- Sycylio, chyba masz towarzystwo... - Powiedziałem jej na ucho.
- Wiem... - Powiedziała.
- Gdzie jesteś? - Usłyszałem głos, podobny do jęku.
- Ratunku! - Krzyknęła Sycylia chowając się za mną. Poszedłem sprawdzić co to takiego. Zaśmiałem się.
- Ja nie mogę! - Powiedziałem próbując powstrzymać śmiech.
- Co w tym śmiesznego?
- Bo to szczeniaki! - Krzyknąłem. Szczeniaki zrobiły kostium diabła. Ściągnąłem go. Stali na sobie Jack, Ilanya i Falory. Ich miny były nieziemskie.
< Falory? Sycylia? Ilanya? Jack? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!