Nadszedł kolejny dzień mojej pracy...a właściwie dyżuru.
Wstałam o dziesiątej więc miałam dwie godziny na przygotowanie.Nagle rozległ się głośny dźwięk pukania.
-Otwarte.- Do pomieszczenia weszła Vendy.
-Witaj Vendy.
-Dzień dobry...
Widziałam, że chce coś powiedzieć ale zadałam jej kilka pytań.
-Vendy,pamiętasz?Dzisiaj pełnia.Przyjdź wieczorem do mojej jaskini.
-Dobrze chciałam tylko powiedzieć, że są dwie nowe małe wilczyce w watasze.Ginewra poprosiła mnie o to żeby Ci powiedzieć.
-Dobrze.A gdzie są?
-Na dworze.
-Możecie wejść.-Weszły trzy wilki: Elinor i dwa inne młode.
-Może się przedstawicie?
-Jestem Charlotte...-Odezwała się mała,jasna wilczyca z różową kokardką.
Nagle do pomieszczenia weszła inna wilczyca.Też mała.
-Jak się nazywasz?
-Terra.
-A ty jak się nazywasz?-Spytałam małą (chyba najmłodszą) wilczyce.Była wyraźnie przestraszona i nie chętna do rozmowy i do nawiązania nowych przyjaźni.W jej oczach widziałam strach i... NIEŚMIAŁOŚĆ. Od razu wiedziałm,że się polubimy.
-Jak się nazywasz?Umiesz latać?
Spytałam ponownie uśmiechając się przyjaźnie.Mała uśmiechnęła się nie pewnie.Odpowiedziała mi na pytania...
<Nasari dokończ jak masz chwilkę>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!