpowiedziałem.
 - Tak się cieszę. - Uśmiechnęła się Ysabeau.
 - Ja też. - Rzekłem i zamilkłem na chwilę, po czym kontynuowałem - Mogę... no wiesz. 
 - Jeśli musisz. - Westchnęła moja partnerka, przewracając oczami. Popędziłem więc za Aleksandrem.
 - Alex? - Zapytałem. Basior stał przy małej kałuży toksyn.
 - Tak? - Spytał.
 - Wiem, co cię gryzie. Może twoje rodzeństwo nie jest podobne do ciebie od wewnątrz, ale te szczenięta z pewnością będą tak wspaniałymi wilkami, jak ty. - Powiedziałem.

< Aleksander? Nie smuć się. >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!