Dzisiaj byłam jakaś nijaka . Ni to smutna , ni to wesoła ... Można powiedzieć , że wszystko mi było jedno . Sześć polowań , 15 modlitw ... Myślałam że mnie coś frafi ... Chciałam powiedzieć Gustawowi że robię sobie przerwę na tydzień . Ale powstrzymałam się i poszłam sobie odpocząć .
Nagle weszła do jaskini Zira . Wyglądała strasznie . Prawie nie mogła oddychać . Speszona podpiegłam do niej i jak najszybciej położyłam ją na głazie .
- Zira , co się stało ?!
- Wszystko się stało . - odpowiedziała zestresowana .
Nagle jej sierść stała się biała , a ja myślałam że umrę z tego napięcia .
Gnając po pułkach znalazłam tak zwany w ludzkim świecie " incharator " i kazałam Zirze wdychać ... Uspokoiła się i odzyskała dawny urok .
- Wszstko dobrze .
- Nie wiem - mówiła - Przeżyłam depresję .
- Powiedz lepiej , co jest . - powiedziałam , po czym pozwoliłam jej tylko na siadnięcie , z powodu bólu kręgosłupa .
Rzomawialiśmy telepatią .
* Zobaczyłam ojca .* Co ?*- pytałam * Tak .. Był z moją koleżanką ...*
Zira opowiedziała mi wszystko . Po kontakcie telepatycznym powiedziałam :
- Uuu ... Duchy prawdy zawsze nie mówią ...
- Tak sądzisz ?
- Nie jestem pewna . W sumie ludzie to stworzenia złe . Mogli mu coś wszepić , ale to by działało max miesiąc . Ale ...
- Co ?
- ... ale mógł złapać tak zwaną przez nas " szaleństwo" , czyli " wścieklizna " . - mówiłam przypominając sobie . - Ja osobiście posiadam substancję na tą chorobę .
- Nie pomyślałam .. - mówiła Zira .
- Ale nie wiem czy naprawdę ... Lepiej nie ryzykować , bo wystarczy że cię ugryzie zarażony tą chorobą wilk , sam dostajesz szaleństwa za kilka dni .Ale mogę go z tej choroby wybawić ...
Zira zbladła nie do poznania .
- Zira , co jest ?
< Zira , dokończ proszę >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!