- Czekajcie, dacie mi coś sprawdzić? - Zapytałem.
- No. - Oparli wszyscy. Wziąłem gitarę i zacząłem śpiewać...
Woda i ogień,
niebo i ziemia,
nastoje błogie,
są tu nałogiem.
Czasem czujesz wstyd,
chcesz pod ziemię zapaść się,
słyszysz swoich zębów zgrzyt,
i nic nie uspokoi cię...
Założysz się?
Czujesz się przy niej taki nerwowy,
napada na ciebie ból głowy.
Spodziewasz się odmowy,
ale nie jesteś na to gotowy.
Ref. A ja założę się,
że ona kocha cię!
A jeśli cię kocha,
to byłaby wiocha,
gdyby powiedziała ''Nie''!
Ja założę się,
że da ci odpowiedź,
i założę się,
że ''Tak'' ci odpowie...
Na pytanie:
''Czy kochasz mnie,
czy nie?''
Powiedz jej wprost co czujesz,
to ją zaczarujesz,
bo inaczej się stresem zatrujesz,
i z pewnością głupio się poczujesz.
Ref. A ja założę się,
że ona kocha cię!
A jeśli cię kocha,
to byłaby wiocha,
gdyby powiedziała ''Nie''!
Ja założę się,
że da ci odpowiedź,
i założę się,
że ''Tak'' ci odpowie...
Na pytanie:
''Czy kochasz mnie,
czy nie?''
Jestem pewien...
że ona kocha tylko ciebie...
Jestem pewien!
Tylko ciebie...
Piosenka wpadła mi do głowy nagle i układałem ją w trakcie śpiewania, więc byłem przygotowany na krytykę...
- I co Shanti? - Zapytałem
< Shanti >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!