Westchnąłem tylko ciężko. Myślami wracałem do Dymiących Gór. Miejsce było chronione magiczną aurą... Myślałem nad planem, który pozwoliłby na pokonanie Sama bez walki...
- Shanti... - Powiedziałem.
- O co chodzi?
- ...jaki żywioł ma Sam, ten zły? - Spytałem
< Shanti, jaki? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!