Zaśmiałem się życzliwie.
-Nie ma za co. Szczerość to podstawa mój drogi.- Peter spojrzał na mnie z uśmiechem. -W każdym razie... jeśli kiedyś będę ci potrzebny daj znać.- powiedział szczęśliwy jak wariat. - Nie ma sprawy młody.- pochochrałem go po głowie i poszliśmy w swoje strony. |
||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!