wtorek, 30 grudnia 2014

Od Odyseusza- C.D. opowiadania IceGleam ''Jak tu dotarłam?"

-Jasne.- odparłem wstając powoli, aby przy okazji niczego nie przewrócić, gdyż w jaskini nie było zbyt dużo roślin, czy też wiatru, który pomógłby mi orientować się w przestrzeni i zacząłem iść w stronę głosu wybranki mego serca.
-Zobaczymy się na jutrzejszym sylwestrowym spotkaniu!- zawołała i wyszliśmy.
Kiedy tylko znaleźliśmy się na zewnątrz, zaindagowałem:
-O jakim spotkaniu mówiłaś?
-Jutro w nocy wchodzimy w nowy rok, więc postanowiłam urządzić małą imprezę z tej okazji.- wyjaśniła.
-Mam nadzieję, że zaprosiłaś na nią jedynie swoich najbliższych.
-Owszem, ale możesz mi wyjaśnić dlaczego o to pytasz?
-Musisz wiedzieć, że w obecności dużej ilości wilków, trudniej jest mi wsłuchać się w naturę, a tym samym orientować się w przestrzeni. - wyjaśniłem i nie dając jej czasu na odpowiedź, zapytałem.-A gdzie dokładnie chcesz ją zorganizować, skoro nie masz jaskini?
-Nad Wodospadem Życia.
-W takim razie po spotkaniu z resztą Twoich, to znaczy naszych-poprawiłem się.-synów, będziemy musieli się tam udać i wszystko przygotować.- zadecydowałem. 

<Ice, kontynuuj, proszę.>

Od Tiny - Wejście w dorosłość [Quest #5]

Gdy byłam młodsza, przemierzałam tereny watahy mojego wuja. Szłam z bratem Lucky'm i siostrą Erlą. Napotkaliśmy dziwne stworzenie. Nikt z nas nie wiedział co to jest. Moja siostra Erla radziła uciekać. Ja postanowiłam zostać. Oni schowali się w krzakach, a ja przypatrywałam się. To nie było stworzenie z wszechświata! To zwykłe jajko. Ale takie inne... Jajko to miało zielony kolor i niebieski plamy. Tak jakby je pogłaskałam i pękło. Wtedy przyszła matka małego stworzenia. To był olbrzymi smok. 
-Czego tu szukacie! Nie weźmiesz mojego dziecka!- Krzyczał smok tak, że nam szczęki opadały. 
Zamachnął ogonem, odwracając się. Podleciał w górę i zaczął zionąć ogniem! Wtedy Erla nie wiedziała co robić, a Lucky tak się bał.... Ja też, ale postanowiłam tego nie okazywać. Tylko szturchnęłam ich i powiedziałam, że trzeba uciekać. Smok odpuścił. Erla była w fatalnym stanie. Jej żywiołem był ogień, lecz wtedy nie zainterweniowała. Zaczęłam ją leczyć. Lucky leżał przy siostrze. Jej pokaleczone łapy owinęłam liśćmi bambusa, a jej podbite oko przez upadek zaopatrzyłam w lód. 
- Nic się nie bój. - Mówiłam do siostry chyba 5 razy. 
W końcu zaczęłam się świecić. Na niebiesko. Gdy przestałam Lucky powiedział, że się zmieniłam... Byłam taka radosna! Poszłam do wuja... i ... eh... ta zmiana mu się nie podobała! Dorosłam szybciej niż Erla, a była dużo starsza... To nie jest "Super", że nikt w ciebie nie wierzy! Yuuuuhuuu!! Super.... Mój wuj się nie zmieni i się nie zmienił. Zaraz chyba go...! Ważne, że podoba się mi... 

Believe urodziła - DEBBY, MARDER i JACKIE

  • Debby


autor nieznany
Imię: Debby [czyt. Debi], nie obrazi się jak powiesz na nią Deb
Płeć: Samica
Wiek: Kilka godzin
Hierarchia: Omega
Cechy charakteru: Debby, podobnie jak siostra, stara się żyć pełnią życia. Zawsze i wszędzie lubi rzucić jakimś DOBRYM sucharem, starając się rozweselić całe towarzystwo. Deb zawsze musi być w centrum uwagi, więc nie zdziw się, że będzie robić dziwne miny czy skakać do wody na główkę. Taka już jest. Trudno namówić ją do siedzenia w jednym miejscu. Wadera jest bardzo żywiołowa i uwielbia dużo mówić. Sytuacja wygląda inaczej, kiedy ma doła. Zaszyje się w jakimś kącie i za żadne skarby świata nie będzie się odzywać. Do obcych jest przyjaźnie nastawiona. Kiedy ktoś na nią warknie odpowie uśmiechem. Wilczyca to taki typ chłopczycy.
Cechy fizyczne: Nic dodać nic ująć. Debby jest świetna w każdej dyscyplinie sportu, walki itd. Wielkim minusem jest to, że wadera nie umie polować... Nie wiadomo czemu, bo jako wilk powinna to umieć, ale cóż... Czy ktoś wejdzie na skałę i stanie na jednej łapie na jej krańcu? Otóż Debby tak. 
Słaby punkt: Ogon, a szczególnie wrażliwa jest końcówka
Boi się: Utraty ojca, przegrania wojny, śmierci
Najlepsi przyjaciele: Szuka
Rasa: Mieszaniec
Rodzice: Believe i Populis
Inna rodzina: Jackie - siostra, Vox - wujek, Marder - brat, Verdana - ciocia
Kraj pochodzenia: USA, Wataha Krwawego Wzgórza
Lubi: Od czasu do czasu rzucić sucharem, zabawę
Nie lubi: Nudy - jak prawie każdy ;p, wilków, które krytykują jej wygląd, bo znajdą się tacy.
Historia: Urodziłam się tuż przed wojną z inną watahą.
Właściciel: Karoluna
***************************
  • Marder

Imię: Marder w skrócie Mardi
Płeć: Samiec
Wiek: Kilka godzin
Hierarchia: Omega
Cechy charakteru: Nie ma co się rozpisywać. Jest to wilk pozytywnie nastawiony do życia. Zawsze szuka pozytywów nawet w najgorszej sytuacji. Potrafi wyciągnąć z depresji lepiej niż nie jeden psycholog. Żwawy i pełen energii oraz chęci do życia. Często ucieka ze swoimi problemami... i nie daje sobie pomóc. Chcesz wiedzieć więcej? Złap mnie na terenach watahy i poproś żebym o sobie opowiedział.
Cechy fizyczne: Jest szybki i zwinny, ma bardzo dobry refleks. Nie należy do bardzo silnych wilków ale nadrabia to wielką wytrzymałością fizyczną. Potrafi wspinać się na drzewa i świetnie pływa.
Słaby punkt: Klatka piersiowa
Boi się: Utraty bliskich osób
Najlepsi przyjaciele: Brak
Rasa: Wilk Grzywiasty
Rodzice: Believe i Populis
Inna rodzina: Jackie i Debby - siostry, Vox - wujek, Verdana - ciocia
Kraj pochodzenia: USA, Wataha Krwawego Wzgórza
Lubi: Opanowanie, żarty, spokój
Nie lubi: Zuchwałości, bezmyślności innych wilków
Historia: Urodziłem się w tej watasze.
Właściciel: Zecor1998
***************************
  • Jackie


autor nieznany
Imię: Jackie [czyt. Dżaki], nie obrazi się jak powiesz na nią Jak 
Płeć: Samica
Wiek: Kilka godzin
Hierarchia: Omega
Cechy charakteru: Nie przejmuje się upadkami czy zlotami. Żyje tylko jak najlepiej może. Świetnie czuje się w towarzystwie tej samej i przeciwnej. Nie ma problemu z rozmową z basiorami, tak jak niektóre przypadki... Nawet dziwi ją to, że niektóre wadery boją się basiorów. Zawsze stara się być w dobrym nastroju, nawet jeśli ma ochotę płakać. Nie rzuca byle jakimi żartami na prawo i lewo. Nie śmieje się z innych i nie ocenia ich od razu. Kiedy ktoś chce się jej wyżalić potrafi go wysłuchać.. Ba! Nawet dać jakąś dobrą radę. Ta wadera zawsze słucha, ale to zawsze! Można jej zaufać nikomu nie wygada twojej tajemnicy, gdyż sama je posiada. Nie jest wilczycą, która powie byle co. Stara się dobrze pomyśleć zanim coś powie, więc zdarzy się, że na odpowiedź sobie troszeczkę poczekasz xd. Jackie to bardzo przyjazna wadera o pozytywnej postawie. 
Cechy fizyczne: Rozwinięty zmysł orientacji w terenie, bardzo się jej przydaje, kiedy nie może usiedzieć w jednym miejscu. Smukłe, dobrze umięśnione łapy pozwalają jej biegać po każdym rodzaju podłoża. Nie należy do najsilniejszych, dlatego unika bójek z innymi. Nadaje się do polować, gdyż mocno umie chwycić ofiarę długimi i ostrymi kłami. Ostre pazury przydają się do rozrywania mięsa.
Słaby punkt: Brzuch
Boi się: Stracić swoją pogodę ducha, utraty ojca, przegrania wojny
Najlepsi przyjaciele: Szuka
Rasa: Wilk grzywiasty
Rodzice: Believe i Populis
Inna rodzina: Debby - siostra, Vox - wujek, Marder - brat, Verdana - ciocia
Kraj pochodzenia: USA, Wataha Krwawego Wzgórza
Lubi: Hah, kocha cały świat =)
Nie lubi: Trudno powiedzieć czego nie lubi
Historia: Urodziłam się tuż przed wojną z inną watahą.
WłaścicielKaroluna
WITAJCIE W WATASZE KRWAWEGO WZGÓRZA!!!

Konkursik :3

Dobra, moi kochani. Czas na swagerski konkurs, który jest popularny w dużych i znanych nam wszystkim watahach. Postanowiłam, ze też go zorganizuję. Jest to konkurs na...
Najprzystojniejszego basiora i najpiękniejszą waderę zimy. Myślę, że rozłożymy to na etapy.
1. Eliminacje - czyli wybieracie po 3 najbrzydsze waszym zdaniem wadery i 3 basiory, a ich imiona przysyłacie na howrse
2. Półfinał - potem z wilków, które zostaną wybieracie po 3 najładniejsze basiory i tak samo z waderami. Również wysyłacie je na howrse.
3. Finał - dodam ankietę, dzięki której będzie można zagłosować na najprzystojniejszego basiora i najładniejszą waderę.
***
W temacie wszystkich wiadomości dotyczących tego konkursu, w temacie ma się znaleźć napis ''TOP MODEL'', pisany dużymi literami, żeby łatwo można go było znaleźć w stosie opowiadań i spamów.

To tyle. Czekam na wasze wiadomości. Niech wygra najlepszy!

Finely odchodzi z watahy!


art by Vovix on dA
Finely odchodzi.
~
Powód odejścia: Poczułam, że to jednak nie jest to, czego chciałam.
Piastowane stanowiska: ---
Data dołączenia: 21 grudzień 2014
Data odejścia: 30 grudzień 2014
Ilość opowiadań: 0
Imię partnera: Brak
Ilość szans na powrót: Jedna
~
Żegnaj!

Brigitte odchodzi!


Brigitte odchodzi.
~
Powód odejścia: Decyzja właściciela
Piastowane stanowiska: ---
Data dołączenia: 18 grudzień 2014
Data odejścia: 30 grudzień 2014
Ilość opowiadań: 0
Imię partnera: Brak
Ilość szans na powrót: Jedna
~
Żegnaj!

Od Forever - Wahania

Nie wiedziałam, co mam zrobić... To wszystko było takie trudne i skomplikowane. Na początku wiedziałam, że podobam się Mojżeszowi. Ale ostatnio zauważyłam, że już nie zwraca na mnie uwagi. Że Woli Alone. Czułam się przegrana, opuszczona, oszukana. Mojżesz był jedynym wilkiem poza Texsą, który nie wydawał mi się obcy. Podobał mi się, ale starałam się nie okazywać mu tego. A to, co zrobił bardzo mnie zabolało. Tak bardzo, że aż mnie uświadomiło. To zdarzenie, uświadomiło mi, że... ja po prostu tutaj nie pasuję. Nie mogę tutaj zostać na zawsze...
***
 - Chciałabym się ostatecznie pożegnać. - Rzekłam do Texsy.
 - Dlaczego? Coś się stało? - Zapytała smutno wadera.
 - Coś uświadomiło mi, że czas odejść. - Odparłam.
 - Jesteś tego pewna?
 - Jak nigdy. Do zobaczenia... już nigdy. - Powiedziałam i wyszłam z jej jaskini. Udałam się za północno-zachodnią granicę. Szłam ścieżką, a po moich policzkach skapywały malutkie, błyszczące łezki. Nie odeszłam całkiem. Rozbiłam obóz niedaleko terenów. Czekałam, aż ktoś zauważy moją nieobecność. Jeśli ktokolwiek zainteresuje się faktem, że mnie nie ma, może wrócę. Ale chyba raczej nie.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Od Destiny - C.D. opowiadania Zoryi ''Piekielne spojrzenie''

- Możesz uważać? - warknął znowu. Od kiedy powiedziałam mu o tym, przez co tak źle się czuje, zrobił się jeszcze bardziej oschły. W sumie to nie powinna być tym zdziwiona... Czułam, że sporo wydarzyło się w jego przeszłości. Wolałam w niej nie grzebać. Bez słowa, wstałam z Zoryi. Skierowała się w głąb jaskini. Słyszałam kroki basiora. 
Robiło się coraz ciemniej. Postanowiłam użyć swojej mocy. Moje futro rozbłysło na rubinowa, zaś oczy przybrały krwista barwę. Na ścianach jaskini odbijały się smugi, mojego światła. 
- To jedna z moich mocy, tak na przyszłość. - rzuciłam oschle. Zorya prychnął, ale nic nie powiedział. Zauważyłam, że był dosyć tajemniczy i niechętny do rozmowy. W skrócie - typowy samotnik. 
Jaskinia powoli się kończyła, więc dezaktywowałam moc. Wyszliśmy na światło dzienne. Moje oczy wciąż miały krwistą barwę. Musiało trochę minąć zanim powrócą do normalnego stanu.
Wpatrywałam się w rzekę, która wychodził z jaskini. Wsłuchałam się w jej szum. Przysiadłam na zadzie, aby chwilę odpocząć. Ból, który mnie męczył zniknął.
- Idziesz? - zapytał towarzysz, odwróciłam głowę. W oczach wilka dostrzegłam błysk.
- Za chwilę. - wstałam i spostrzegłam, że cały czas na mnie patrzy. - Czemu się tak gapisz?
- Twoje oczy... - wyjaśnił.
- Niedługo wrócą do poprzedniego stanu.

< Zorya? >

Od Fullness - Obrona murów

Attack on Titan Tattoo by TRAVALE
Pewnie zastanawiacie się co to jest ... cóż . Postaram się wytłumaczyć . Są to oznaczenia każdej z organizacji militarnych . Ja należałam i nadal należę do " Survery " . Jest to oddział zwiadowców . A oto dawna ja ... 
Ale zacznę od początku : Naszych grodów warownych były setki ... jak nie tysiące . To były zwykłe miasta ... tylko otoczone ponad 200 metrowymi murami . Po co ? Dla obrony przed Driadami . Te osiągały nawet 30 metrów wysokości . Jak dostać się na te mury ? Za pomocą tego sprzętu . 
Dzięki linom które wchodzą w skład naszego wyposażenia i dyszy na sprężone powietrze możemy dosłownie ... latać . O wiele gorzej jest jednak gdy skończy nam się " paliwo " . Wtedy spadamy a jedynym ratunkiem jest zaczepienie o coś liny . Pewnego dnia pełniłam straż na murach . W jednej chwili spowiła nas gęsta mgła . Gdy ta opadała przed nami (mną i moim towarzyszem ) ukazała się Driada ... ale nie była to zwykła Driada . Ta miała ponad 210 metrów wysokości . Wyglądała jakby była pozbawiona skóry . Bez wahania zaatakowaliśmy jednak przeraziła nas kolejna rzecz ... to coś było inteligentne ! Instynktownie zasłoniło czuły punkt na karku uniemożliwiając nam atak . W jednej chwili pochwycił linę mojego przyjaciela i podała go mniejszej Driadzie . Ta bez zbytniego zawahania włożyła go sobie go ust i zacisnęła zęby . Połowa ciała mojego towarzysza poleciała w dół . Wróciłam na mury i zabiłam na alarm . Natychmiast rozpoczęto ewakuację ale było już za późno . Powstała wielka wyrwa w ścianach warownych . Driady wielkości 10 , 15 i 25 metrów weszły bez problemów ale te 30 metrowe musiały się przeciskać . Czym prędzej uciekłam z murów i pomogłam bronić statków ( Ewakuacja przebiegała rzeką do której mieliśmy dostęp ) . Do ataku ruszyło 10 oddziałów . Walczyła żandarmeria i zwiadowcy . Byłam w piątym pułku tych drugich . Najgorszy widok to ten gdy twoi przyjaciele giną a ty nie możesz nic zrobić . Dlaczego nic nie zrobiłam ? Skończyło mi się powietrze i utknęłam na dachu . Pomimo to udało mi się uniknąć śmierci . Zeskoczyłam na balkon i wyszłam drzwiami frontowymi . 
To coś zobaczyłam gdy tylko uchyliłam drzwi . Szybko uskoczyłam i ledwo co uniknęła złapania . Dom w którym byłam zaczął się walić . W ogrodzie zobaczyłam członka żandarmerii . A raczej jego dolną część . Na szczęście miał pełne butle z powietrzem . Wymieniłam je w biegu i już chwile później byłam w ustalonym miejscu zbiórki . 

C.D.N.

This is war!

Ponieważ jest to bardzo, bardzo ważne ogłoszenie, stwierdziłam, że nie ma sensu go pisać na ''Ogłoszenia''. Przypominam, że wszystkie strony z zakładki ''Aktualności'', powinniście codziennie studiować, na wypadek pojawienia się nowego ogłoszenia, czy czegoś w tym rodzaju. A teraz przejdźmy do rzeczy:
Na wojnę idą wszyscy wojownicy [zwykli, II i III klasa oraz Generał], a każdy może dodać sobie jeszcze 5 wilków, które tymi wojownikami nie są. Obowiązkowo idzie również alfa watahy. Co 2 dni będzie losowane 10 wilków, które się na tą wojnę wybrały i 1 z nich będzie wylosowany, by... umrzeć. Tak. A może go wskrzesić jedynie najlepszy przyjaciel lu członek rodziny, ale musi to być inny właściciel i musi on wyrazić chęć wskrzeszenia wilka. Wojna będzie trwała ogółem 30 dni - to oznacza 15 losowań. Wilk, który zginie, nie będzie się już powtarzał, ale inne wilki z wylosowanych dziesiątek, mogą się powtórzyć 5 razy. A o całej fabule i przyczynie tej całej wojny, dowiecie się pierwszego stycznia. Wojna zakończy się 30 stycznia.
I teraz moja prośba - proszę do 31 grudnia zameldować, jakie wilki idą na wojnę. Przypominam - wszyscy wojownicy + max 5 dowolnie wybranych wilków.
A, jeszcze jedno. Możecie przysyłać swoje propozycje na temat, o którym możemy pisać w lutym - tylko bez żadnych wojen :)
To tyle. Mam nadzieję, że każdy, łącznie z sonią przeczyta to ogłoszenie i wypełni moje polecenie :3