Pognałam z córką w stronę łąki. Zobaczyłam piątkę wychudzonych szczeniaków... Powoli podeszłam...
- Witajcie. - Powiedziałam. Pierwszy szczeniak się odezwał.
- Dzień dobry. Jestem King. To Dalia, Lulu, Jackson i Sony. - Powiedział wskazując pozostałe wilki.
- Jestem Ginewra, a to moja córka, Hekate. - Powiedziałam.
- Jesteś alfą, prawda? - Zapytał.
- Tak... Skąd wiesz?
- Chcę być w przyszłości szamanem. Znam się na tym...
- A może ty i twoi przyjaciele będą chcieli dołączyć do watahy?
- A konkretniej?
- Wataha Krwawe Wzgórze ma sierociniec. Każde zagubione szczeniątko znajdzie tam rodziców. Jesteście sierotami?
- Tak... - Odparł maluch.
- A więc to dobre miejsce dla was. - Powiedziałam. Po chwili zjawił się opiekun szczeniąt, Bregy.
- I co tam? - Zapytał.
- Weź trójkę tych szczeniąt i odprowadź do sierocińca. - Powiedziałam. - Resztę wezmę ja. - Po przeniesieniu szczeniąt rozeszliśmy się do swoich jaskiń...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!