Zamyśliłam się. I powiedziałam jak myślałam :
- Tear , on chciał dotrzymać wierności małżeńskiej swojej zmarłej żonie
... Ale życie ma się jedno , więc trzeba próbować . - i uśmiechnęłam się
życzliwie .
- To mam te szanse ?
- Moja koleżanko , teraz albo nigdy .
Tear zamyśliła się niepokojąco . Ja czekałam cierpliwie co powie . Po ciszy powiedziała .
- Tylko co mam mu powiedzieć ?
- To co ci mówi serce .
- A pomogła byś mi ?
- W czym ? - zapytałam z uśmiechem
- No bo wiesz ,dodaj mi otuchy .
- Oczywiście . Jeżeli pozwolisz żebym schowała się od was jakieś 5 metrów ... Wtedy będzie ci raźniej .
- Dobrze ....
- To teraz ostateczna decyzja ... Czy chcesz iść do niego wyznać miłość ,
czy ukrywać to przez wieki ?- zapytałam , w poważnym wyrazem twarzy .
< Tear>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!