- Żeby mieć spokój. Tylko żeby mieć spokój! opowiadam wam moją historie.
Urodziłem się... Rodzice mnie wychowali. Ja zabiłem ich. Włóczyłem się.
Dołączyłem tu. Zadowoleni?! Prosze bardzo! A teraz dajcie mi spokój bo
chce być SAM! - odszedłem. Wszyscy byli ciekawi jak dołączyłem. Wrrrr.
Urodziłem się w... Krwawym Lesie. W Watasze Krwawych Wilków. Tam nie
było miłości. Nie było współczucia. Nie było znajomości, ani
koleżeństwa. Była tam walka, walka o przetrwanie. Żeby przeżyć trzeba
było być twardym. Rodzice wychowali mnie na złego, okrutnego wilka. Nie
przeszkadza mi to. No bo w czym? Kiedy żyłem 10 lat, miałem dość w końcu
pomiatania mną jak marionetką. Wszyscy mnie tam traktowali jako
rozrywka (zresztą jak każdego młodziana) walczyliśmy ze sobą. Jak na
arenie. Na śmierć i życie. w końcu straciłem swoje panowanie nad sobą i
zabiłem wszystkich po kolei. Alfe, bete, gamme, inne wilki, rodzeństwo, i
rodziców. byłam w końcu wolny! Wolny...! Włóczyłem się. Nie chciałem
towarzystwa. Dopiero w wieku 97 lat zdałem sobie sprawe że przydałoby
się dołączyć do watahy. 3 lata szukałem odpowiedniej aż znalazłem tą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!