poniedziałek, 20 października 2014

Od Darkness'a - Dawna siostra

Byłem w rozsypce ... już drugi raz ktoś ważny dla mnie odszedł . Odszedł na zawsze . 
-Dlaczego jeszcze mnie nie zabrałaś ?! - Wrzasnąłem oczekując na odpowiedź . 
Nagle poczułem ukłucie w sercu i po chwili znalazłem się w innej jaskimi . Cała była spowita ogniem . Na środku stał wilk ... cały w ogniu . 
-Kim jesteś ? - Zapytałem 
-Tym który dał ci moc . Już zapomniałeś ? 
-Nie rozumiem ... 
-Ten szklany kamień . Prosiłeś mnie o niego . 
-Że co ?! Ja nic nie pamiętam . 
-Dobrze ... teraz to nie ważne . Prosiłeś żeby cię zabrała prawda ? 
-Kto ? 
-No jak to kto ... śmierć . 
-Tak prosiłem i proszę nadal .
Wilk uśmiechnął się szyderczo . 
-A jak z twoją siostrzyczką ? Chyba dobrze jej idzie wybijanie watahy . W tym twoich przyjaciół . -Tym zdaniem mnie wnerwił . Już po chwili stałem przed nim jako demon . -Wiedziałem , że nie odpuścisz tak łatwo . 
-Zabierz mnie z tamtego świata ! 
-Nie Darkness ... jeszcze nie . Zastanawiałeś się kiedyś dlaczego ty możesz kontrolować ciemność a Dusk nie ? 
-Nie . 
-To ci powiem .... jestem po twojej stronie . Jeżeli obiecasz mi , że się na niej zemścisz to wtedy wyślę po ciebie śmierć . 
-Masz moje słowo . 
Po tym zdaniu znowu pojawiłem się w mojej jaskini . Nie myślałem długo ... wstałem i wybrałem się w wiadome miejsce . 
***
Byłem przed jej jaskinią . Przez chwilę pomyślałem czy aby na pewno warto to robić . Odpowiedź była wiadoma . 
*-Tylko jej nie zabij ... mam dla niej specjalną niespodziankę * - Usłyszałem głos w mojej głowie . Po tych słowach otworzyłem drzwi do jej domu i wszedłem do środka . Spałą ... idealna okazja . Podszedłem do niej i ucisnąłem jej gardło . Ta nagle się obudziła i zaczęła się miotać . Puściłem ją a ta od razu na mnie skoczyła . Złapałem ją w locie i rzuciłem o ścianę . Ta wstała i zaczęła atakować co było dla mnie śmieszne ... Uderzyła mnie macką ciemności ... wyrwałem jej ją . Poczułem pełną kontrolę ... to była jej porażka .Po krótkiej chwili Dusk leżała na ziemi ledwo żywa ale nadal oddychała . 
-Zakończ to ... - Wydusiła z siebie . 
Podszedłem do niej i kopnąłem ją w brzuch . Ta opluła podłogę krwią .
-A mówią , że zemsta nie daje upragnionego skutku ... - Wyszeptałem wgryzając jej się w kark . Tylko jęknęła z bólu . - Przyjemnie się zabijało ? 
Przez kolejne minuty ją biłem ... mściłem się za Klarę , Keri i Shouta . Nie ukrywam sprawiało mi to przyjemność . 
-Mogę chociaż wiedzieć kim jesteś ? - Wydusiła z siebie prawie martwa Dusk 
-Kiedyś ci coś obiecałem ...
-Darkness ... wiesz coś ci powiem ... fajnie było patrzeć jak Klara zdycha . 
Nie wytrzymałem i uderzyłem jej z całej siły po czym rzuciłem ją w kąt jaskini . 
-Z wielką chęcią bym cię zabił Dusk ale nie mi jest to dane . - Po tych słowach wyszedłem i skierowałem się nad klif ... ten najwyższy . Wziąłem ze sobą tylko notes w którym napisałem : Dziękuję wszystkim którzy kiedykolwiek mi pomogli i znaleźli we mnie przyjaciela . Dziś odchodzę i już nie wrócę . Zamknąłem notatnik i położyłem go na pniu starego drzewa . Stanąłem na krawędzi klifu ... zrobiłem krok do przodu . Ostatni odgłos który słyszałem to dźwięk łamanych kości ... moich kości . Dołączyłem do mojej ukochanej Klary .

Keri odchodzi z watahy!

Keri odchodzi.
~
Powód odejścia: Śmierć z łapy Dusk Shadow
Piastowane stanowiska: Wojowniczka
Data dołączenia: 28 luty 2014
Data odejścia: 20 październik 2014
Ilość opowiadań: 8
Imię partnera: Brak
Ilość szans na powrót: Tylko za pomocą wskrzeszenia
~
Żegnaj!

niedziela, 19 października 2014

Rosco odchodzi z watahy!

Rosco odchodzi.
~
Powód odejścia: Śmierć
Piastowane stanowiska: Wojownik, obrońca alf
Data dołączenia: 8 kwiecień 2014
Data odejścia: 19 październik 2014
Ilość opowiadań: 2
Imię partnera: Brak
Ilość szans na powrót: Tylko za pomocą wskrzeszenia
~
Żegnaj!

Od Rosco'a - Myśliwy

Wyruszyłem na wyprawę.
Daleko, daleko stąd.
Poza tereny watahy.
Zostawiłem list.
Chciałem na chwilę pobyć sam.
Ale nie spodziewałem się...
...takiego obrotu spraw.
Tętent kopyt...
Przyspieszone bicie serca...
Nierównomierny oddech...
Szalona pogoń...
Wyścig o życie...
Świst...
Przeszywający ból...
Strzała...
Człowiek w kapturze...
Mgła...
Ciemność.

River odchodzi z watahy!

River odchodzi.
~
Powód odejścia: Utonięcie w Rzece Condos
Piastowane stanowiska: Samiec eta, wojownik
Data dołączenia: 19 maj 2013
Data odejścia: 19 październik 2014
Ilość opowiadań: 16
Imię partnera: Brak
Ilość szans na powrót: Tylko za pomocą wskrzeszenia
~
Żegnaj!

Od River'a - Zabójcza pasja

Było dziś wyjątkowo wietrznie.
Rzeka Condos wyglądała tak zachęcająco.
Wskoczyłem.
Chciałem w niej utopić wszystkie swoje smutki.
Woda była zimna.
Prąd porywający.
Niepotrzebnie otworzyłem pysk.
Zalał się wodą.
Nie umiałem wypłynąć.
Schodziłem na dno.
Ogłuszyło mnie uderzenie o skałę.
Moje ciało pewnie wyrzuciło na brzeg...
No cóż...
Wiedziałem, że pływanie w tej rzece kiedyś mnie zabije...
Ale mimo to, kochałem tamto miejsce.
Tam wyznałem Nicol to, co do niej czułem...
Ale to już nie wróci.
Tak samo jak ja...

Peter odchodzi z watahy!

Peter odchodzi.
~
Powód odejścia: Śmierć
Piastowane stanowiska: Młody samiec Delta, doradca delt
Data dołączenia: 8 maj 2013
Data odejścia: 19 październik 2014
Ilość opowiadań: 26
Imię partnera: Glimmer
Ilość szans na powrót: Tylko za pomocą wskrzeszenia
~
Żegnaj!

Od Peter'a - Chciałem jeszcze trochę pożyć

Wstałem w środku nocy. Poczułem się zadziwiająco lekki. Nagle zauważyłem, że unoszę się w powietrzu. Spojrzałem pod siebie i dostrzegłem... samego siebie. Po krótkiej chwili zastanowienia, doszedłem do wniosku, że to moje ciało. A więc odszedłem... Dlaczego? Zostało mi przecież jeszcze kilka lat życia? Dlaczego?! Glimmer... Ach! Dlaczego?! Nagle coś błysnęło. Poczułem ból. Spadłem w niekończącą się, ciemną przepaść.
***
Zamrugałem oczami, po czym nerwowo uniosłem się do góry. Byłem w ciemnym pokoju. Jedyne światło dawała dość mała świeczka. Obok niej stała zakapturzona postać, której oczy były krwistoczerwone. W dłoni trzymała kosę, wykonaną ze szczerego srebra, zabrudzonego krwią.
 - Dlaczego nie pozwoliłaś mi się pożegnać? - Zapytałem.
 - A niby jak miałbyś się pożegnać? ''Cześć Glimmer, dzisiaj w nocy umrę''? - Odparła postać.
 - Masz rację... - Westchnąłem. - A dlaczego akurat teraz?
 - Jest jesień. Zbliża się dzień Wszystkich Świętych. Jestem w nastroju.
 - Ach tak? - Powiedziałem lekceważąco.
 - Hmm... Takim tonem do mnie? Za karę Glimmer nie dołączy do ciebie tak szybko.
 - I dobrze. Chcę, żeby długo żyła.
Śmierć westchnęła. 
***
Znów byłem w jaskini. Ujrzałem łkającą, fioletową waderę. Płakała nad moim ciałem. Chciałem ją uściskać, ale... ale byłem tylko duchem. Mogłem tylko nad nią czuwać...

Breg odchodzi z watahy!

http://fc03.deviantart.net/fs70/f/2010/262/7/4/nate___character_sheet_by_sashra-d2z2ti9.png
Breg odchodzi.
~
Powód odejścia: Odszedł, by w samotności umrzeć
Piastowane stanowiska: Samiec delta, szaman, wypatrujący
Data dołączenia: 27 kwiecień 2013
Data odejścia: 19 październik 2014
Ilość opowiadań: ponad 27
Imię partnera: Valixy
Ilość szans na powrót: Jedna
~
Żegnaj!

Od Breg'a - Wypaliłem się...

Wiedziałem, że moja dusza nie będzie żyć wiecznie...
Byłem pewny, że nadejdzie taki moment, gdy się wypalę i będę musiał odejść.
Rok przed śmiercią musiałem odejść, by dojść tam, gdzie spotkam się ze śmiercią.
Mój odwieczny wróg...
Tyle przed nią uciekałem.
Czas się pokazać i odejść z honorem.
A Peter?
A Valixy?
Moja rodzina...
Nic im nie będzie.
Jakoś przeżyją...
Ale z drugiej strony...
Może warto byłoby spędzić ten ostatni rok z nimi?
Nie...
I tak już za bardzo się przywiązałem.
Do nich...
Do tego miejsca...
Do tego, że żyję...