Na początku taka nie byłam. Nie byłam taka zła i okrutna. Urodziłam się w
sporej watasze. Moi rodzice byli alfami. Mój ojciec był okrutnym
wilkiem który miał potężną moc. Nigdy nie dowiedziałam się jaka jest ta
moc. Lecz moja mama go kochała ponieważ wiedziała ( przynajmniej tak jej
się wydawało) że w środku jest dobrym i kochanym wilkiem. Natomiast
ojciec... trudno to opisać. Był partnerem mamy ponieważ chciał być alfą.
Kiedy ja się urodziłam mama była tak szczęśliwa!, ale ojciec nie.
Wiedział że kiedy dorosne będzie musiał mi ustąpić miejsca. Nie chciał
tego. Więc sprowadził ludzi na naszą watache. Ludzie wtargneli na nasze
tereny jak armaty. Zabijali nas, mordowali. Ja, ojciec i mama
schowaliśmy się w norze. Jednak ludzie już odchodzili kiedy nagle mój
tata wyskoczył z nory i zaczął wyć do nas:
- Chodźcie już nie ma ludzi! - To było okropne! Mama posłuchała go i
wyszła, a ja za nią. Ludzie widząc nas skoczyli. W jednej chwili
pochwycili moją matke, a mój ojciec... stał i patrzył z zadowoleniem!
wziął mnie i zaczął uciekać. Potem mnie wychował na morderzynie.
zabijałam wszystko co popadło. W końcu uciekłam. Znalazłam tą watache i
dołączyłam do niej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!