sobota, 1 lutego 2014

Od Ayoko - C.D. opowiadania Geralt'a z Rivi ''Jak tu dotarłem''

   Po moim pysku zaczęły spływać mieniące się w blasku księżycu łzy, a Max pojawiał mi się przed oczami coraz częściej i zostawał na dłużej. 
 - Też miałam kogoś takiego... - Szepnęłam powstrzymując łzy. Było ciemno, a ja nie płakałam głośno, więc basior tego nie zauważył. 
   Wszystkie wspomnienia powróciły, ten moment kiedy pytałam się Diny, wadery, która też odeszła, co mam zrobić, zakochując się w dwóch samcach. Ona powiedziała, żebym słuchała głosu serca. I... i wybrałam Max'a, z którym miałam wieść szczęśliwe życie aż do sędziwego wieku. On nie był niestety nieśmiertelny... Teraz nie mam nikogo. Cris odszedł, tak samo jak Dina i Max. Odganiając wszystkie te wspomnienia, spuściłam smętnie łeb. Wtedy miejsce oświetlone przez światło, zaczęło powoli ciemnieć, od moich łez. Geralt z Rivi usiadł obok mnie, widząc to. Odebrałam to jako próbę pocieszenia mnie przez basiora.
 - Jego już nie ma. - Powiedziałam, a łzy na nowo zaczęły spływać. Nie, nie płakałam tak jak się płacze - głośno. Ja zawsze płakałam cicho, tłumiąc w sobie swoje uczucia. Przysięgałam nigdy nie płakać na głos i wciąż dotrzymuję słowa, które składałam samej sobie z łapą na sercu, zaraz po odejściu Max'a.
   Kiedy po chwili ciszy już się otrząsnęłam, niepewnie, złamanym głosem zapytałam w końcu:
 - Co się stało z Yennefer? 

< Geralcie z Rivi, dokończ proszę. >

Od Aleksandra - C.D. opowiadania Ginewry ''Nowy szczeniak''

Spojrzałem na Ginewrę przeciągle i zacząłem się do niej powoli zbliżać, cały czas patrząc, czy czasami mnie nie oszukuje oraz gotowy w każdej chwili uciec. Gdy już byłem koło niej, wadera rozpoczęła od nowa badanie. Tym razem nie stawiałem oporu. Kiedy skończyła, zapytała łagodnym głosem:
- I co nie było tak strasznie?
- Nie.
- To dobrze. - rzekła i dała mi, obiecaną wcześnie, nagrodę.
- Jak sądzisz, jest zdrowy? - dociekała z troską moja mama. 

<Ginewra, co odpowiedziałaś?>

Od Olimpias - C.D. opowiadania Zack'a ''Moje rany''

- Możesz mi może opowiedzieć jak do tego doszło? - zapytał Zack.
- Pamiętasz jak walczyliśmy na Polu Słoneczników i kazałeś mi się schować w krzakach, gdzie miałam przywoływać swoim głosem wrogie wilki, a Ty je zabijać?
- Tak. - odparł.
- Ja właśnie tak zrobiłam, ale...w pewnym momencie...stało się coś dziwnego. Jakiś przeciwnik podszedł do mnie bardzo blisko. Rozejrzałam się w koło, lecz każdy z was był już zajęty, więc...musiałam...zabić go...sama. - odrzekłam i znowu się rozpłakałam. - Nie chciałam tego....

<Zack, co było dalej?>

Nowy wilk - TOBOE


Imię: Toboe.
Płeć: Samiec.
Wiek: 2 lata.
Stanowisko: Goniący. W zespole gitarzysta.
Kły: 10/10
Cechy charakteru: Głośny, zadziorny, nieustępliwy, pogodny, żartobliwy, odważny, twórczy, kreatywny, spokojny, porywczy, miły, romantyczny, mądry, inteligentny, błyskotliwy, lojalny, podejrzliwy, nieufny, waleczny, nieugięty, stanowczy, bezkonfliktowy.
Cechy fizyczne: Porusza się z niebywałą gracją i elegancją, genialnie poluje i porusza się bezszelestnie, dobrze biega, świetnie skacze, uczy się pływać, ale nie wychodzi jej to.
Znak szczególny: Metalowa pieszczocha na prawej, przedniej łapie.
Głos [jak]: ---.
Słaby punkt: Prawa, przednia łapa.
Boi się: Stracić wszystko.
Waga: 60 kilogramów
Wzrost: 90 centymetrów
Najlepsi przyjaciele: Kiba, Blue.
Rasa: Wilk Europejski.
Rasa magiczna: Wilk Czarnokrwisty.
Żywioł: Ziemia, Muzyka, Powietrze.
Moce: [15/15] Ogłuszające wycie, które słychać z dużej odległości, super słuch, super siła, super szybkość, władza nad wiatrem, władza nad konstrukcją ziemi, telepatia, latanie bez skrzydeł, regeneracja sił, wyczarowywanie instrumentów, słyszy muzykę w umyśle, zmiennokształtność, zamiana w kamień, hipnoza.
Partner/ka: Ktoś wpadł mu w oko.
Rodzice: Porzucili go.
Potomstwo: Nie ma łapy do dzieci.
Inna rodzina: Nigdy nie miał.
Kraj pochodzenia: USA, Park Narodowy Yellowstone.
Lubi: Wyć, podróżować.
Nie lubi: Być cicho, siedzieć w jednym miejscu.
Pióra Feniksa: 40.000.
Wykonane Questy: Brak.
Poziom: 1
Umiejętności: Siła - 100 I Atak - 100 Obrona - 100 I Energia - 100
Kamienie: Rubiny - 10 I Szmaragdy - 15 Szafiry - 20
Historia: Rodzice porzucili mnie już jako młodego szczeniaka. Nawoływałem ich, ale w końcu zrozumiałem swoją sytuację - zostałem sam. Podróżując przez tereny Ameryki, usłyszałem w oddali wycie wilków. Wycie to doprowadziło mnie do Watahy Krwawego Wzgórza, gdzie postanowiłem odnaleźć nową rodzinę.
Inne zdjęcia: Nie ma.
Właściciel: Szymham
WITAMY W WATASZE KRWAWEGO WZGÓRZA, TOBOE!!!

Od Ginewry - C.D. opowiadania Aleksandra ''Nowy szczeniak''

   Uśmiechnęłam się. To była typowa reakcja, a ja zawsze miałam na to niezawodny sposób - niekoniecznie musiał się on podobać Ysabeau.
 - Ys, podejdź tutaj proszę. - Rzekłam z miłym uśmiechem. - Pokażę Aleksandrowi co będzie musiał zrobić, żeby dostać nagrodę.
   Wilczek spojrzał na mnie zaciekawiony, a ja badałam Ysabeau.
 - Najpierw otwórz szeroko pysk. - Rzekłam, a wadera rozwarła szczęki. - Wystaw język i powiedz ''a''.
 - A. - Rzekła przeciągle wilczyca.
 - Ok. - Odpowiedziałam. - Teraz obróć się do mnie plecami. 
   Przyłożyłam ucho do płuc wadery i nasłuchiwałam. Raz musiała oddychać, raz nie, innym razem zmuszona była zakaszleć. Aleksander przyglądał się temu uważnie. Zmierzyłam jeszcze ciśnienie i sprawdziłam wzrok. Na koniec dałam jej specjalny, miodowy przysmak, który miał dobrze smakować i wspomagać odporność. 
 - Ty - zwróciłam się do Aleksandra. - możesz dostać dwa takie cukierki, jeżeli pozwolisz mi się zbadać.

< Aleksander, przekonałam cię? >

Post organizacyjny

1. Rozwijane Menu
Wszystkie strony są obecnie w budowie, a kiedy zakończę budowę którejś z nich, poinformuję. Tak jak powiedziała WS0, na telefonie menu rozwijane nie działa, zatem jeśli ktoś nie ma komputera i korzysta tylko z telefonu - jego problem, ja nic nie mogę na to poradzić, a z rozsuwanego menu nie zrezygnuję, bo dużo się z nim namęczyłam.
2. Wadery w ciąży
Kilka naszych wader zaszło w ciążę:

  • Inaris [z Lipisem]
  • Kim [z Macklemore'm]
  • Ginewra [z Gustawem]
  • Shaft [z Fearghal'em]
  • Yuka [z Fury'm]
Gratulacje dla każdej z was!

3. Wilki w niebezpieczeństwie
Nieśmiertelność można zdobyć tylko poprzez kupno Wilczego Nieśmiertelnika, a kilka wilków ma już powyżej 20 lat. Są to:

  • Breg
  • Geralt z Rivi
  • Greyback
  • Poloxin
  • Elion
  • Valixy
Są zagrożeni śmiercią. Proszę, aby napisali mi, czy kupują Wilczy Nieśmiertelnik [obecnie jest w przecenie - 130.000 Piór Feniksa]. Prosiłabym wilki, które chcą zachować nieśmiertelność, aby wysłały wiadomość, że kupują ten przedmiot.

4. Zmiany w formularzu
Proszę wszystkie wilki o zaktualizowanie formularzu!
Czyli:
Wysłać głos wilka, słaby punkt i strachy [więcej dowiecie się zaglądając na formularz].
A także miejsca w profilu wilka, które mają trzy kropki.
To chyba już wszystko. 
W tym miesiącu piszemy o czym chcemy, nie ma określonego tematu!

Nowa wilczyca - BLUE


Imię: Blue
Płeć: Samica
Wiek: 2 lata
Stanowisko: Atakująca. Zespół - solistka, menadżerka i liderka.
Kły: 10/10
Cechy charakteru: Waleczna, romantyczna, uwodzicielska, śmiała, chytra, odważna, bywa wredna, pomocna, zaangażowana, zorganizowana, impulsywna, mądra, inteligentna, sprytna, przenikliwa, trudna, towarzyska, przyjacielska, miła, lojalna, wierna, honorowa, nieufna, podejrzliwa, pamiętliwa
Cechy fizyczne: Jest bardzo silną waderą, ma wyostrzony zmysł wzroku, uwielbia pływać, ale nie cierpi skakać ani strzelać z łuku.
Znak szczególny: Kolczatka, która jest jej pamiątką z poprzedniego rozdziału życia, a także piękne, niebieskie oczy.
Głos [jak]: Sylwia Grzeszczak - Flirt
Słaby punkt: Okolice pyska i oczu
Boi się: Zostać kaleką
Waga: 50 kilogramów
Wzrost: 75 centymetrów
Najlepsi przyjaciele: Kiba
Rasa: Wilk Europejski
Rasa magiczna: Wilk Czarnokrwisty
Żywioł: Woda, Mrok, Muzyka
Moce: [15/15] Oddychanie pod wodą, nie męczy się pływając i może to robić cały czas, hipnoza za pomocą wzroku [bardzo silna!], sterowanie wodą, usypianie śpiewem, telepatia, super szybkość, super siła, niewidzialność, super słuch, słyszy ultradźwięki, rozmawianie ze zwierzętami, teleportacja, odporność na ogień
Partner/ka: Nie jest nikim zainteresowana
Rodzice: Ich już nie ma...
Potomstwo: Nie planuje
Inna rodzina: Chyba nie ma...
Kraj pochodzenia: Anglia, hrabstwo Yorkshire
Lubi: Sporty, inne wilki, wojny, towarzystwo, muzykę
Nie lubi: Upartych wilków, ludzi, otyłości
Pióra Feniksa: 40.000
Wykonane Questy: Brak
Poziom: 1
Umiejętności: Siła - 100 I Atak - 100 Obrona - 100 I Energia - 100
Kamienie: Rubiny - 10 I Szmaragdy - 15 Szafiry - 20
Historia: Byłam wilkiem trzymanym na uwięzi w domu zamożnego hrabi. Traktował mnie jak psa, chodziłam na smyczy i musiałam wykonywać jego polecenia. Postanowiłam uciec, by żyć jak normalny wilk. Zraniłam mojego pana i zaczęłam biec ulicami miasta. Słudzy mego właściciela zaczęli mnie gonić, a ja w panice wskoczyłam do jakiejś ciężarówki, która stanęła w środku lasu. Okazało się, że dilerzy narkotyków urządzili tam spotkanie. Skorzystałam z okazji i uciekłam. Dość długo podróżowałam, aż dotarłam do USA, gdzie znalazłam tą watahę.
Inne zdjęcia: Nie chce pokazać
Właściciel: KJK
WITAMY W WATASZE KRWAWEGO WZGÓRZA, BLUE!!!

Od Geralt'a z Rivi - C.D. opowiadania Ayoko ''Jak tu dotarłem''

-Wiem.I to jest właśnie w tym takie piękne.-Powiedziałem.
-Wiesz...bardzo mi kogoś przypominasz...Yennefer...-Mruknąłem.
-Kto to?-Spytała wyraźnie zaciekawiona.
-Moja była wielka miłość...-W moich oczach zakręciła się mała, srebrzysta łezka...wilczyca najwyraźniej tego nie zauważyła.
-Miała takie same futerko jak ty i ten głos...-Powiedziałem.
-Była uparta, zadziorna i ostra jak sztylet wiedźmina.

-Musiałeś bardzo ją kochać.-Wilczyca spojrzała na puste miejsce obok siebie.
-Najbardziej na świecie...-Mruknąłem.
-Nadawała sens mojemu życiu...była zakazanym owocem który musiałem posiąść!-Powiedziałem.
-Była tym na kim mi zależało...-Westchnąłem.
-Rozumiem cię...-Powiedziała Ayoko Sato.

<Ayoko?>

Od Zack'a - Moje rany

   Wojna, dla kogoś takiego jak ja, była dość trudna. Nie byłem jeszcze doświadczonym wilkiem, który umiałby o wiele więcej niż taki młodzian jak ja. Angeal lepiej sobie poradził, ponieważ nie miał jakiś bolesnych obrażeń. Ja miałem. Krew leciała mi z oka oraz z górnej wargi. Miałem też trzy spore rozcięcia na boku. Na całe szczęście Ginewra szybko zatamowała krwotok. Udałem się do Olimpias.
 - Mogę wejść? - Spytałem zaglądając do jej jaskini. Siedziała w kącie.
 - Tak... - Odpowiedziała cicho.
 - Coś się stało? - Spytałem siadając obok niej.
 - Tak... - Szepnęła.
 - Co takiego? - Zapytałem.
 - Ja... zabiłam wilka. - Powiedziała, a łzy pojawiły się w jej oczach. Zdumiało mnie to, ale zapewne zrobiła to w akcie samoobrony. Chciałem ją pocieszyć.

< Olimpias, dokończ proszę. >

Menu!

Wstałam o 7:30 i zrobiłam nam to nowe menu. 
Póki co strony są w budowie, ale jest już coraz lepiej!
Dzięki za cierpliwość.
Obejrzyjcie, jak to czadersko wygląda!