Byłam już dorosła. Życie nie zapowiadało się na przyjemne. Jakieś takie smętne i nudne. Poszłam nad tą Kwiatową Łąkę, czy jakoś tak... Szukałam go już strasznie długo. On był jedynym, który potrafił mnie zrozumieć. Zobaczyłam go chodzącego we mgle wśród maków.
- Witaj Lost. - Powiedziałam.
- Witaj Ginger. - Odparł swoim tajemniczym głosem.
- Co tu robisz?
- To, co zwykle.
- Czyli?
- Chodzę i się zastanawiam.
- Nad czym?
< Lost, dokończ proszę. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!