Zrobiło mi się słabo . Przecież ja tego konia ożywiłam ... *Czyżby ? Widoczne!* - pomyślałam . Ginewra patrzyła na mnie dziwnie . Zrobiło mi się gorąco .
- Valixsy , czy coś się stało ? - zapytała
-Czy widziałaś konia ?
- Stanął przede mną , zamienił się w ducha i wleciał w moje ciało ... - powiedziała niepewnie .
- Przepraszam ...
- Za co ?
- No ... - mówiłam , z przejęciem - Wywaliła się na mnie półka z różnymi substancjami , mówiła do mnie magic , przybieram ciało kobiety - szamanki , zamieniam się w konia - pokazałam jej wszystkie przemiany - I potrafię ożywiać przedmioty ... I ożywiłam konia , ale on uciekł , wyglądał on jak ty teraz ...Ale mogę tego konia wydobyć , z ciebie , i wstawić do tego drewnianego konika .
- No .. - mówiła
- Nie będziesz nigdy kobietą , tylko koniem , jeśli chcesz ...
< Ginewra>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!