- Super. A ty masz jakieś instrumenty?
- Mam wszystko naszykowane. - Powiedziałem z błyskiem w oku.
- Fajnie. To jak, wypędzamy tego tu?
- Nom. - Powiedziałem. - Koniec przedstawienia! Wynocha! - Krzyknąłem do owego Chestera. Na początku opierał się, ale wystarczyło spojrzeć nań groźnie i od razu uciekał. Podeszła do mnie Sami...
- Kolejny taki. Tam jest. - Powiedziała wskazując jakiegoś wilka. Wydał mi się znajomy...
- Ich musi być więcej... - Powiedziałem. - Cała wataha! - Dodałem.
- Wojna? - Zapytał Lyx.
- Raczej nie... - Odpowiedziałem. Nie zauważyłem, że ów wilk podszedł do mnie...
- Hej, jestem George. Mówią mi czasem Linkin Park, albo Mister LP. Ty jesteś Patton? - Zapytał.
- Yyyy... Tak... - Odpowiedziałem.
- Nie poznajesz mnie, prawda?
- A kim jesteś?
- Twoim bratem. - Powiedział. Zatkało mnie.
- Moje rodzeństwo zostało zamordowane. Nie miałem młodszego brata.
- Ale miałeś brata w swoim wieku i starszego... Pamiętasz? Patton, George i Benny. Niestety Benny został zabity... Naszą matką była Adrenaline, a ojcem Speed. Przypominasz sobie?
- Tak... - Odpowiedziałem. - Ale chyba o kimś zapomniałeś...
- Racja, mieliśmy jeszcze siostrę, Roxy...
- Teraz ma na imię Toxy i jest heroską.
- Czyli mnie poznajesz?
- Tak. - Odparłem. Dla ciekawskich tak wygląda mój brat:

Do rozmowy przyłączyła się reszta. Zasypywała nas pytaniami... W końcu do rozmowy przyłączył się Gustaw...
- George, może chcesz dołączyć do naszej watahy?
- Tak! Tak! Tak! - I tak właśnie mój brat dotarł do watahy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!