Cały czas byłam u Ginewry... Zostałam zatrzymana na obserwacji...
Po pewnym czasie zaczęły mnie łapać skurcze...
- Ginewra! - Krzyknęłam ostatkiem sił. Wadera przybiegła bardzo szybko...
- To już? - Zapytała.
- Na to wygląda... - Odparłam. Po 30 minutach leżały obok mnie cztery szczeniaki.
- Jak je nazwiemy? - Spytał Oscar.
- Tą Milka, tą Jessy, tą Tara i tą Lily. - Powiedziałam.
- Śliczne imiona. - Odparł. Po pewnym czasie wróciliśmy do naszej jaskini i pokazaliśmy siostry Cassandrze i Elenie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!