- Wy mieszkacie na takim terenie ?! - zapytałam .
- Nasza wataha jest oblana ze wszystkich stron wodą . Tak to jest ziemia.
- Aha .
Nagle coś jakby we mnie trafiło . Straciłam przytomność i tonęłam
( Tak wyglądałam)

Obudziłam się w obcej watasze .
- Sami , nic ci nie jest ?! - zapytał obcy głos .
- Nic , nic ... Kim pan jest ?
- Jestem ojcem Aniki , Tom .
- To witam pana - powiedziałam
- Ale na pewno nic ci się nie stało ? - zapytała Anika
- Nic . Musze wracać do watahy . Przepraszam
- Czy ty przypadkiem jesteś w ciąży ?
- Tak , z Moonem .
- Lepiej cię wezmę na skrzydła , i przelecimy przez całą watahę .
- OK - powiedziałam
Wziął mnie na skrzydła , i polecieliśmy przez watahę . Nagle wylądowaliśmy .
- Dziękuje jeszcze raz .
- Nie ma za co - powiedział
- To dobranoc !
- Dobranoc !
I poszłam . Niedługo potem , gdzieś ok h 5.00 jak szłam do domu . Zaatakował mnie jakiś wilk . Stworzył jakby pudełko ze szkła i powiedział .
- To mój teren ! Teraz przypłacisz życiem !
- Co ja , ja ?
- To szklane pudełko . By się wydostać musisz rozbić szybę . W środku nic nie działa , ani magia , ani mikstury i takie tam . liczy się siła i wytrzymałość !Z góry będą zlatywały kawałki szkła , które będą wbjiały się we twoją skórę .Nie martw się ,żaden wilk z tego nie wyszedł , bez pomocy przynajmniej dwóch basiorów ....Buhahaha !
- Nie !!!
Po chwili spadł deszcz szkieł . Trwało to już 3 h , a ja chroniłam brzucha jak tylko mogłam .
Tak to wyglądało :

Ale nie poddawałam się . W brzuch się jeszcze nic nie wbiło . Tylko w szyję nogi , łapy ...
Na pomoc przyszedł mi Gustaw , Draco , Moon i Patton ...
- Sami , co ci się stało ?!
- Ja , ja już nie mogę . Od trzech godzin jestem tutaj . Zaraz chyba umrę ...
- Pomożemy ci !!! - powiedział Gustaw
- Jak ? - powiedziałam ledwo , czekając na odpowiedź .
< Gustaw >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!