poniedziałek, 12 maja 2014

Nowy wilk - AYATO


  • Ayato


Imię: Ayato [czyt. Ajato]
Płeć: Samiec
Wiek: 3 lata
Stanowisko: Wyrzutek
Cechy charakteru: Uparty. Bezpośrednio umie wyrazić opinie. Zaradny, pomocny. Inteligenty. Bywa skryty i zamknięty w sobie. Czasami ma problem z wyrażaniem uczuć. Pewny siebie i arogancki, ale wobec wilków, które są dla niego bliskie jest miły.
Cechy fizyczne: Dobrze zbudowany. Wspaniale walczy. Umie świetnie pływać. Potrafi przeskoczyć wysokie przeszkody. Ma wyostrzony zmysł równowagi. Szybko i zwinnie biega. Nie potrafi latać. Niezbyt wyrabia się na zakrętach.
Znak szczególny: Niebieskie prześwity na czarnej sierści, niebieskie kropki w okolicy oka i uszu, białe znamię na czole, białe końcówki tylnych łap oraz biała szyja. Niebieskie znaki są zasługą jego żywiołu...
Głos [jak]: Red - Already Over
Słaby punkt: Lewy bok
Boi się: Stracić Yui i wolność
Waga: 60 kilogramów
Wzrost: 80 centymetrów
Najlepsi przyjacieleYui
Rasa: Wilk grzywiasty
Rasa magiczna: Wilk wodny
Żywioł: Woda
Moce: [6/15] Sam nie odkrył jeszcze wszystkich umiejętności, ale zna kilka. Umie wytworzyć wodny bicz. Zamienić rzeczy w substancje płynne. Wyssać wodę z drzewa lub kwiatu. Potrafi otoczyć się wodą, która wiruje z szybkością światła. Uleczać samego siebie, za pomocą wody. Telepatia.
Partner/ka: Yui
Rodzice: Nie pamięta
Potomstwo: Nie wie czy chce mieć
Inna rodzina: Nie chce wspominać
Kraj pochodzenia: Japonia
Lubi: Kraj Kwitnącej Wiśni, czyli ojczyznę, chłodne i gwieździste noce, myśleć o przyszłości, wolność i niezależność
Nie lubi: Nachalnych wilków, gdy ktoś mu przeszkadza, mówić o swoich uczuciach
Pióra Feniksa: 40.000
Historia: Należałem do Watahy Manake Ayano, która znajdowała się w Japonii. Miałem dosyć mojej wymagającej rodziny. Chciałem być niezależny. Postanowiłem opuścić watahę z moją partnerką, Yui. Zawędrowałem z nią tutaj. Wataha Krwawego Wzgórza zapewniała mi niezależność, dlatego postanowiłem tutaj zostać.
Inne zdjęcia: Brak
Właściciel: Karoluna
WITAJ W WATASZE KRWAWEGO WZGÓRZA!!!

Od Etan'a - C.D. opowiadania Darknessa ''Mrok''

Spojrzałam niepewnie na wilka. 
Darkness był nieustępliwy. 
Westchnąłem ciężko.
-Ok. Mam problem z Mrokiem. Nie wiem jak nad nim panować.
-Ja też. Mamy ten sam problem.
Uśmiechnąłem się niepewnie. 
Wilk uczynił to samo.
-Może znajdziemy sposób, aby temu zaradzić.-odparł.
-Dobrze, najpierw poćwiczymy w lesie.-powiedział.
Darkness stanął obok mnie. 
Próbował coś zrobić.

< Darkness, sorki, że tak krótkie... Brak weny ;-; >

Od Karo - C.D. opowiadania Laeti ''Gwieździsta noc''

Odwzajemniłem uśmiech bo nie przyszło mi nic innego do głowy . Nie wiem na co liczyłem ... mówiąc że ją kocham . Mogłem się domyślić że nie czuje tego samego . Opuściłem wzrok ... w myślach maiłem chaos . Nie wiedziałem którą dopuścić do siebie a którą usunąć . 
-To może ja już pójdę ... - Zacząłem odwracając się . 
-Mógł byś mnie odprowadzić ? 
-Tak ... jasne . 
Ruszyliśmy w stronę jaskini Laeti . Przez większość drogi szliśmy w milczeniu . Gdy tylko zobaczyłem jaskinię wadery zatrzymałem się . 
-Karo ... - Zaczęła ale nie dałem jej dokończyć . Odwróciłem się od niej i poszedłem w swoją stronę . Po chwili zacząłem truchtać a po kilku sekundach zacząłem biec . Tak jakby każda cząstka mnie chciała uciec z tamtego miejsca . Wbiegłem do lasu który był niedaleko mojej jaskini . Usiadłem na kamieniu a w moim oku zakręciła się łza . Posiedziałem tam jeszcze chwilę i wróciłem do rodziny . Wszyscy spali oprócz mojej siostry która zaczęła mnie wypytywać o szczegóły ale nie miałem najmniejszej ochoty z nią rozmawiać . Poszedłem w najciemniejszy kąt i zwinąłem się w kłębek .

Od Selene - W rytmie bicia serca

Zaczęłam poważnie się zastanawiać, kim zostanę w przyszłości. Nauczyciele chwalili mój głos, kiedy śpiewałam piosenki. Rzadko to robiłam. Śpiewałam w szkole kiedy było trzeba. 
Posiadałam moc Muzyki, więc miałam wspaniały słuch. Pamiętam, że moja siostra kiedyś śpiewała mi piosenkę, na dobranoc. Miała przepiękny głos, ale cóż... Tylko wtedy słyszałam jak śpiewa. Westchnęłam.
Usiadłam pod drzewem. Zaczęłam nucić piosenkę, aż zaczęłam śpiewać. Mój delikatny głos, rozchodził się echem po lesie...
Kiedy skończyłam, uśmiechnęłam się. Nawet ładnie śpiewałam. Już wiedziałam kim zostanę... Nauczycielem muzyki.

Od Vane'a - C.D. opowiadania Witchity ''Bliscy przyjaciele''

Śmiałem się. Zobaczyłem, że Witchita jest lekko zawiedziona i smutna. Tylko ona odpadła z ich drużyny, więc widocznie to ją martwiło. Podszedłem do niej.
-Nie martw się.-powiedziałem. -Każdemu zdarza się przegrać, ale grunt to się nie poddawać.
Witchita podniosła na mnie swoje niebieskie oczy. Uśmiechnęła się. Skoczyła w moje łapy. Przytuliła łeb do mojej szyi. 
-Dziękuje, wujku.-powiedziała. Uśmiechnąłem się do siebie. Cieszyłem się, że poprawiłem humor waderze.
Zgodnie z obietnicą odprowadziłem dzieci Kairy, pod jej jaskinię. Kaira podziękowała m grzecznie, a dzieciaki pożegnały mnie z uśmiechami na pyszczkach.

Od Laeti - C.D, opowiadania Karo ''Gwieździsta noc''

Karo spojrzał zdezorientowany na mnie. Patrzyłam na gwiazdy i się śmiałam.
-Wiesz, co Karo... to dziwnie zabrzmi, ale ta atomsfera wydaje mi się tak dziwnie romantyczna...-powiedziałam. Moja pewność siebie powróciła, tylko na chwilę została przytłumiona.
-Ta mi też...-powiedział. Chciałam kontynuować, ale Karo się do mnie zbliżył. Spojrzał mi głęboko w oczy.
-Karo...
-Laeti, ja już nie mogę dłużej udawać, że zależy mi tylko na przyjaźni.-powiedział. Czułam, że się rumienię. Karo stał przede mną i wyznał mi... miłość. -Od początku się w tobie zakochałem. Kiedy pierwszy raz cię zobaczyłem... 
Przełknęłam głośno ślinę. Szlag trafił romantyczny nastrój. Basior zachichotał.
-Widzę, że nie tylko ja się denerwuje.-mruknął. Kiwnęłam łbem.
-Karo, ja też cię... lubię.-powiedziałam po chwili milczenia. Moje serce biło szybko. Łapy pociły mi się z nerwów. Karo świdrował mnie wzrokiem. Po chwili uśmiechnął się.

< Karo? I wyszedł romans :D >

Od Lili - Zapoznawanie moich dzieci z rodziną

Kolejna noc spędzona z moimi dziećmi...
O dwunastej postanowiłam, że zapoznam moje dzieci bliżej z rodziną. 
Gdy szliśmy do jaskini Humphrey'a i Kate, za zauważyłam coś dziwnego.
Wszędzie, gdzie Elza stawiała łapę był śnieg. 
To było tylko u niej. 
Anna chodziła normalnie. 
Nagle zauważyłam, że Elza nadepnęła na kwiatka.
 Od razu był zamrożony. 
Doszliśmy do jaskini Kate i Humphrey'a. 
- Cześć. - powiedział Garth, zaglądając do środka.
Weszliśmy do jaskini . 

< Kate? Humphrey? >

Od Rebecki - C.D. opowiadania Hazael'a "Jak dotarłam do watahy"

- Ładnie tu. - powiedziałam, patrząc na rozciągający się tu krajobraz.
- Racja. - zgodził się Hazael.
- A jaka jest twoja historia? - zapytałam po chwili ciszy.
- Ja urodziłem się w tej watasze, więc nie mam zbyt drugiej i przejmującej historii.
- Aha. A czym się zajmujesz?
- W sensie jakie mam stanowisko?
- Tak.
- Jestem oficerem i szpiegiem powietrznym.
- Fajnie... Zawsze, zwłaszcza jako szczeniak, chciałam mieć skrzydła i umieć latać. Jakie to uczucie mogąc tak wzbić się w powietrze?

<Hazael? Jakie to uczucie?>

niedziela, 11 maja 2014

Od Darknees'a - C.D. opowiadania Etan'a ''Mrok''

Wilk przyglądał się mi z uwagą przez dłuższą chwilę . Dało się od niego wyczuć to samo co można było wyczuć u mnie ... średnio radził sobie z żywiołem . 
-Może ci pomóc ? - Zapytałem podchodząc bliżej . 
-Ty mi nie pomożesz ... nic nie rozumiesz . -Odpowiedział 
-Rozumiem o wiele więcej niż ci się wydaje . - Powiedziałem zamieniając się w cień . Wilk otworzył szeroko swoje czerwone oczy . - To jak ... pomóc ci w czymś ? 
-Nie masz w czym . 
-Na pewno ? A tak z innej beczki jestem Darkness - Przedstawiłem się . 
-Ja mam na imię Etan . - Odparł . 
-Co cię tak zestresowało ? 
- O co ci chodzi ? 
-Jak to o co Etan ... serce wali ci jak oszalałe a łapy delikatnie się uginają . To nie jest normalne . 
-Może ja tak mam . 
-Nie sądzę . 
-Jeżeli unikasz czyjejś pomocy to przynajmniej powiedz jaki masz problem . 

<Etan ... >

Od Hazael'a - C.D. opowiadania Rebecki ''Jak dotarłam do watahy"

- Dobrze. - zwróciłem się do Gustawa i zacząłem iść powoli na północ, a Rebecka podążyła za mną. 
Po chwili zrównała się ze mną.
- Mogę wiedzieć z jakiego kraju przybywasz? - zacząłem rozmowę.
- Owszem. Z Korei. - odparła.
- W takim razie masz za sobą długą podróż. - stwierdziłem. - Co cię tutaj sprowadziło?
- No cóż...Musiałabym ci opowiedzieć całą moją historię.
- Nic nie szkodzi. Przynajmniej zajmiemy się czymś w drodze nad Wodne Serce. - oświadczyłem.
- W takim razie zaczynam. - powiedziała. - Pewnego dnia uciekłam ze swojej rodzinnej watahy.Przemierzałam stały ląd, aż dotarłam do portu.Wskoczyłam tam na pierwszy lepszy odpływający statek. Tak trafiłam do Australii. Jednego poranka, przechadzając się po lesie, zostałam zaatakowana przez małą watahę wilków, jednak w pojedynkę nie miałam szans. Odniosłam wiele ran.W końcu ledwie żywą znaleźli mnie ludzie.
- I nie zabili cię? - dociekałem.
- Jak widać nie, ale nie przerywaj mi.
- Przepraszam.
- Zamiast tego uratowali mnie od śmierci.Jednak ludzi ci wyjeżdżali do Ameryki. Myślałam, zostanę przez nich porzucona, ale zamiast tego zabrali mnie ze sobą. Kiedy osiągnęłam pełną sprawność, wypuścili mnie na wolność. Tak trafiłam na tę watahę.
W tej samej chwili dotarliśmy do wielkiego, górskiego jeziora w kształcie serca.
- Jesteśmy na miejscu. - oświadczyłem.

<Rebecka, kontynuuj, proszę.>