Gdy zebranie się skończyło uswiadomiłam sobie, że dosc surowo
potraktowałam Pattona. Ja też często miałam problem ze skomponowaniem
piosenki. Podbiegłam do niego i zagadałam.
- Patton, sorry za te surowe zasady. Czasami przesadzam, bo jeszcze się
nie pozbierałam po smierci rodziców...- * Po smierci rodziców?!?! Po co
ja to wygadałam!!!*
- Po smierci rodziców? A co się stało?- Zauważyłam, że gniew już zniknął z jego twarzy.
- No... po prostu...nie chcę o tym gadać- Odparłam drżącym głosem.
- Może ci pomogę w pisaniu tych piosenek, co? Jakies doswiadczenie w tym
mam...- Widziałam zainteresowanie w jego oczach. Przez długi czas nie
mogłam doczekać się odpowiedzi.
- Postaram się nie byc surowa- oznajmiłam ze smiechem.
< Patton?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!