- Eh... - Wydusił z siebie. *Twoje uczucia są odwzajemnione!*- pomyślałam. Chciałam powiedzieć mu to na głos, ale niestety zawahałam się... - Miałaś już kogoś?
- Tak...
- Kogo?
- Takiego jednego Kovu, ma teraz swoją watahę, Wiecznej Nadziei i nową partnerkę...
- A chcesz mieć jeszcze kogoś?
- Tak, mam nawet kogoś na oku...
- Kto to?
- Poznałam go niedawno, jest uroczy, ma piękne oczy, dumną postawę, widać, że jest dobry i inteligentny... - Powiedziałam. *To o tobie!*- pomyślałam. - Może chcesz dołączyć do watahy mojego przyjaciela?
- Pewnie! - Odparł. Gustaw go przyjął, poszedł do swojej jaskini i na razie go więcej nie widziałam...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!