Ostatnio myślałam o mojej matce. Tak bardzo została skrzywdzona... A ja
kretynka ją zostawiłam. Pobiegłam do jej jaskini. Weszłam niepewnie i
zobaczyłam ją płaczącą i odwróconą do mnei plecami.
-Mamo?- zapytałam. Ta odwróciłą się i spojrzała na mnie, a na jej twarzy zagościł uśmiech.
-Nie pamiętam, żebyś kiedyś tak do mnei mówiła...- przytuliłyśmy się. Było mi lżej.
-Przepraszam... Za wszystko.- powiedziałam.
Valixsy?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Zostaw po sobie ślad!