Dzisiaj chodziłem zamyślony .Rose leżała obok mnie . Patrzyłem na jej dziwny brzuch ...
- Rose , śpisz ?- zapytałem
- Nie , patrzę na powieki ! - powiedziała i otworzyła oczy ze śmiechem , ale nagle ukuło ją coś w brzuchu .
- Coś jest nie tak z tobą ... Chodźmy do Ginewry .
- Teraz o 5 rano ? mówiła
- A o której ? Ginewra nie śpi już o trzeciej . Tak samo jak Gustaw , Bety , Gammy , Delty i tak dalej ... Dla nich jest to już pracowity dzień , a dla nas sen .
- Dobrze . Jest godziła piąta , więc chodźmy .
Zerwaliśmy się na równe nogi i zobaczyliśmy obok wodospadu Pattona , Ginewrę , Gustawa , Valixsy i Carlę .
- Witajcie - rzekliśmy
- Tak wcześnie ? - zaśmiał się Patton .
- My tu śmigamy od trzeciej - powiedziała Valixsy .
Popatrzyłem na Rose .
- Mamy sprawę do Ginewry ... Możemy ją na chwilę pożyczyć ?
- Owszem . - odrzekli .
Samica podeszła do nas i dobiegliśmy w kierunku jakiejś skały ...Rose położyła się , a Ginewra ją badała .
< Rose>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!