Powolnym krokiem poszliśmy do naszych rodziców, którzy akurat byli razem na plaży. Szczęśliwi, patrząc na siebie postanowiliśmy to ogłosić...
- Eh... Od czego by zacząć... - Jąkałem się.
- Lyx, śmiało. - Ponaglali. Chyba wiedzieli o co chodzi...
- Ja i Ari.... my...
- ...jesteśmy...
-...parą. - Dokończyłem. Spodziewałem się ogromnych oczu i otwartych pysków, a tu nic, tylko radość i podskakiwanie. Podszedł do nas mój dziadek.
- Wizja się nie pomyliła. - Powiedział ze śmiechem. Tak oto ja i Ari zostaliśmy parą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!