Lata mijały, a ja wciąż zajęty byłem jedynie wypasaniem owiec...Pewnego dnia, gdy leżałem przed domem usłyszałem wycie... Były to melodyjne, harmonijne i niezwykle anielskie dźwięki.Poszedłem w tamtą stronę i... zobaczyłem wilczycę ze snów. Postanowiłem wolno podejść...
- Cześć. - Powiedziałem.
- Kim jesteś? - Zapytała
- Jestem Oscar. Mówią mi czasem Ozzy.
- Jestem Telara. Na mnie mówią czasem Sparkle. - Odparła. *Jaka piękna, dowcipna, mądra! Idealna wilczyca dla mnie!* - pomyślałem.
- Tak się składa, że umiem czytać w myślach. - Powiedziała zarumieniona. W tym momencie chciałem zapaść się pod ziemię!
- Eh... - Wydusiłem z siebie.
< Telara ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!