-
Co to jest? Czy to coś żyje? Mamo, co to? - słyszałam wrzaski. To było
pierwsze wspomnienie. Co było wcześniej, nie mam pojęcia. Było tu ciasno
i nie mogłam nawet stanąć na łapach. Na szczęście je otworzyli.
Po chwili wyjrzałam z pudełka, bo to w czym byłam, to było pudełko. Rozejrzałam się. Byli tu ludzie, kilka ludzi!!! I dorośli, i ich szczeniaki. - To wasz piesek. Jest rasy husky. - powiedział jeden z ludzi. "Jak to? Ja jestem wilkiem!" - pomyślałam. Nagle zobaczyłam kilka par rąk chcących mnie złapać. Zwinnie zeskoczyłam ze stołu, na którym było pudło. Potem złapali mnie i tak byłam więziona przez rok. Pewnego deszczowego dnia, gdy ludzki szczeniak wyprowadził mnie na spacer, wyślizgnęłam się z obroży i pobiegłam daleko... - Poczekaj! Nie uciekaj! - wrzeszczało i biegło za mną. Prawie tego nie usłyszałam, bo było bardzo w tyle. Biegłam tak już może prawie jeden dzień, a gdy dotarłam do lasu, to padłam wycieńczona. Obudziłam się w jakiejś obszernej, gigantycznej jaskini. Nie chciałam nawet się dowiadywać, gdzie jestem, bo bardzo się bałam. Nagle z cienia wyłonił się wilk. Próbowałam cofnąć się do tyłu, ale byłam tuż przy ścianie. - Nie bój się... - powiedział. Odpowiedziało mu tylko skomlenie. - K...Kim jesteś? - spytałam bez odwagi. - Na imię mi Gustaw i jestem samcem Alfa tej watahy. - odpowiedział. - Jakiej watahy? - Watahy Krwawe Wzgórze - gdy tylko wypowiedział tę nazwę, po grzbiecie przeszedł mi dreszcz. - A ty? Z jakiej watahy jesteś? - spytał. - Nie wiem... Pamiętam tylko, że od bycia szczeniakiem ludzie mnie wzięli. Mam na imię Shadow. - czułam się już trochę pewniej. - Skoro mieszkałaś u ludzi, to czemu masz takie rany? - Ich szczeniaki mnie biły, jak zrobiłam to, czego nie chciały. Byłam niewolnikiem... - Gdzie jestem? - spytałam ni z gruszki , ni z pietruszki. - W jaskini Alf. Odnalazła cię Ginewra, wycieńczoną i odwodnioną. Miałaś szczęście - rzekł z uśmiechem. - Gdyby nie ona, nie żyłabyś teraz. - Gdzie teraz jest? Muszę jej podziękować. <Gustaw?> |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!