- Opanuj się? Waż słowa! - powiedziałam.
- Sama waż słowa. - Odparł Ben. *Kłótnia. Zaraz go... wrr...*- pomyślałam ze złością. Postanowiłam nieco wyluzować. Pogładziłam najeżoną grzywę.
- Wiesz co? Jesteś fajnym wilkiem, więc nie rozumiem, czemu wszystkie dają ci kosze. Musisz poczekać, aż miłość sama zapuka do twoich drzwi. Obojętnie przechodzisz obok tylu pięknych wilczyc, i co? I nico! Nic w nich nie widzisz, a kiedy nie patrzysz, one tylko o tobie gadają, gapią się na ciebie! A ty? Ty przechodzisz obok nich obojętnie. Przyznam, że kiedyś mi się podobałeś, ale po pewnym czasie uczucie zanikło bezpowrotnie. Uznałam, że lepiej mi bez partnera. - Powiedziałam.
< Ben, dokończ. >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!