piątek, 10 maja 2013

Od Greybacka- CD historii Soni

*Dość...*- powiedziałem w myślach.
- Sonia, twa wizyta u mnie była bez sensu, ponieważ masz już partnera. - Powiedziałem i nie czekając na odpowiedź poszedłem do Gustawa...
- Gustaw... - Zacząłem gdy tylko go zobaczyłem.
- Tak? - Zapytał.
- Ja mam dość. Wilki latają do mnie cały czas i pytają się o wizje. Zrób coś! Dymiące Góry zawsze były dla wybranych. A teraz wszyscy naruszają ich harmonię.
- Tylko dla wybranych? - Zapytał.
- Ich historia jest długa, ale opowiem ci później.
- Co mam  zrobić?
- Nic. - Odparłem. - Ja wszystko załatwię. - Dodałem i poszedłem do mojego ukochanego miejsca.
- Greyback? - Zapytał głos, który znałem bardzo dobrze.
- Tear?
- Tak! - Krzyknęła brązowa wadera wychodząc z krzaków.
- Władczyni magii... Od wielu lat pilnuję twego amuletu... Chcesz go odzyskać?
- Oczywiście. - Odpowiedziała. Podałem jej amulet z ametystem.
- A ty, władco romantyzmu?
- Mam swój. Z topazem. - Odparłem wyciągając go spod sierści.
- Długo się nie widzieliśmy...
- Aż za długo.
- Co robisz?
- Chcę... - Powiedziałem, ale urwało mi się. Przeszedłem do rzeczy. Zamknąłem oczy i stworzyłem magiczną aurę, która otoczyła Dymiące Góry i sprawiła, że nikt nie mógł wchodzić na ich teren.  - ...sprawić, by to miejsce znów było magiczne.
- A co się stało?
- Moje wizje...
- Nie kończ zdania. Wiem o co chodzi.
- No właśnie...
- Posłuchaj, słyszałam, że twój syn ma watahę...
- Ma...
- Szukam domu...
- Czemu?
- Napadli na watahę...
- Ty też nie kończ zdania. Wiem o co chodzi i to doskonale.
- Więc?
- Chodźmy do Gustawa.
- Kto to?
- Mój syn. - Powiedziałem. Poszliśmy ze starą znajomą do mego syna.
- Kto to? - Spytał podejrzliwym spojrzeniem patrząc w oczy wadery.
- Tear. Jest heroską, i władczynią wilków Magii.
- Rozumiem, że szuka watahy?
- Tak. - Odparła niespodziewanie Tear. Została przyjęta do watahy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!