- Moja przybrana matka była jego przyjaciółką. Odwiedzał nas często. Bardzo go nie lubiłem... - Powiedziałem. Po jej wzroku można było wyczytać co o mnie myślała... - Shanti, proszę, nie myśl tak o mnie! Myślisz, że ja chciałem być zły? Przeciwnie! Chcę być dobry, pomagać innym! Tylko dlatego ci o tym mówię! Bo próbuję ci pomóc... Nie znoszę bólu innych wilków, chociaż jetem do tego przyzwyczajony... - Powiedziałem. Popatrzyłem w stronę stada North... Szeptem powtarzałem ''Wszystko przez ciebie, matko.''
< Shanti, dokończysz? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!