Od bardzo dawna chowałam coś przykrego w moim sercu . Nie mogłam się tego pozbyć …
Najpierw on , potem Mike spadł w przepaść . Nie miałam już dla kogo żyć .Nagle wielkie łzy spadły na ziemię ... Nagle ( 2 h przed wojną ) zobaczyłam Carlę i Gustawa ...
- Valixy , co ci jest ? - zapytała
- Nic takiego .
- Przecież widzimy ! - powiedział Gustaw
- Usiądźcie . Mike spadł i się zabił . Poza tym coś innego mnie męczy .
- Co ?! - wstał i wytrzeszczył ślepia - Zabił się ?
- Szkoda mi go . Co jeszcze chciałaś nam powiedzieć ? - Mówiła Carla
- Na pewno chcecie poznać prawdę ?
- Tak ,O czym ? - zapytali chórem
- Ech , to opowiadam ...,, Dawno temu żyłam sobie spokojnie w Dewil'em , ale nie z Dewin'em . Byliśmy ze sobą szczęśliwi . W końcu zaszłam w ciążę . Devil nie był zły , ale wręcz uradowany .
Dla ciekawskich tak wyglądał :

A ja tak :

Dzień przed urodzeniem samczyka , i samiczki trafił go meteoryt . Ja , zaniepokojona . Ale on wyłonił się w całkiem innej postaci :

Kazał się nazywać nie Dewil , ale teraz jako znany Devin .
- To ty i Devin , byliście małżeństwem ?!- zapytał Carla
- Tak , ale słuchaj dalej ... Więc ten Devin zamienił się z bardzo groźnego wilka ciemności . Ze strachu przed tą rasą , wilki nie chciały go przyjąć . Przez to " coś " co spadło z niebios stal się okropny , ale jeszcze nie był psychopatą . Zaraz po oszczenieniu bliźniaków przedstawił mi swoją nową partnerkę ; Rose . Byłam tym zszokowana . Tak wyglądały moje skarby :

On ich nie chciał oddać ! W końcu zdołałam jedno z nich zabrać . Ale on wyrwał mi skrzydła i przemieniłam się na taką osobę :

Uciekłam wtedy jak najszybciej , samczyka trzymałam lekko w pysku . Poszłam do moich bliskich znajomych , aby zaopiekowali się nim . Dewin mnie już namierzył . Zostawiłam moje dziecko i uciekałam . W końcu doszły mnie słuchy , że samiec uciekł , gdy prześladowca zamordował ich przybranych rodziców . Samiczka jednak zmnieniła całkiem wygląd , i to przez ojca .
- Jak się nazywali ? - zapytał Gustaw
- Samiczka to Carla , a samiec to Gustaw .- powiedziałam , czekając na ich reakcję .
- jesteś .. Jesteś ... jesteś nasza biologiczną matką ?
- Tak jestem . - powiedziałam - Nie mogłam was zostawić przy sobie ...
Wtedy przytuliłam sie do Gustawa i Carla
W końcu Gustaw powiedział :
< Gustaw >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!