poniedziałek, 11 listopada 2013

Od Jez - Samotność, znienawidzone uczucie

Widziałam mnóstwo wilków włóczących się po watasze tak ja ja. Widziałam Evila wraz z jakąś waderą, sarnę, i grupkę wader śmiejących się. Znudzona pobiegłam w las. Zira dobiła jakiegoś smoka po czym zwróciła się do jakiejś przerażonej wadery z przyganą. Zira podchodziła do niej coraz bliżej,a wadera się cofała. Zdecydowałam się podejść do nich. Zira obrzuciła mnie wrogim spojrzeniem.
- Jez.
- Witaj Ziro. - odpowiedziałam i uśmiechnełam się lekko. - Czemu zawsze ty trafiasz na takie fajne sytuacje ? 
Zaśmiała się.
- Niektórzy nie nazwaliby tą sytuację "fajną". - powiedziała patrząc tym razem na nieznaną mi waderę. - Niektórzy poprostu uciekliby.
Wadera spuściła wzrok. 
- Taki jest świat. Nie wszyscy są tak dziwni jak ja, lub tak mściwi jak ty. Życie. - zaśmiałam się. - To Twój smok Ziro ?

<Zira ? >

Od Fiodora - A myślałem, że będzie to zwykły, poranny spacer

Obudziłem się dzisiaj bardzo wcześnie i od razu poczułem się rześki, wolny i głodny. Wyszedłem, więc z jaskini i poleciałem w kierunku Lasu czarnego Rumaka, aby upolować coś na śniadanie. Kiedy tylko tam dotarłem zobaczyłem dużego, dorodnego łosia, który najwyraźniej nic nie przeczuwał, ponieważ nadal spokojnie skubał paprotkę. Wszedłem w pobliskie krzaki i zacząłem się do niego powoli, bardzo cicho skradać. Kiedy byłem już dostatecznie blisko wyczarowałem łuk i strzeliłem z niego w kierunku zwierzęcia. musiałem trafić w którąś z tętnic, bo łoś za chwilę padł martwy. Podszedłem do niego i zaciągnąłem do mojej kryjówki. Miałem właśnie wbić w niego zęby, gdy usłyszałem tuż za sobą trzask łamanych gałązek. Obróciłem się natychmiast , naprężyłem wszystkie mięśnie, nastroszyłem sierść gotowy do potencjalnej walki. Na szczęście była to tylko Shen Len. 
- Cześć. - rzekła. - mam nadzieję,że Ci nie przeszkadzam.
- Nie, oczywiście, że nie. Chciałabyś zjeść ze mną śniadanie, a potem polecieć nad Wodne Serce?

<Shen Len, odpisz proszę, jak znajdziesz czas.>

Od Carli - C.D. opowiadania Valixy

-No dobrze.- odpowiedziałam. 
-Do zobaczenia!- zawołała wychodząc.
-Do zobaczenia!- odkrzyknęłam. Byłam strasznie ciekawa, gdzie chce iść, ale niestety straciłam okazję, żeby ją o to zapytać. Może, jak wróci to mi coś powie...

<Jak chcesz to dokończ Valixy>

Od Makki - C.D. opowiadania Valixy ''Jakim cudem?!''

- Wiary w co? - Spytałam.
- W to kim jesteś. - Powiedziała Valixy w pośpiechu. 
- Co powinnam uczynić?
- Idź nad wodę i przejrzyj się. W wodzie zobaczysz kim jesteś na prawdę... i w to się zmienisz. - Rzekła. 
- Dziękuję, Valixy. - Powiedziałam na odchodne i ruszyłam nad wodne serce. Musiałam uważać, czy jakiś wilk z watahy na mnie nie poluje... Zobaczyłam w oddali idącego wilka, więc czmychnęłam czym prędzej w stronę wody. Powoli się do niej zbliżyłam, zamknęłam oczy i wolno otworzyłam. W tafli wody najpierw ujrzałam swoją siostrę potem brata i w końcu mnie, taką jak dawniej. Zmieniłam się w wilczycę i ruszyłam w stronę jaskini wesołym krokiem. Nagle ujrzałam Fearghala.
- Cześć. - Powiedziałam.
- Hej. Nie widziałaś tu takiej ciemnej, magicznej sarny?
- Widziałam. - Rzekłam. *To ja byłam tą sarna.* - Pomyślałam.
- Dokąd się udała?
- Nie wiem, ale juz jej nie złapiesz. - Powiedziałam, a Fearghal zrezygnowany zawrócił, a ja poszłam spać po dniu pełnym wrażeń.

Od Ginewry - C.D. opowiadania Immortal ''Ciemność, a potem...''

- Witaj wśród żywych! - Powiedziałam, kiedy ujrzałam, że Immortal się budzi.
- Co to jest? - Spytała z trudem patrząc na przygotowaną przeze mnie purpurową maść.
- Lekarstwo na Twoją szyję. Masz ponaciągane wszystkie mięśnie a ona pomoże ci je rozluźnić. - Rzekłam.
- Ginewro... - Zaczęła Immortal. Chciała mi zapewne opowiedzieć całą historię, więc przerwałam jej.
- Wiem. Jez wszystko mi powiedziała. 
- A gdzie ona jest?
- W tej chwili chyba poluje. Długo się nie budziłaś.
- Jak długo?
- Kilka dni.
- Niezła drzemka... - Szepnęła z lekkim uśmiechem.
- A może domyślasz się, kto mógł cię zaatakować?

< Immortal, dokończ. >

sobota, 9 listopada 2013

Od Arii - Porwanie cz.4

Szliśmy zwartym krokiem było południe . 
- Jennifer - powiedziała Akela 
-co?-odpowiedziałam 
-a mogę cie nazywać Aria ? - pytała Akela 
- No dobra .- powiedziałam 
Miną tydzień spodobało mi się imię Aria i postanowiłam że to będzie moje imię.
Szliśmy dalej nie zauważyłam nawet że robi się pochmurno i nagle zaczął pać gęsty śnieg padał i padał aż zrobiła się tak gęsta śnieżyca że nie było nic widać . 
 
Szłam z zamkniętymi oczami bo jak się je otworzyło to śnieg wlatywał do oczu . 
Zmarznięta szłam przed siebie łapy bolały mnie strasznie . 
-Poszukajmy kryjówki - usłyszałam głos Akeli 
-Dobra - powiedziałam . 

C.D.N.

Jennifer zmienia imię!

Jennifer kupuje Czary w Butelce, przez co zmienia imię, a z jej konta znika 65.000 Wilczych Diamentów.
Nowe imię: Aria

- Wasz samiec alfa, Gustaw.

Od Lipis'a - C.D. opowiadania Mystic ''Koszmar''

   Odporność na rany? Wiele wiem o mocach wilków z tej właśnie watahy, ponieważ jako szaman po prostu znam się na mocach i wiem dużo o wilkach, ale nie wszystkiego. Mystic nie miała takiej mocy, chyba, że była dobrze ukryta w jej wnętrzu. Sny nie zawsze się spełniają, to potwierdzony fakt, jednakże może nie jest to wcale zwiastun śmierci Mystic. Może to zwiastun zbliżającej się wojny, która zbierze krwawe żniwo? 
- Ty chyba nie masz takiej mocy. - Rzekłem w końcu.
- Mam! - Odpowiedziała z lekkim, aczkolwiek z wyrzutem Mystic. - Nie wierzysz mi? Przecież nic o mnie nie wiesz.
- Racja, nie znam cię zbyt dobrze. Lecz to nie zmienia faktu, że miałem sen. Tu nie musi chodzić o ciebie. To może być zwiastun czegoś innego. Wojny lub krwawego zabójstwa.
- Ale czemu akurat ja pojawiłam się w twym śnie?
- To już pozostanie słodką tajemnicą owego snu. - Powiedziałem. - Przepraszam Cię za najście. - Dodałem. - Do zobaczenia.
- Cześć. - Odpowiedziała Mystic na odchodne. Tak zakończył się nasz dialog na temat snów.

Evil odchodzi!

Evil odchodzi z watahy, ponieważ pragnie założyć własną wraz ze swą nową partnerką. Ich wataha będzie się nazywać Wataha Cienia i Zabójstwa.
Evil był u nas od 24 czerwca do 9 listopada. Wraz z jego odejściem zwalnia się jedna pozycja na stanowisku wojownik.

- Wasz samiec alfa, Gustaw.

Od Evil'a - Smutek

Zostałem samotny . Nie mam siostry , ani brata , ani rodzica . wszystko co było dobre , zamieniło się w zło . Stałem się jak ... Stary partner gammy , Devil . Interesowały mnie tylko zabójstwa które ja sam uczyniłem i kawalerka . Miałem po dziurki w nosie słuchania kogokolwiek , i czegokolwiek . 
Pewnego dnia na sowjej drodze spotkałem Ginewrę . 
- Cześć - powiedziałem i się zatrzymałem .
- Dlaczego ?!
- Dlatego że w tym stadzie mi jest źle . Tak po prostu . Zamierzam stworzyć watahę Cienia i zabójstwa . 
- Czyli tak po prostu odchodzisz ? Sam ?
- Nie do końca .-W tej chwili wyłoniła się czarna jak smar wadera . - Z nią .
- Mam rozumieć że jesteście parą . 
-Tak , I zmieniamy wygląd . - Zmieniliśmy się . 

- Od teraz tak nas zapamiętajcie ja i Eva . Możecie liczyć na naszą pomoc . - teraz zwróciłem się do Gustawa który cały czas był w krzakakach i słuchał . 
- Dziękuję . - odpowiedział i pożegnaliśmy się . 
Będąc już daleko za granicami Krwawego Wzgórza znaleźliśmy opuszczone i błotniste tereny . Było tam ciemno i wiał lekki wiatr . 
- Idealne miejsce - rzekła 
- Idealne . Tak . Więc Oto jest nasza Wataha Cienia i Zabójstwa!