środa, 1 maja 2013

Od Carli- CD historii Valixsy

-Gdziesz się szlajał przez te wszystkie lata!- krzyknęłam uradowana.
-Szukałem was. Nawet nie wiecie jak się cieszę!- powiedział. Mama spojrzała na szczeniaki.
-Czy są twoje?
-Nie. Opiekuję się nimi.- odpowiedział.


Valixsy?

Od Valixsy- CD historii Carli

< Carla , ja później wyślę formularz do wilka >
- Mamo! Wiem gdzie on jest!
- To chodźmy dziecko .
Wędrówka nie była zbyt długa . Raczej krótka . Zobaczyliśmy basiora opiekującego się szczeniętami .
- Witaj - powiedziałam
- W czym mogę pomóc ?
- Green ! - krzyknęła Carla patrząca na jej oczy .
- Czy my się znamy ? - zapytał patrząc się na nas jakoś dziwni , ale nagle zobaczył coś we mnie .
- Valixy , Carla ? - zapytał z lekkim uśmieszkiem
- Tak mój bracie !
- A mój synu !
Przytuliliśmy się .
< Carla >

Od Brega- Adopcja...

Cały dzień przebywałem w sierocińcu. Jako opiekun szczeniąt musiałem pomagać Ginewrze. Najchętniej pomagałem jej przy Brynn...
- Ok. Dzięki za pomoc. - Powiedziała przykrywając ostatniego szczeniaka skórą.
- Nie ma za co. - Powiedziałem. Poszedłem z powrotem do jaskini i położyłem się obok Valixsy.
- I jak tam? - Zapytała.
- Dobrze. Urzekła mnie pewna samiczka...
- Jaka? - Zapytała.
- Chodź, to ci pokażę. - Powiedziałem. Udaliśmy się do jaskini poświęconej sierotkom. Pokazałem jej Brynn...
- Może ją adoptujemy? - Zapytałem. - Jest w sierocińcu najdłużej...
< Valixsy, jeśli chcesz to ja mogę wziąść za nią odpowiedzialność. >

Od Gustawa- CD historii Shanti

- Kim ***** jesteście?! - Zapytałem patrząc na tego samca.
- Ja i moja siostra, ta biała, jesteśmy strażnikami kryształu, dzięki któremu Moon i Shanti są bezpieczni. Sam [ten zły] jest naszym wrogiem. Od lat próbuje nam wykraść kryształ. - Powiedział. Wtedy usłyszałem w głowie wołanie Shanti...
- On ma siostrę! Razem z nią zanieśli mnie do jakiejś jaskini. Wilczyca z kryształem jest bezpieczna! - Krzyknęła. Potem przed oczyma zobaczyłem kryształ:

- Poszła do zamku. - Powiedział wilk.
- Powiedz jak macie na imię. Będzie o wiele łatwiej. - Nalegałem
- Ona to Sissi, a ja mam na imię Tomas.
- Co to za zamek? - Zapytałem.
- Ten. - Powiedział i telepatycznie przesłał mi obraz zamku. Oto on:

- Musimy uratować Shanti. - Powiedziałem.
< Shanti? >

Od Shanti- CD historii Greybacka

- Ja tego tak nie zostawię!- Pobiegłam za Makką i Pattonem. Nie chcialam, abz uwazali mnie za krolowa ktoranic nie robi tzlko boi si wszystkiego.
- Nie Shanti stoj!!!!- Zawolal Gustaw ale bylo juz za pozno. Lecialam ile sil w skrzydlach i zlapalam tego zlego Sama. Nagle naskoczyla na mnie jego siostra i ogoje zawlokli mnie do jakiejs jaskini. Jedyne co zdolalam zrobic, to poprosic o pomoc Gustawa telepatycznie. Balam sie. Co sie ze mna stanie?

Gustaw?

Od Greybacka- CD historii Shanti

- Czy ty zdajesz sobie sprawę kto to jest?! - Zapytałem Gustawa atakując wilka.
- Tak. - Odparł. - Syn Lux'a... Ten zaginiony...
- Właśnie. - Powiedziałem.
- STAĆ!!! - Krzyknął obcy głos. W głównych drzwiach pojawił się wilk wraz z Moonem. Oto ten wilk:
http://pu.i.wp.pl/bloog/88158101/51727360/walk_at_sunrise_by_s_id_medium.jpg
- Powariowaliście do reszty?! - Zapytał. - Greyback, odbiło ci?! A tobie Gustaw?! O Samie już nawet nie mówię! Moon i Shanti są jedynymi dziedzicami! - Krzyknął.
- Nie prawda! - Warknął ten zły Sam..
- Milcz, boś niegodzien mówić! - Krzyknęła biała samica wchodząc do sali. Wyglądała tak:

- Kim jesteście?! - Pytał.
- My jesteśmy strażnikami... - Powiedziała samica.
- ...królewskiego kryształu. - Dodał samiec. Moon popatrzył na mnie pytająco...
- Oni bronią kryształu, dzięki któremu jesteście odporni na jego czary i na pewno nie zginiecie. - Powiedziałem.
- MUSZĘ GO MIEĆ!!! - Ryknął wściekły, zły Sam.
- Nic nie musisz! - Odkrzyknął samiec.
- Właśnie braciszku. Bo ja go mam! - Krzyknęła samica i wybiegła z pałacu. Zły wilk pobiegł za nią.
- Patton! - Krzyknął Gustaw.
- Tak? - Zapytał podchodząc.
- Musisz pobiec za nimi, wziąść kryształ i WIAĆ!
- Dobrze. - Odparł i wybiegł. Za nim pobiegła Makka.
< Makka? >

Od Shanti- CD historii Moona

- Tylko że... boli mnie głowa coraz bardziej.- Powiedział. Na te słowa zamarłam. Co jesli to jest czar tego wilka? Po dosc długiej ciszy oznajmiłam.
- Muszę isc
- Ale...
- Idę i kropka. Nie pomyslałes, że to moze być smiertelny czar? Nie chcę już teraz stracić mojego brata.
- No... dobrze. Ale gdzie idziesz?
- Nie moge ci powiedzieć.
- Ale...
- Zadnego ale Moon ! Chcę cie uratować... pójdę odprowadzić znajomych a ty... ty idź się położyć.- Akurat przyszła Sami i go odprowadziła. Ja szybro ruszyłam do sali głównej. Wszyscy bez wyjątku prowadzili dyskusję o ty przerwaniu ceremonii. Wyszukałam w tłumie Gustawa i Greybacka. Podleciałam do nich i zapytałam.
- Jak myslicie, co to było?
- Szczeże...- Greyback nie dokończył a ja jęknełam z bólu. Pomyslałam że to też jest spowodowane zaklęciem, ale to była wizja... przerażająca wizja.:
https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgkZaXstk8K7AO2b0XmhaImlOKvOSe2RdI4HiT8TvJkL0OlHkMwVxS1Kb92Lekhk00DdhCL2KzFpuZ3AdVvyshNbACZSj3vMbtWQh9f87GRZpfgdAikqh7-W5INq1xyjbluFb598mDMqy4/s320/Narsha__s_Dance_by_Nanarc.pnghttp://fc06.deviantart.net/fs71/i/2010/218/2/3/Bloody_dancer_by_RaveFear.png
Po tych obrazach usłyszałam głos Sama( tego złego)
- Witaj Shanti co u ciebie?- Zapytał ze złowieszczym smiechem.
- Co ty ode mnie chceż?!
- Od ciebie? Nic. Od Moona... bardzo dużo.- Nagle Sam pojawił się przedemną jak duch, lecz wszyscy inni go widzieli.
- CO on ci takiego zrobił?! Czemu nie zostawisz nas w spokoju ?
- Urodził się. Gdyby nie on, to ja przejabym władzę nad ciemnoscią ! Nie długo, on umże od mojego bólu głowy. - Gustaw i Greyback żucili sie na niego a w tej samej chwili na salę przyszedł Moon.

< Moon, Greyback, Gustaw?>



Od Banditta- Dzień drugi, część 2

- Przecież cię nie zjem! - Krzyknąłem do kotki. Nadbiegła Smitty...
- China! Co ty tu robisz?! - Zapytała.
- Smitty, ja... Tu jest najwięcej myszy na naszych terenach. Toxic próbuje mi pomóc przegonić myszołowy, ale to trudne zadanie... - Powiedziała. Toxic podleciał i usiadł mi na grzbiecie...
- Jest ich za dużo, China. Nigdy się nie najesz. - Powiedział. - Może on nam pomoże? - Zapytał wskazując mnie.
- Tak! On nam pomoże! - Powtórzyła China. - Użyczysz swego głosu? Zawyj!
- eeee? - Wydusiłem patrząc na Smitty.
- Zawyj. - Powiedziała. Wzruszyłem ramionami i zawyłem. Smitty przyłączyła się. Resztę dnia spędziliśmy na zabawach...
~~Wieczorem...~~
Patrzyliśmy w gwiazdy...
- A ta wygląda jak galopujący koń! - Krzyknąłem wskazując gwiazdozbiór:

- Nigdy nie patrzyłem w niebo... - Dodałem.
- Na prawdę? - Zapytała zdziwiona Smitty. - Ja i dziadek robimy to często. Mówił, że wszyscy wielcy królowie i królowe są tam...
- Czyli Lux też... - Westchnąłem i spoważniałem. - Nie był moim ojcem, ale wciąż... żyje we mnie... - Powiedziałem. Smitty podeszła i przytuliła się do mnie...

CDN

Przyspieszenie

Ginewra kupiła Zaklęcie Przyspieszenia, więc jej szczenięta urodzą się za 4 dni.
Informuję iż Makka również kupiła ten przedmiot i również urodzi za 4 dni.
Wasz samiec alfa,
Gustaw.

Od Banditta- drugi dzień część 1

Dziś chciałem wykonać rozkaz matki i... zabić alfy. Znalazłem parę przy wodopoju. Chciałem zaatakować, gdy przede mnie wyskoczyła Smitty...
- Dzień dobry! Dziś pierwsza lekcja! - Powiedziała radośnie. - No chodź! - Dodała. Westchnąłem, popatrzyłem na wodopój... alfy poszły.
~~Na lekcji~~
Usadowiłem się wygodnie i czekałem. Było słychać, że młoda alfa się zbliża...
- Trzy, dwa, jeden... - Szepnąłem i schyliłem głowę. Nad nią skoczyła Smitty...
- Mam cię! - Krzyknęła przy tym. Gdy znalazła się z powrotem na ziemi... - Słyszałeś mnie?
- Tylko trochę. - Westchnąłem z niesmakiem. - Strasznie ciężko oddychasz! Musisz być wyluzowana. - Dodałem. Usłyszałem coś. Zacząłem się skradać... - Patrz na mistrza. - Szepnąłem. Wykonałem skok i o mało co nie wylądowałem na głowie jakiejś kocicy...
- Aaa!!! Nie jedz mnie! Ja nawet nie znam Lux'a i North! - Krzyknęła przestraszona.

CDN