astanowiłam się chwilę . Skierowałam mój pysk w stronę Ginewry ,
potem w stronę Gustawa . Wstałam o własnych siłach , patrząc na moje
zwichnięte skrzydło ....
- Aaa .... Ja się nazywa ?
- Krwawe wzgórze .
Ta nazwa przywołała mi do głowy wiele myśli ...
- Czy tu wilki nie są takie nadęte i pyszne ?
Gustaw popatrzył na mnie uważnie .
- Em , czumu pytasz ? - zapytała Ginewra
- Nasza wataha była porządna , ale wcześniejsza nie .
- Ta będzie lepsza - powiedział uśmiechając się szczerze , i wstając .
- Mam nadzieję . - odwzajemniłam uśmiech .
Próbowałam z miejsca wzbić się w powietrze , ale Alfa pociągnęła mnie mówiąc :
- Ej , ej gdzie ty ?
- Przelecieć się po terenach .
- Dashie , w takim stanie ? - zapytał
- A no racja - popatrzyłam nieprzyjemnie na rany
Jeszcze chwilę rozmawialiśmy , a potem poszłam z Valixy na zwiedzanie terenów .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!