*Do jasnej ***** !*- myślałam . Zira dostała głupawki ... Nie wspomniała mi przecież że ją ugryzł ... Wyślałam że to drapnięcie . Miałam ochotę wszystko zniszczyć . Zira szalała jak niewiadomo kto , później się wywaliła , a teraz straciła zupełnie kontrolę . Bałam się do niej podejść , przecież mogła mnie ugryźć . Co wtedy ? Ale to była moja przyjaciółka . Musiałam coś zrobić . Ryzykując życie podeszłam sprawnie do Ziry , i zawiązałam jej pysk sznurkiem .
- Przepraszam Zira - szepnęłam , ale ona i tak nie wie .
Z wielkim trudem zdołałam obmyć ranę Ziry , ona drapnęła mnie przy tym w paru miejscach . Zawiązałam moim smatką . Dostałam mocnego kopa . Ale udało mi się ją przyprowadzić , raczej wpędzić do jaskini . Szaleństwo nie ustawało , a ja znajdując igłe z lekarstwem szłam w stronę ciała Ziry . Nie była sobą , i życiła się na mnie ...Wbiłam jej lekarstwo w szyje . Po paru minutach padła o ziemie , a ja cała we krwi i zmęczona palłam nie zwarzając na nic ... Budząć się nadal byłam we krwi , tylko tym razem stała nedemną załamana Zira ...
- Valixsy ! Vaixsy ! - wołała .
- Yee ... Lekarstwo zadziałało ?- mówiłam głosem słabym .
W tej chwili rzuciła się na mnie i przytuliliśmy się ...
- Tak .. Dzięki za pomoc . Nic ci nie jest ? - patrzyła na mnie .
- Nie . - mój wzok przeszedł przez całą jaskinię .- To jedynie krew .
W tej właśnie chwili przeszedł nas duch , a my ślaismy się czyste i odzyskaliśmy podciwy wygląd .
< Zira>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!