czwartek, 18 kwietnia 2013

Od Gustawa- Przypomnieć wam, co to znaczy tolerancja?!

Te ostatnie problemy z Devilem i Carlą zaczynały doprowadzać mnie do szału... Postanowiłem zebrać watahę, a potem razem z ojcem i siostrą zrobić im wykład o tolerancji. Najpierw musieliśmy zrobić próbę...
- Uda się? - Spytałem ojca. - A co jeśli któraś ze stron wścieknie się i postanowi odejść?
- To trudno, będziemy mieli nauczkę na przyszłość. - Odparł. - Martwi mnie to...
- Mnie też. - Dodała Shaft. - Może lepiej siedzieć cicho?
- Siostrzyczko, tu nie ma siedzenia ''jak mysz pod miotłą''. Wiesz, że nie znoszę plotek. - Warknąłem. Do rozmowy dołączyła Ginewra...
- Trzeba być tolerancyjnym. On uratował ją przed tym....
- ...czymś. - Dokończyła Shaft wypowiedź Ginewry...
- To nie było ''coś'', tylko prawdopodobnie meteoryt. - Powiedział ojciec przeglądając jakieś księgi.
- Skąd ta pewność? - Spytała Shaft.
- Córeczko, to się wie. - Powiedział przenikliwie. - Wiem też, że obecnie Letia i Demirr są razem z Carlą przy Devilu i Valixsy. Doszło do kolejnej awantury.
- Co ?! - Zapytałem. - No to pora działać... - Warknąłem. Zawyłem tak, żeby wszyscy mnie usłyszeli. Lada chwila przybiegli.
- Posłuchajcie, mamy duży problem. - Zacząłem. - Konkretniej chodzi mi o konflikt między kilkoma wilkami... Nie będę mówił o nich teraz, porozmawiam z nimi potem. - Powiedziałem patrząc na Carlę. Grayback był skierowany w stronę Letii i Demirra, natomiast Shaft wlepiła wzrok w Devila i Valixsy. Wiedzieli, że chodzi o nich... Potem zgodnie z planami opowiedzieliśmy nieco o tolerancji... Nadeszła ta chwila... Wszystko miało wyjść na jaw... Cerla, Demirr, Letia, Devil i Valixsy ustawili się przed jaskinią...
- Wiem o wszystkim. - Zacząłem. - Jedna strona mówi co innego, druga również. Dajmy się najpierw wypowiedzieć Devilowi...
< Devil, dokończ. >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Zostaw po sobie ślad!