Od dawna kochałem Samantę . Była miła , szczera i przyjacielska . Dzisiaj będąc razem z nią powiedziałem :
- Samanta , chciałem ci coś powiedzieć ...
- Tak ? - Zostaniemy parą ? Kocham cię ponad wszystko - powiedziałem i wstrzymałem oddech . Ona bez namysłu powiedziała : - Tak ! Ja też zawszę cię kochałam . Wtedy po raz pierwszy pocałowaliśmy się ... Nagle coś mnie prze nikło przez zemnie jakieś dziwne uczucie.. . - Mony , co ci jest ? - zapytała patrząc na mnie . - Coś poczułem ... To wilk ... - To idźmy lepiej to sprawdzić ...- powiedziała - Ja tez coś poczułam . Idąc przez zarośla zobaczyłem małą istotę umierającą . - Co ci jest ?! - podbiega i pyta się kilkodniowej wilczycy . - Ech , boje się was ! - powiedziała głosem niczym anioł - Nie bój się . - powiedziałem - Skąd mogę wiedzieć że to nie wrogowie ?! - Jesteśmy z przyjaznej watahy . Ja jestem Samanta , a to Moon ... - No dobrze . Popatrzyłem się na Samantę . << Już szczeniak ?>> << Możemy go przygarnąć ?>>- powiedziała bardzo cicho << No nie wiem .>> << To jak ? ( Samanta zrobiła minkę)>> << Dobrze .>> - powiedziałem . - To możemy zostać twoimi rodzicami . przygarniemy cię . - powiedziałem - Dziękuję . - A właściwie , jak ci na imię ? - Lea . - Więc tak , Lea...- powiedziała i urwała w połowie zdania . Obok niej zabłysło światło i odezwał się z góry bóg Day - Od teraz Samanto , zmieniasz postać . A zdrobnienie twojego imienia to Sami . Starzejesz się tez o rok . Światło przestało błyszczeć , a z niego wyszła Samanta . - Wow . Teraz wyglądasz o wiele lepiej . - powiedział Moon - To może chodźmy go Gustawa ? - Nie trzeba . Wszystko widziałem i wiem . < Gustaw ?> |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!