Chwile siedziałyśmy. Po jakiejś chwili uznałam że chyba poszedł.
- Poczekaj, zobaczę - szepnęłam
Zaczęłam skradać się. Zniknęłam w krzakach. Nikogo nie widziałam. Na wszelki wypadek zamieniałam się w furie. Teraz wstałam i szłam przed siebie pewnym krokiem. Podczas stanu furii wszystkie umiejętności i zmysły były wyostrzone. Nagle usłyszałam krzyk Valixsy. Szybko wróciłam na miejsce gdzie rozmawiałyśmy. Nikogo nie zobaczyłam. Wolałam nic nie mówić. Szybko wezwałam duchy i poprosiłam aby sprawdziły okolicę. Po 2-3 minutach wróciły do mnie. Już wiedziałam gdzie jest Valixsy. Kiedy ją zobaczyłam rozmawiała z jakimś wilkiem. Nie mogłam jeszcze rozróżnić płci. Nagle zaśmiała się...
(Valixsy? Z kim gadałaś?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!