Wojna... Słowo, które słyszę bardzo często... Aż za często... Widziałem jej rany... Chciałem pomóc...
- Poczekaj, zaraz ci pomogę. - Powiedziałem. Zawyłem po Ginewrę... Przybiegła bardzo szybko...
- Cześć Gustaw. Kto to? - Zapytała podbiegając.
- Dashie, wadera z wojny. Poradzisz coś na te rany?
- Jeszcze się pytasz? No pewnie. - Powiedziała. Zaprowadziła waderę do jaskini, opatrzyła...
- Dashie, czy chcesz dołączyć do naszej watahy? - Zapytaliśmy z Ginewrą chórem.
< Dashie, dokończ >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!