Musiała przyjść akurat teraz? Czemu nie chwilę później? Miałem ubłocone łapy i dziwną fryzurę. Nie ułożyła mi się... Szybko ją poczochrałem, tak, aby była znów ''sobą''. Dyskretnie zamoczyłem łapy w kałuży, która była tuż obok mnie...
- Heh... - Westchnąłem. - Przejdziemy się? - Spytałem.
- Chętnie.. - Odparła Ginger. Szliśmy przez las...
- Pamiętasz czasy, kiedy byliśmy mali? - Zagadnąłem.
- Tak... Już wtedy się w tobie...
- Co? Co we mnie?
- Nikomu nie powiesz?
- Możesz mi zaufać.
- Już wtedy się w tobie kochałam... - Na te słowa myślałem, że stanie mi serce. Czyli ona odwzajemnia uczucie! Ucieszony pocałowałem ją delikatnie w policzek.
- Ja też się w tobie kochałem... - Odparłem. - I oczywiście wciąż cię kocham... - Dodałem. Zaśpiewałem jej piosenkę ''Valentine's Day''.
- Czy zostaniemy parą? - Spytałem.
- T-tak! - Odparła. Pobiegliśmy do mojego brata, który ogłosił nas parą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!