sobota, 29 listopada 2014

Valixy odchodzi z watahy!

Valixy odchodzi.
~
Powód odejścia: Brak aktywności
Piastowane stanowiska: Samica delta, Atakująca, Goniąca, Zielarka
Data dołączenia: 11 marzec 2013
Data odejścia: 1 grudzień 2014
Ilość opowiadań: około 142
Imię partnera: Brak
Ilość szans na powrót: Jedna
~
Żegnaj!

Jake odchodzi z watahy!

Jake odchodzi.
~
Powód odejścia: Brak aktywności
Piastowane stanowiska: Atakujący
Data dołączenia: 22 sierpień 2014
Data odejścia: 1 grudzień 2014
Ilość opowiadań: 1
Imię partnera: Brak
Ilość szans na powrót: Jedna
~
Żegnaj!

Od Star - C.D. opowiadania Greyback'a ''Spotkanie z dziadkiem''

- Powiedz mi! - Wykrzyknęłam. Bardzo chciałam wiedzieć, co to wszystko znaczy. Właściwie, domyślałam się już, ale wolałam się upewnić i w razie czego nie skompromitować.
 - Cała Star. Żywiołowa jak zawsze. - Uśmiechnął się dziadek.
 - Nie owijaj w bawełnę. - Poprosiłam.
 - Dobrze, dobrze. Pierwszym obrazem była sylwetka wilka, który prawdopodobnie zostanie twoim parterem, natomiast obraz z Azumą, oznaczał... A z resztą, może sama mi powiesz?
 - Że Azuma widząc, że nie ma u mnie szans, zdecyduje się wycofać? - Zapytałam.
 - Mądra z ciebie wilczyca. - Uśmiechnął się Greyback. - Powiedz mi zatem, moja mądra wilczyco, czy Alone kocha jeszcze Azumę?
- Chyba straciła już nadzieję... - Westchnęłam.
 - A rozmawiałaś z nią o tym szczerze? - Zapytał.
- No niezbyt...
- Może najwyższy czas o tym porozmawiać? - Zaproponował.
 - Greyback, jesteś zajęty? - Usłyszałam głos. To był Blood. Wystarczyło jedno porozumiewawcze spojrzenie dziadka i już wiedziałam po co tutaj przyszedł.
 - Nie, ja właśnie wychodziłam. - Uśmiechnęłam się i puściłam do dziadka oczko. Zaczęłam odchodzić w stronę domu, pozostawiając ich samych.

< Blood? >

Od Sandstorm - C.D. opowiadania Peace'a ''Ukojenie w bólu...''

Peace... Wilk, którego kocham od naszej pierwszej rozmowy. To była zwykła, szczenięca pogawędka na temat naszych zainteresowań, marzeń i różnych innych rzeczy, których byliśmy ciekawi. Czułam ciepło jego łap, na swoich zimnych od łez policzkach. Jego oczy, w których tonęłam tak często, wpatrywały się w moje. Ich wyraz był identyczny. Jego usta, których smak zawsze chciałam poznać, znajdowały się kilka centymetrów od moich. Uśmiechały się nieśmiało...
 - Peace? - Zapytałam go, kiedy łzy przestały już tłumić mój głos.
 - Tak? - Odpowiedział pytaniem na pytanie.
 - Chciałabym ci powiedzieć... Dziękuję, że mnie nie zostawiłeś...
 - Nie ma sprawy. - Uśmiechnął się. Chciał coś dodać, ale go uprzedziłam.
 - Jeszcze jedno. - Rzekłam.
 - O co chodzi? - Zapytał.
 - No wiesz... Jest taka sytuacja... Że... Tak trochę... Tak trochę bardzo cię kocham.

< Peace? ;* >

piątek, 28 listopada 2014

Zagrożenia...

LUDZIE, ZOSTAŁY WAM 2 DNI!!!
Macie czas do 30 listopada, godziny 23:59:59, żeby napisać opowiadanie od waszych wilków, które znajdują się na tej liście. Również każdy nowy wilk, który dołączy do końca listopada, ma obowiązek napisać opowiadanie przed końcem miesiąca. I nie daję ani dnia dłużej! I teraz jeszcze dlaczego nie dałam wilków moich i Szymona? Bo nie ma sensu ich dodawać. My wiemy, które nasze wilki opek nie napisały. Amen.
Zagrożone wilki [w sumie 42]
Alfa123 [1 wilk] - Aelita
Zecor1998 [0 wilków] - HadesJennifer
MonAndKlau [4 wilki] - ThomasKolnayParadiseErnoChuckBarabashWillowSachaLeonardo, Serena, WilsonWendy
jezdzekonno [12 wilków] - Vanessa, Madeleine, Jessica, Bella, Silas, Seth, Rafael, Marcus, Jake, Jasper, Ivan, Cole
Karoluna [0 wilków] - CaraiFireBlast
muza123 [1 wilk] - The Last Song Of Death, Sangre Azul
swinka morska3000 [1 wilk] - Shontaya
Roxanax [2 wilki] - Riven, Selake Ratte
Luna552 [2 wilki] - Catnees, Monster
sonia [2 wilki] - Sarune, BlazeRuby, Legend, TsumeLucius
Domika_ [1 wilk] - Rebecca
RainbowDragon1 [2 wilki] - HikariAzumaMikasa
lauragzk [1 wilk] - Lauren, Jez, Nightmare, Markury
rokii10203011 [1 wilk] - Kuro
kisasi [0 wilków] - Karibu
Quzikowa [1 wilk] - Jinnie
Muppcia [1 wilk] - Haunted
MonsterHighXD_ [3 wilki] - Glimmer, Fury, Valixy
kinia 800 [1 wilk] - Crystal
Sweet Horse [1 wilk] - Red
Resident evil1123 [1 wilk] - Nikolai
Paulinka K. [1 wilk] - Edward
marcinekj995 [1 wilk] - Arigato
Legenda
wilki skreślone [wilk] - właściciele zdecydowali się je usunąć [należy napisać mi poprzez komentarz, lub na howrse]
wilki zaznaczone na czerwono [wilk] - napisały opowiadanie i nie zostaną usunięte
wilki podkreślone [wilk] - mają opowiadanie do dokończenia

Od Silence'a - Jak tu dotarłem?

Moja historia z tą watahą ? Żeby zrozumieć skąd się tu wziąłem muszę wam opowiedzieć całą moją historię tak więc ... Mieszkałem w Kanadzie . Moja wataha liczyła już setki lat , była wielopokoleniowa i zamieszkiwała trudno dostępne dla człowieka tereny . Byłem szczęśliwy ... ja , moja partnerka i nasi rodzice żyliśmy w spokoju . Nie planowaliśmy szczeniąt , może to i dobrze . Pewnego dnia obudził nas głośny huk . Wybiegłem z jaskini i zobaczyłem ponad dziesięć maszyn budowlanych ... Ludzie ! Gdy powiedziałem o tym alfie ten nie przejął się zbytnio . Stwierdził , że trochę pobędą potem się wyniosą . Jednak się pomylił . Po pierwszym miesiącu stało już kilka domów . A każda rodzina tam mieszkająca miała minimum dwójkę dzieci ... miasto się rozrastało . Coś znaleźli w naszych górach i nie chcieli tego zostawiać . Pewnego razu alfa zwołał nas na " naradę " . Stwierdził , że trzeba wybić ludzi . Nasza wataha liczyła ponad dwieście wilków które potrafiły walczyć . Wydawało się to prostym zadaniem ... plan też był prosty : Wilki z żywiołem mroku idą pierwsze , za nimi w drugiej linii idą wilki z żywiołem ognia . Na samym końcu formacji szły wilki z żywiołem wody . Mniej więcej miało wyglądać to tak : Wilki z mrokiem miały zasiać panikę , wilki z ogniem miały palić domy i wszystko inne a wilki z żywiołem wody miały pomagać i jednym i drugim . Nasz dowódca planował to na szybko i nie wziął pod uwagę , ze ludzie mogą się bronić . Ruszyliśmy ok godziny 20 : 00 . Każdy kto mógł stał się niewidzialny i wszedł do miasta . Szedłem pomiędzy ludźmi ... dostałem jasne rozkazy : W pierwszej kolejności mężczyzn . Pierwszego zobaczyłem tuż przede mną . Teraz ! Usłyszałem rozkaz alfy wiec go wykonałem . Stałem się widoczny i skoczyłem na myśliwego . Był silny i prawie mnie z siebie zrzucił . Jednak nie zdążył zatopiłem zęby w jego krtani i wyrwałem ją a jego krew polała się na mnie . Złapałem za twarz i zacząłem szarpać . Poczułem jak mój ząb trafia na coś miękkiego ... to było jego oko . Zostawiłem zmasakrowane zwłoki i patrzyłem na dzieło które powoli się dokonywało ... Początek końca naszej watahy . Wodne wilki otoczyły jednego z ludzi i rzuciły się na niego odrywając mu kończyny . Zostawiły krzyczący kadłubek a jeden z ognistych wypruł mu wnętrzności i rozłupał czaszkę . Mózg wypadł na chodnik powodując płacz dziecka które chwilę później leżało martwe z odgryzioną głową . Obrałem sobie za cel jeden budynek miałem tam wejść z Mirrem i Jefersonem . Mirro poszedł od tyłu a ja i Jef weszliśmy od przodu . Gdy wpadliśmy przez drzwi rozległ się huk . Mojego towarzysza podziurawił śrut . Zza okna dało się usłyszeć skowyt . Skoczyłem do oprawcy rozrywając mu klatkę piersiową w po kolei krusząc wszystkie żebra . Skończyłem dopiero gdy wszystko łącznie z płucami i jelitami było wyrzucone na środek pokoju . Poszedłem na dom i zobaczyłem Mirrego z rozpłatanym brzuchem i wyrwanym sercem . Ogarnęła mnie wściekłość ale szybko zamieniła się w strach . Pocisk przeleciał tuż obok mnie rozcinając mój policzek . Doskoczyłem do strzelca , wywróciłem go i wepchnąłem mu jego strzelbę w ten ohydny ryj . Nacisnąłem na spust i upajałem się widokiem rozrywanej głowy . Resztki mózgu i czaszki skończyły na mojej sierści . Wypadłem na środek miasta i zobaczyłem straszny widok . Wszyscy walczący z mojej watahy polegli ... no prawie wszyscy . Flaki , krew , trupy ... mnóstwo trupów ! Stanąłem i patrzyłem ... nic nie mogłem zrobić . Odwrót ! Usłyszałem głos alfy w głowie . Biegiem rzuciłem się w stronę lasu . Obok mnie biegły cztery wilki .. Dobiegł jeden . Miki zginął przez rzut siekierą która ucięła mu łeb . Drow poległ w pułapce na niedźwiedzie . Gdy w niej utknął ktoś podbiegł i rozstrzelał go .. Dosłownie . Stanął nad nim ze strzelbą i władował mu z dziesięć kul . Jego wnętrzności skończyły na ścianie pobliskiego budynku . Trzeci ... chyba Samir obejrzał się , to co zobaczył spowodowało , że zwymiotował . Nie zdążył uciec bo dopadło go stado chłopców w wieku około 17 lat . Mieli kije i katowali go tak długo , że prawdopodobnie połamali mu kręgosłup . Gdy wróciliśmy do watahy z 200 przeżyło 37 . Nie wliczając w to wader ... Przespaliśmy noc a rano zaczęło się kolejne piekło . Huki , strzały , skowyty , płomienie . Ludzie wrócili i stwierdzili , że nas wygonią . Rozdzieliłem się z moją partnerką . Ja pobiegłem na północ a ona na południe .
-Tak tu dotarłem .- Powiedziałem patrząc w oczy alfy który wpatrywał się we mnie z przerażeniem i zaintrygowaniem . 
-Ty tak na serio z tą historią ? 
-A ty na serio , że Witchita pochodzi stąd ? 
-Tak . 
-Masz odpowiedź na swoje pytanie ... to jak ? Znasz moją historię to mogę dołączyć ? 

< Gustaw co zrobisz z takim wilkiem ? >

Od Diany - Jak tu dotarłam?

Tereny watahy, do której doszłam, bardzo mnie urzekły. W niektórych miejscach przez cały czas leżał śnieg, w innych przyjemnie parzyło słońce. Wataha mówiąc wprost, była wyjęta prosto z bajki. Nie mogłam odzwierciedlić uczuć słowami. 
Nie wiedziałam, gdzie mogę znaleźć alfę, aby dołączyć tutaj. Po prostu genialnie. Pukałam do każdej jaskini, zaglądając przy tym, lecz nikogo nie spotkałam. Zupełnie jakby wataha opustoszała. Co się mogło stać? Jakiś wir porwał wilki? Zjadł je jakiś potwór? Nie. Moja wyobraźnia znów dała o sobie znać.
Zrezygnowałam z dalszych poszukiwań. Przysiadłam na wzgórzu. Chciałam mieć na wszystko oko. Nie lubiłam, gdy coś uchodziło mojej uwadze. Pilnym wzrokiem skanowałam teren. Rzuciłam się przed siebie, gdy rozpoznałam sylwetkę wilka.
- Witam, na imię mi Diana. - powiedziałam. Wilczyca wyglądała na zaskoczoną. 
- Makka. - odparła krótko. Uśmiechnęłam się do niej promiennie.
- Po pierwsze, chcę dołączyć do watahy i czy mogłabyś zaprowadzić mnie do alfy i po drugie, czemu nie ma tu wilków? - zapytałam szybko. Wadera popatrzyła na mnie i rzekła:
- Wszyscy udali się na polowanie, a Gustaw - alfa - powinien być w swojej jaskini i tak, zaprowadzę cię.
- Dzięki.

< Makka? Dokończysz =] Wybacz, że tak długo, ale nie miałam pomysłu na opo :x >

Nowy wilk - SILENCE

  • Silence

Imię: Silence [ang. Cisza]
Płeć: Samiec
Wiek: 3 lata
Hierarchia: Omega
Stanowisko: Morderca
Cechy charakteru: Zimny, nieczuły i gruboskórny - taki wydaje się na początku znajomości. Bardzo mało wilków poznało jego drugą stronę... On sam nie do końca ją zna. Zawsze chodzi przygnębiony i unika innych wilków. Uwielbia samotność i spokój. Jego ulubionym zajęciem jest zemsta... a raczej jej planowanie. Zemsta na ludziach. Twardy z zewnątrz, ale miękki w środku. Bardzo ciężko do niego dotrzeć i cokolwiek mu przetłumaczyć, ale potrafi uszanować pozycję. Doskonale gra, gdy trzeba potrafi być miły, potrafi też rozśmieszać swoim zachowaniem, ale tak naprawdę to jest tylko maska. Kocha mroczne historie i to właśnie nimi się fascynuje... szuka tam zdarzeń, które miały miejsce w jego życiu. Podczas pierwszego spotkania, okazuje brak szacunku , nie obchodzi go  czy ktoś jest alfą czy omegą... potraktuje go tak samo. Ważne jest to, że kiedyś był przeciwieństwem tego, czym stał się teraz. Poprzez swoje zachowania ma sporo problemów i mało przyjaciół. To była jego zewnętrzna warstwa, w środku jednak kryje się wilk zniszczony psychicznie. Bardzo często załamuje się, ale nie widać tego po nim. Jeżeli kogoś pokocha, jest gotów zrobić wszystko dla tej osoby... dosłownie wszystko. Nie umie być zbytnio romantyczny, ale stara się żeby wszystko wyszło jak najlepiej. Nie wierzy w siebie, pomimo, że inni wierzą. 
Cechy fizyczne: Wilk silny fizycznie, ale bezsilny psychicznie. Potrafi walczyć... i to bardzo dobrze. W czasach, gdy był w formie, potrafił sam zabić trzech przeciwników, a teraz ledwo daje sobie radę z jednym. Umie pływać, jest zwinny, skoczy i szybki. Te cechy nieraz uratowały mu życie. Sporo by dał, żeby umieć latać, albo wspinać się na drzewa. Są to umiejętności, których nigdy się nie nauczy.
Znak szczególny: Wiecznie wściekłe i smutne oczy
Słaby punkt: Nos
Boi się: Że nie odnajdzie spokoju, po tym co zobaczył.
Waga: 65 kilogramów
Wzrost: 75 centymetrów
Najlepsi przyjaciele: Nie lubi zawierać nowych znajomości, jednak gdy ktoś będzie uparty...
Rasa: Mieszaniec
Żywioł: Mrok i Lód
Moce: [10/15]  Telepatia, niewidzialność w dzień i w noc, bezszelestny chód, wchłonięcie duszy, zamrożenie dotykiem, pokrycie ciała lodem, dzięki czemu tworzy pancerz, lodowy podmuch, spowolnienie czasu, teleportacja
Partner/ka: Ma cichą nadzieję, że znajdzie waderę, która pokocha go takim, jaki jest. Ale powoli traci tą nadzieję.
Rodzice: Chciałby zapomnieć, jednak nie może
Potomstwo: Brak
Inna rodzina: Brak
Kraj pochodzenia: Kanada
Lubi: Opady śniegu, samotność, dyskrecję.
Nie lubi: Nadmiernego entuzjazmu, bardzo upierdliwych wilków, koszmarów
Pióra Feniksa: 40.000
Historia: W dużym skrócie... Znalazłem się tu z powodu ludzi. Niebawem poznacie całą moją historię.
Inne zdjęcia: Brak
Właściciel: Zecor1998
WITAJ W WATASZE KRWAWEGO WZGÓRZA!!!

Od Celiny - Jak tu dotarłam?

Byłam w norze z ojcem.
- Idę na polowaniem córciu. - powiedział.
- Dobrze! - Odparłam. Nagle usłyszałam głosy obcych wilków. 
- Mamy go! - krzyczeli. Nagle usłyszałam krzyk cierpienia ojca, a po kilku sekundach do nory dotarła krew. Byłam przerażona. Zwinęłam się w kłębek i zamknęłam oczy. Usłyszałam kroki. 
- Proszę nie zabijaj mnie... proszę. - Szeptałam. Nagle usłyszałam ciepły głos:
- Nic ci nie zrobię. 
Ten wilk wziął mnie na swoje plecy i powiedział cicho:
- Jestem Gustaw. - uśmiechnął się.
- Bubblegum, ale mów mi Celina. - Szepnęłam, wtulając się w jego szyję. Kilka godzin potem dotarliśmy na obce tereny. No, dla nich znajome.... Otworzyłam z niechęcią oczy.
- Co to za miejsce? - powiedziałam do Gustawa.
- To jest teren Watahy Krwawego Wzgórza. Masz już prawie rok, ale muszę cię zaprowadzić do mamy, gdzie jest? - Rzekł.
- Jestem sierotą. - powiedziałam i moje łzy poleciały na ziemię.
- Nie martw się, możesz zamieszkać trochę u mnie i u mojej partnerki. Oczy mi się zaświeciły.
- Naprawdę! Dziękuję! - powiedziałam i go przytuliłam. Miesiące mijały, aż miałam już rok i byłam samodzielna.

Nowa wilczyca - AELITA

  • Aelita

Imię: Aelita
Płeć: Samica
Wiek: 4 lata
Hierarchia: Omega
Stanowisko: Opiekunka towarzyszy
Cechy charakteru: Jest miła, dobra, przyjacielska, towarzyska. Jest romantyczką. Ma charyzmę, i to jaką. Na pewno jest bardzo szczera. Wielka z niej marzycielska. Jeżeli chodzi o śpiew, to jest perfekcjonistką. Ma poczucie humoru. Jest mądra, ale nie skromna. Bywa arogancka i wredna, ale kłamczuchą nie jest. Jest modnisią. Uwielbia modę. Kocha śpiew. Jest ambitna.
Cechy fizyczne: Jest bardzo szybka i wysoko skacze, ale zwinna niestety już nie jest.
Znak szczególny: Różowe ubarwienia, które w nocy świecą - oczywiście nie zawsze. 
Słaby punkt: Uszy
Boi się: Boi się, że ktoś zły sprowadzi ją na złą stronę, po czym zmieni się w demona.
Waga: 35 kilogramów
Wzrost: 65 centymetrów
Najlepsi przyjaciele: Aya Bones
Rasa: Wilk grzywiasty
Żywioł: Muzyka
Moce: [10/15]  Jej głos jest jak głos syreny. Dzięki niemu potrafi w sobie rozkochać każdego basiora, może kogoś zabić, zahipnotyzować, kazać spać, zmienić los innego wilka, rzucać nim zaklęcia. Teleportacja, niewidzialność, telepatia. 
Partner/ka: Szuka
Rodzice: Nie zna ich
Potomstwo: Brak
Inna rodzina: Brak
Kraj pochodzenia: Francja
Lubi: Muzykę, towarzystwo, zwierzątka, oraz owoce, krajobrazy, zachody i wschody słońca, kwiaty, pory roku
Nie lubi: Fałszu, obrażania, walk, kłamstw
Pióra Feniksa: 40.000
Historia: Pochodzę z Francji. Stara wataha została zaatakowana kiedy byłam mała. Nie poznałam nigdy rodziców. Zostałam przygarnięta przez wiedźmę. Wszyscy uważali mnie za dziwadło, bo ciągle nuciłam pod nosem. Nie mogłam tego znieść więc wyniosłam się stamtąd jak najszybciej i dotarłam tutaj.
Inne zdjęcia: Brak
Właściciel: Alfa123
WITAJ W WATASZE KRWAWEGO WZGÓRZA!!!