Smiałam się ile wlezie. Widziałam nerwy Pattona podczas spiewania bo wspomniał o Linkin Parku. Gdy się opanowałam powiedziałam
- Wiesz..- Powiedziałam z lekkim smiechem.
- Co??? Cos nie tak? Co tam było że tak się smiejesz?- Zapytał.
- Nie... Nic tam smiesznego niego nie było.
- A więc o co chodzi?
- Tak smiesznie wyglądałes pod czas spiewania, bo wspomniałes o Linkin
Parku. Myslałes że co ci zrobię? Nie myslałes chyba że cię zbiję co?-
Znowu się zasmiałam.
- Nie! Ja tylko... wiedziałem że tego nie lubisz...
- Własnie, Ze lubię! Linkin Park to mój ulubiony zespół. Chodziło mi tylko o oryginalnosc Patton. Kapujesz?
- Kapuję. To co... może być?
-- Ok tą piosenkę ci podaruję. Na przyszłosc nie musisz się mnie tak
bać! Dobra ludzie! CZas przecwiczyc piosenki!- powiedziałam i weszłam na
scenę. Stanęłam na swoim miejscu i zaczęlismy spiewać pierwszą piosenkę
Pattona.
< Patton?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!