Zaczęlismy wszyscy
wiwatować z sukcesu powstania armi, ale niestety... za wczesnie. Na sali
pojawił sie Sam i pare jego wspólników. Stałam do niego tyłem więc jego
nie zauważyłam. On szybował w powietrzu a toważysze byli na ziemi.
Nagle żucił się na mnie. Byłam za wolna. Jedyne co zrozumiałam to słowa
Greybacka.
- Uważaj !-
Potem pomyslałam * Dlaczego to zawsze ja jestem jako przyneta ?! I to ja
mam rolę tej bezsilnej !!!* Nagle zgasło swiatło i była tylko
ciemnosc...
< Greyback? Gustaw? Moon?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!