Ludzie trzymajcie mnie, pomyślałam i zwróciłam się do basiora:
-Słuchaj kretynie- wycedziłąm przez zęby- jeśli masz zamiar tak siedzieć
to najlepiej jak najdalej!- spojrzał na nas z dwiarskim błyskeimw oku.
Spojrzałam na Shanti w nadziei na pomoc. Ona pokiwała głową i udała, że
odchodzi. Zbita z tropu ruszyłam za nią. Zatrzymałyśmy się w pobliskich
krzakach i odczekałyśmy minutę. Kiedy wróciłyśmy basiora nei było.
Uśmiechnęłam się.
-Jesteś genialana.- powiedziałam z uznaniem.
-Wiem.- zachichotałyśmy i wzięłyśmy się do roboty.
Shanti?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!