Kolejna próba okazania Carli moich uczuć spełzła po niczym. To nie była ani zasługa Carli, ani nawet moja, tylko tych wypłoszów, którzy zaatakowali nas od tak znienacka, przerywając tę - według mnie - magiczną chwilę. Kiedy Carla rozprawiała się z wilkami, starałem się dotrzymać jej kroku i zabiłem jednego z nich, zadając mu kilka ciosów łapą, a następnie dobijając jednym ruchem mojej czerwonej katany. Potem, kiedy już było po wszystkim i kiedy wszystkie wilki nas otaczające były w pełni unicestwione, stanąłem za Carlą, a kiedy tylko obróciła głowę w moją stronę zebrałem się na odwagę, której przez cały czas mi brakowało, na to by powiedzieć to, co powiedziałem.
- Carla. - Zacząłem. - Nieważne co teraz się stanie, chcę żebyś coś wiedziała.
- Co? - Zapytała.
- Bo... ja... ja... ja cię kocham. - Wydusiłem z siebie słowa, które tak długo w sobie tłumiłem. Wiedziałem, że tym razem nic nam nie przeszkodzi, że to był odpowiedni moment by jej to wyznać.
< Carla, dokończ proszę. >
wtorek, 28 stycznia 2014
Od Kiby - C.D. opowiadania Patton'a ''Jak tu dołączyłem''
-A jak już jesteśmy w temacie rodziny powiedz coś o swojej rodzinie. Powiedziałem i kontynuowałem. - Albo jak długo jesteś betą!
Nagle wpadłem na jeszcze jeden pomysł.
- i co wiesz o Gustawie ? - na tym pytaniu zakończyłem.
-Spokojnie - powiedział Patton, który ni potrafił odpowiedzieć na trzy pytania naraz.
<Patton>
Nagle wpadłem na jeszcze jeden pomysł.
- i co wiesz o Gustawie ? - na tym pytaniu zakończyłem.
-Spokojnie - powiedział Patton, który ni potrafił odpowiedzieć na trzy pytania naraz.
<Patton>
Od Karen'a - C.D. opowiadania Tancred'a ''Przemiana''
Pokiwałem głową i zamyśliłem się - gdzie on jest?
- Był tu. - Rzekłem. - Poczekaj, zaraz poszukam.
- Ok. - Odpowiedział.
Na jednej ze skalnych półek zauważyłem lekko zżółkły, matowy papier.
- Może lepiej będzie, jak ty go przeczytasz. - Powiedziałem podając go Tancred'owi.
Do Cheveyo, Thei i ich rodziny:
Moi drodzy.Nigdy nie chcieliśmy tego zrobić.Prawda jest taka że ktoś z watahy...jakiś szpieg chciał nas zabić.Do zobaczenia!Wrócimy gdy Dziewczyny skończą szkolenie.
Odpiszcie.
Fate, Shen Len, Ever i Heven
- Niemożliwe... - Powiedział uradowany.
- Bonus szczęścia. - Uśmiechnąłem się.
- Dziękuję, Karen! - Rzekł i wybiegł z jaskini radośnie się przy tym śmiejąc.
- *Ciekawe dokąd pobiegł...* - pomyślałem.
< Tancred, dokąd? >
PS. Ten list nie jest wymyślony. Przesłała mi go właścicielka wilków
- Był tu. - Rzekłem. - Poczekaj, zaraz poszukam.
- Ok. - Odpowiedział.
Na jednej ze skalnych półek zauważyłem lekko zżółkły, matowy papier.
- Może lepiej będzie, jak ty go przeczytasz. - Powiedziałem podając go Tancred'owi.
Do Cheveyo, Thei i ich rodziny:
Moi drodzy.Nigdy nie chcieliśmy tego zrobić.Prawda jest taka że ktoś z watahy...jakiś szpieg chciał nas zabić.Do zobaczenia!Wrócimy gdy Dziewczyny skończą szkolenie.
Odpiszcie.
Fate, Shen Len, Ever i Heven
- Niemożliwe... - Powiedział uradowany.
- Bonus szczęścia. - Uśmiechnąłem się.
- Dziękuję, Karen! - Rzekł i wybiegł z jaskini radośnie się przy tym śmiejąc.
- *Ciekawe dokąd pobiegł...* - pomyślałem.
< Tancred, dokąd? >
PS. Ten list nie jest wymyślony. Przesłała mi go właścicielka wilków
Zmiana mocy!
[dotyczy wszystkich prócz Gustawa, Ginewry, Valixy, Arii i Geralt'a z Rivi, ponieważ są oni zaopatrzeni w Skałę Żywiołów, która daje wszystkie moce]
_____________________________________________________
Postanowiłam, że na moce będzie jakiś limit. Limit ten to 15 mocy.
Stanowiska wyższe mają inaczej:
_____________________________________________________
Postanowiłam, że na moce będzie jakiś limit. Limit ten to 15 mocy.
Stanowiska wyższe mają inaczej:
- beta - max. 19 mocy
- gamma - max. 18 mocy
- delta - max. 17 mocy
- eta - max. 16 mocy
To samo tyczy się ich potomstwa.
_____________________________________________________
Proszę o wysłanie mi mocy waszych wilków, ale bez żadnych rozpisek. UWAGA - każdy wilk ma mieć moc telepatii!
UWAGA 2 - jeśli napiszesz ''związane z żywiołami'' - twój wilk otrzyma 10 losowo wybranych przeze mnie mocy.
UWAGA 2 - jeśli napiszesz ''związane z żywiołami'' - twój wilk otrzyma 10 losowo wybranych przeze mnie mocy.
_____________________________________________________
Dziękuję za uwagę i miłego dnia.
Od Carli - C.D. opowiadania Bolt'a ''Wojna na powitanie''
Nie myślałam, że to możliwe, ale dosłownie zatonęłam w jego oczach. Znowu się zrumieniłam. Najwyraźniej mój wewnętrzny termo-stan zaczął wariować. Już miałam coś powiedzieć, ale nagle jakiś inny wilk rzucił się na nas i przerwał miłą atmosferę. Z głuchym warkotem skoczyłam do niego i brutalnie zamordowałam, cały czas myśląc o Bolcie. Wilk wkurzył mnie do ostateczności, więc umierał w męczarniach. Przestraszeni wrogowie, który widzieli w moich oczach płonącą furię cofnęli się. Kiedy z głośnym warczeniem skoczyłam do nich- pouciekali. Otrząsnęłam się. Odwróciłam głowę. Okazało się, że Bolt był cały czas tuż za mną.
<Bolt? Nie miałam innego pomysłu XD>
<Bolt? Nie miałam innego pomysłu XD>
poniedziałek, 27 stycznia 2014
Od Riven - Nie potrafię...
Siedziałam samotnie nad jeziorem i wpatrywałam sie w chmury.
-Nie umiem Cie zostawić...
Spojrzałam na miecz.
-Nie nawidzę Cię! Dlaczego więc muszę być z tobą połączona?
Wzięłam broń i chciałam nią uderzyć o drzewo ale..
-Riven nie! Nie wpadaj znowu w furię!.
Spuściłam głowę i starałam się nie patrzeć na miecz.
-Soldier!
Pobiegłam w stronę basiora. Gdy dobiegłam już nie było tak wesoło".
-Soldier... Znaczy... Chciałam Cię o coś spytać.
-Tak?
-Może wiesz co mam zrobić z tym mieczem. Nie da się go zniszczyć. Jestem z nim połączona i nie wiem co robić... Nie potrafię go zostawić...
<Soldier>
-Nie umiem Cie zostawić...
Spojrzałam na miecz.
-Nie nawidzę Cię! Dlaczego więc muszę być z tobą połączona?
Wzięłam broń i chciałam nią uderzyć o drzewo ale..
-Riven nie! Nie wpadaj znowu w furię!.
Spuściłam głowę i starałam się nie patrzeć na miecz.
-Soldier!
Pobiegłam w stronę basiora. Gdy dobiegłam już nie było tak wesoło".
-Soldier... Znaczy... Chciałam Cię o coś spytać.
-Tak?
-Może wiesz co mam zrobić z tym mieczem. Nie da się go zniszczyć. Jestem z nim połączona i nie wiem co robić... Nie potrafię go zostawić...
<Soldier>
Od Tancred'a - C.D. opowiadania Hekate ''Przemiana''
- Na prawdę?! - nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście.
- Jasne. - odparła Hekate i widząc moje zadowolenie uśmiechnęła się.
- Dzięki za otuchę. - rzekłem i skierowałem się do wyjścia.
- Nie ma za co.
Kiedy tylko wyszedłem z pomieszczenia udałem się do jaskni Alf, aby zapytać którąś z nich o treść listu. Gdy dotarłem na miejsce, wszedłem do środka i rozejrzałem się. W najdalszym jej końcu zauważyłem Karena, syna Gustawa i Ginewry.
- Hej. - przywitałem się. - Twoich rodziców nie ma?
- Nie.
- To ja może przyjdę później. - rzekłem i zacząłem się wycofywać.
- A o co chodzi? Może będę w stanie Ci pomóc.
- Wątpię, Chodzi o list pozostawiony przez Shen Len i moje córki przed ich odejściem. Podobno znajduje się w waszym mieszkaniu.
<Karen, dokończ, proszę.>
- Jasne. - odparła Hekate i widząc moje zadowolenie uśmiechnęła się.
- Dzięki za otuchę. - rzekłem i skierowałem się do wyjścia.
- Nie ma za co.
Kiedy tylko wyszedłem z pomieszczenia udałem się do jaskni Alf, aby zapytać którąś z nich o treść listu. Gdy dotarłem na miejsce, wszedłem do środka i rozejrzałem się. W najdalszym jej końcu zauważyłem Karena, syna Gustawa i Ginewry.
- Hej. - przywitałem się. - Twoich rodziców nie ma?
- Nie.
- To ja może przyjdę później. - rzekłem i zacząłem się wycofywać.
- A o co chodzi? Może będę w stanie Ci pomóc.
- Wątpię, Chodzi o list pozostawiony przez Shen Len i moje córki przed ich odejściem. Podobno znajduje się w waszym mieszkaniu.
<Karen, dokończ, proszę.>
Od Alestrii - C.D. opowiadania Zack'a ''Uziemieni''
- Dawno przyszliście? - zapytałam.
- I jaki cudem byliście tu przed nami, przecież mieliśmy do przebycia taką samą drogę? - dodał Angeal.
- Przybyliście dosłownie przed paroma minutami, a co waszego późniejszego zjawienia się, to musieliście po prostu iść wolniej od nas.
- Mniejsza z tym., Ważne, iż jesteśmy nareszcie razem. - wtrącił się Daniel. - To jak będzie, pomożecie mi?
- Ja i Angeal bardzo chętnie, ale nie wiem jak Olimpias z Zack'iem.
- No cóż...co do mnie...to nie mam zamiaru nikogo pozbawiać życia bez potrzeby. - odrzekła moja siostra i znów stała się niewidzialna.
<Zack, co ty na to?>
- I jaki cudem byliście tu przed nami, przecież mieliśmy do przebycia taką samą drogę? - dodał Angeal.
- Przybyliście dosłownie przed paroma minutami, a co waszego późniejszego zjawienia się, to musieliście po prostu iść wolniej od nas.
- Mniejsza z tym., Ważne, iż jesteśmy nareszcie razem. - wtrącił się Daniel. - To jak będzie, pomożecie mi?
- Ja i Angeal bardzo chętnie, ale nie wiem jak Olimpias z Zack'iem.
- No cóż...co do mnie...to nie mam zamiaru nikogo pozbawiać życia bez potrzeby. - odrzekła moja siostra i znów stała się niewidzialna.
<Zack, co ty na to?>
Od Kazan'a - C.D. opowiadania Jenn ''Ponowne spotkanie''
Kiedy tylko Jenn wyrzekła te słowa odrazu przypomniały mi się losy Cheveyo i Thei sprzed dołączenia do Watahy Krwawego Wzgórza.
- I tak mieliście szczęście, że było was tak dużo. - powiedziałem.
- Ale tamtych było pięć razy więcej! - zwróciła mi uwagę Jenn.
- Tak, ale...
- Ale?
- Thea i Cheveyo... - zacząłem.
- Co z nimi?! - zapytała wyraźnie przestraszona.
- Nic, spokojnie. Chodzi tylko oto, iż kiedy oni byli mali to mój pradziadek często musiał prowadzić wojnę partyzancką z kilkoma watahami naraz.
- Z powodu? - dociekała moja towarzyszka.
- Chęci zdobycia pożywienia i przetrwania, a Thea mu wcale w tym nie pomigała.
- Dlaczego?
- W tamtych czasach nie potrafiła jeszcze zabić żadnego wilka.
- Jak Olimpias.
- Dokładnie. Spostrzegawcza jesteś.
<Jenn, co było dalej?>
- I tak mieliście szczęście, że było was tak dużo. - powiedziałem.
- Ale tamtych było pięć razy więcej! - zwróciła mi uwagę Jenn.
- Tak, ale...
- Ale?
- Thea i Cheveyo... - zacząłem.
- Co z nimi?! - zapytała wyraźnie przestraszona.
- Nic, spokojnie. Chodzi tylko oto, iż kiedy oni byli mali to mój pradziadek często musiał prowadzić wojnę partyzancką z kilkoma watahami naraz.
- Z powodu? - dociekała moja towarzyszka.
- Chęci zdobycia pożywienia i przetrwania, a Thea mu wcale w tym nie pomigała.
- Dlaczego?
- W tamtych czasach nie potrafiła jeszcze zabić żadnego wilka.
- Jak Olimpias.
- Dokładnie. Spostrzegawcza jesteś.
<Jenn, co było dalej?>
Od Ziry - C.D. opowiadania Valixy ''Zabić, tak łatwo to zrobić...''
Przewróciłam oczami, wyrywając jednemu wrogowi łapę, a następnie dusząc go. Moja przyjaciółka z obrzydzeniem patrzyła na tą scenę
- Niektórzy to lubią - mruknęłam
Westchnęła
- A ja niespecjalnie należę do tej grupy... - odparła posyłając kolejny proszek usypiający
- Która powiększa się z dnia na dzień - dokończyłam - niestety
- Niestety? - spytała, patrząc na mnie badawczo. Na chwilę zaprzestała walki
- To, że jestem wredna, nie znaczy, że nie widzę co się dzieje. Jest coraz więcej wilków z wybuchowym i wrednym charakterem. Kiedyś tych postaci było o wiele mniej. A to nie wróży nic dobrego
- Co masz na myśli? - spytała
- Nie ważne.... - przegryzłam właśnie tętnicę jakiemuś basiorowi - Lepiej zacznij się bronić, bo ja nie będę cię wiecznie ochraniać! - dodałam, widząc, że Valixy stała nic nie robiąc i wpatrywała się we mnie z zaciekawieniem, a w okół niej zbierało sie coraz więcej żądnych krwi wilków, podobnych do mnie
(Valixy? sory, że tak długo, ale kompa nie miałam)
- Niektórzy to lubią - mruknęłam
Westchnęła
- A ja niespecjalnie należę do tej grupy... - odparła posyłając kolejny proszek usypiający
- Która powiększa się z dnia na dzień - dokończyłam - niestety
- Niestety? - spytała, patrząc na mnie badawczo. Na chwilę zaprzestała walki
- To, że jestem wredna, nie znaczy, że nie widzę co się dzieje. Jest coraz więcej wilków z wybuchowym i wrednym charakterem. Kiedyś tych postaci było o wiele mniej. A to nie wróży nic dobrego
- Co masz na myśli? - spytała
- Nie ważne.... - przegryzłam właśnie tętnicę jakiemuś basiorowi - Lepiej zacznij się bronić, bo ja nie będę cię wiecznie ochraniać! - dodałam, widząc, że Valixy stała nic nie robiąc i wpatrywała się we mnie z zaciekawieniem, a w okół niej zbierało sie coraz więcej żądnych krwi wilków, podobnych do mnie
(Valixy? sory, że tak długo, ale kompa nie miałam)
Subskrybuj:
Posty (Atom)