sobota, 17 października 2015

Spirit - profil wilka

Imię: Spirit [ang. duch]
Płeć: Samiec
Wiek: 2 lata, nieśmiertelny
Hierarchia: Omega
Kierunek: Koliber
StanowiskoMag
Głos: Adam Lambert
Cechy charakteruUwielbia się wygłupiać, odkąd był szczeniakiem, prawie w ogóle się nie zmienił. Uwielbia wychodzić gdzieś z przyjaciółmi. Chciałby mieć wiele przyjaciół, nie wie czy to możliwe. Ma pozytywne nastawienie do świata, Jest świetny w rozwiązywaniu problemów, uwielbia pomagać. Uwielbia mięso zająca, jest optymistą, lecz czasem jego gorsza strona potrafi nim zawładnąć. Być może kiedyś to opanuje. 
Cechy fizyczneGdy jest w postaci ducha może latać, bardzo szybko biega. Niezbyt wysoko skacze, nie potrafi się wspinać. Nieźle pływa.
Znak szczególnyW postaci ducha jest lekko przezroczysty, nie posiada tylnych łap i ogona. Gdy jest w postaci zwykłego wilka wygląda prawie jak Aravel, nie posiada wtedy skrzydeł i ma czarną sierść na grzbiecie, górze ogona, łapach i pysku.
Słaby punkt: Podbrzusze i podgardle
Boi sięŚmierci przyjaciół, bezsilności
Waga: 55 kilogramów
Wzrost: 90 centymetrów
Najlepsi przyjaciele: Karona, Hector i Lena
Pochodzenie: Ziemia Wojny [Wataha Krwawego Wzgórza]
LubiSiebie jako bliźniaka Aravel, wygłupy, spędzać czas z siostrami
Nie lubiSiebie jako ducha wilka, niezgody, nudy, wojny, pesymistów
***
Żywioł: [3/4] Elektryczność, Magia, Mrok
Moce: [7/25] Telepatia, Manipulacja Wzrokiem (wtedy wilk widzi jakieś niestworzone rzeczy, piękne bądź straszne), Oddech Tysiąca Demonów (potrafi dmuchnąć "dymem", dzięki któremu rozprzestrzeniają się demony, mogą opanować wilka, który oddychał powietrzem, w którym znajdował się "dym", przestaje działać gdy Spirit tego zechce, więc może działać przez wiele lat w danym miejscu), Ciemność (wilk ślepnie, widzi ciemność/ Spirit używa wtedy piorunów, które trafiają w serce wilka, są one delikatne, ale zadają bardzo dużo bólu, często zdarza się, że wilk podczas tego umiera na zawał/ gdy nie umrze na zawał, Spirit kończy używanie tej mocy, jednym, konkretnym strzałem z pioruna za pomocą dotyku, chwilę przed tym "ładuje się" i widać iskry na całym jego ciele, sprawia mu to wielką radość), Energetyczny Okrąg (tarcza, która blokuje wszystkie ataki z użyciem Magii i Mroku, Spirit także nie może ich używać gdy znajduje się w środku okręgu) Niewidzialność, Krwawa Cisza (wilk traci wzrok, Spirit tworzy w jego umyśle obrazy gwałtownie niszczące psychikę, wilk nagle pada dysząc, ma wtedy bardzo małe źrenice, traci kontrolę nad ciałem, popełnia samobójstwo bądź umiera z głodu i pragnienia)
Partner/ka: Może kogoś pozna... kiedyś
RodziceZain i Sheira
PotomstwoBrak
Inna rodzina: Brak
***
Data dołączenia: 17 październik 2015
Data urodzenia: 17 październik
Upomnienia: 0/3
Krwawe Pioruny: 0.000
★★★★★★★★★
Zdobyte osiągnięcia: Brak
Poziom: 23
PD: | Ogólnie: 2300 | Wykorzystano: 2300 | Zostało: 0
Umiejętności: | Walka: 450 | Instynkt: 700 | Umysł: 700 | Polowanie: 450 |
Jaskinia: numer 38
Ekwipunek: Wilczy Nieśmiertelnik
Torba: | 3 Wilcze Jagody | 3 Czarne Krwie | 3 Łzy Wilczycy | 3 Niezapominajki | 3 Rumianki | 3 Liście | 3 Czaszki | 3 Czarne Perły | 3 Kości | 3 Chmiele | 3 Popioły | 3 Księżycowe Pyły | 
Bronie: Brak
Zbroja: Wody
Smok: Brak
Towarzysz: Brak
HistoriaUrodziłem się w tej watasze.
Kontakt z właścicielem wilka: | Howrse: Sheira |

Niko - profil szczeniaka


autor nieznany
Imię: Niko
Płeć: Samica
Wiek: Kilka godzin
Kierunek: Polowania
Hierarchia: Omega
Stanowisko: Uczeń I klasy
***
Cechy charakteru: Nie przepada za poznawaniem nowych wilków, chciałaby poznać kiedyś wilka z marzeń... Jest skrytą waderą, nie cierpi natrętnych wilków, które błagają o zostanie przyjaciółmi. Rzadko zdobywa nowych przyjaciół, wystarczą jej ci których ma, nie jest ich wiele. Ale gdy chodzi o życie przyjaciela bądź jakiegokolwiek stworzenia które ma chronić, będzie walczyć do ostatniej kropli krwi. W przyszłości chciałaby być szpiegiem bądź łucznikiem, nie wie czy da radę, więc zostanie polującą, jak jej matka.
Cechy fizyczneSzybka, zwinna i nieźle pływająca. Nie jest silnym szczeniakiem.
Znak szczególny: Długa grzywka o kolorze brązowym oraz piękne, błękitne oczy, jak u anioła. 
Słaby punkt: Uszy
Boi się: Wstydu, niewłaściwej decyzji w przyszłości (wybrania złego wilka na partnera), śmierci
Najlepsi przyjaciele: Crystal, Demon
Świat pochodzenia: Ziemia Wojny [Wataha Krwawego Wzgórza]
Lubi: Strzelać z łuku, samotność, ciszę
Nie lubi: Przegrywać, gadatliwych wilków
***
Procent odkrycia żywiołu: 0%
Zauroczenie: Brak
Rodzice: Sheira i Zain
Inna rodzina: Spirit - brat; Aravel - siostra
Mentor: Crystal
Opiekun: Ayoko
***
Data dołączenia: 17 październik 2015
Data urodzenia: 17 październik
Upomnienia: 0/3
Krwawe Pioruny: 50.000
★★★★★★★★★★
Zdobyte osiągnięcia: Brak
Poziom: 0
PD: | Ogólnie: 0 | Wykorzystano: 0 | Zostało: 0
Umiejętności: | Walka: 0 | Instynkt: 0 | Umysł: 0 | Polowanie: 0 |
Jaskinia: numer 30
Ekwipunek: Brak
Torba: Brak
Bronie: Brak
Zbroja: Brak
Smok: Brak
Towarzysz: Brak
Historia: Urodziłam się w tej watasze.
Dorosła postaćX
Kontakt z właścicielem wilka: Sheira

Aravel - profil wilczycy

zdjęcie usunięte
Imię: Aravel
Płeć: Samica
Wiek: 2 lata, nieśmiertelna
Hierarchia: Omega
Kierunek: Jastrząb
StanowiskoMorderczyni powietrzna
GłosAgnete Kjølsrud
***
Cechy charakteruSzalona, trochę nerwowa, wesoła, miła. Kocha denerwować swoją siostrę, Niko. Gdy nie prześpi jednej nocy, nie ma kompletnie na nic siły, nie jest jednak leniwa, wręcz przeciwnie. Jest także ciekawska, jest bardzo odważna, jest dość przyjacielską waderą, gdy jakiś wilk ją zrani, obrazi się na krótki czas, po czym wybaczy. Nienawidzi patrzeć gdy ktoś cierpi, musi mu pomóc. Jest bardzo szaloną waderą, w dwóch tego słowa znaczeniach. Litościwa, chyba że ma maskę... Wtedy już nie.
Cechy fizyczneMa silne, piękne skrzydła, które znakomicie wypełniają swą rolę, nie umie się wspinać, jest dość silna, jak na waderę. Świetnie pływa i dość szybko biega.
Znak szczególnyCzerwono białe futro z kolorowymi pasmami (pasma pojawiają się tylko wtedy gdy zmieni nastrój, gdy jest zła mają kolor zielono fioletowy, gdy jest bardzo szczęśliwa, są fioletowe, itp.), Posiada maskę, która jakby sama z siebie czasem się materializuje, wtedy w miejscu serca wadery jest dziura.
Słaby punkt: Lewa, przednia łapa
Boi sięZdrady przez przyjaciół, bezsilności, śmierci, zniewolenia
Waga: 40 kilogramów
Wzrost: 70 centymetrów
Najlepsi przyjacieleCrystal, Demon, Karona, Lena i Hector
Pochodzenie: Ziemia Wojny [Wataha Krwawego Wzgórza]
LubiLato, zimę, przyjaźń, krew, walkę, swoje skrzydła, latać, być silną, szaleć, towarzystwo, imprezy, otrzymywać rozkazy, chronić
Nie lubiNudy, stania zbyt długo w jednym miejscu, zdrajców, kłamstw
***
Żywioł: [3/3] Elektryczność, Magia, Mrok
Moce: [10/20] Telepatia, Camouflage ([ang. Kamuflaż] może dowolnie zlać się z otoczeniem, lub po prostu wyglądać zupełnie inaczej), Flash ([ang. Błysk]wadera może jakby pojawiać się kiedy biegnie, jest wtedy bardzo szybka, a gdy się zatrzyma widać ją, dotyczy to także latania.), Obedience ([ang. Posłuszeństwo] wadera widzi duchy zmarłych, może im coś rozkazać, np: aby udusiły jakieś stworzenie), Mask ([ang. Maska] materializuje się na pysku, w miejscu jej serca jest dziura, ma rogi, a jej oczy są czarne, tęczówki i źrenice są piwne, wszystkie jej umiejętności są wtedy zwiększone, ma jakby miecz z mroku.), Breath Of Death ([ang. Oddech Śmierci] w jednej chwili uśmierca wilka, wadera zaraz po tym traci przytomność), sen (wadera wnika w sen, może nim manipulować, ratować w koszmarach i tworzyć nowe koszmary), The Silence Of Death ([ang. cisza śmierci] stworzenie widzi ciemność, wadera podchodzi do niego, wygląda jak potwór z najgorszych koszmarów stworzenia, po czym zabija bez litości), Electrical Discharge ([ang. Wyładowanie Elektryczne]), Niewidzialność
Partner/kaByć może na tym świecie jest basior dla niej...
RodziceZain i Sheira
PotomstwoBrak
Inna rodzina: Spirit - brat, Niko - siostra
***
Data dołączenia: 17 październik 2015
Data urodzenia: 17 październik
Upomnienia: 0/3
Krwawe Pioruny: 0.000
★★★★★★★★★
Zdobyte osiągnięcia: Brak
Poziom: 24
PD: | Ogólnie: 2400 | Wykorzystano: 2100 | Zostało: 300
Umiejętności: | Walka: 650 | Instynkt: 400 | Umysł: 400 | Polowanie: 650 |
Jaskinia: numer 15
Ekwipunek: Wilczy Nieśmiertelnik
Torba: | 3 Wilcze Jagody | 3 Czarne Krwie | 3 Łzy Wilczycy | 3 Niezapominajki | 3 Rumianki | 3 Liście | 3 Czaszki | 3 Czarne Perły | 3 Kości | 3 Chmiele | 3 Popioły | 3 Księżycowe Pyły | 
Bronie: Brak
Zbroja: Wody
Smok: Brak
Towarzysz: Brak
HistoriaUrodziłam się w tej watasze.
Kontakt z właścicielem wilka: | Howrse: Sheira |

Od Sheiry - Poród

Zain jak zwykle zrobił nam obfite śniadanie, mięso z jelenia i żurawina.
- Skąd wiedziałeś że uwielbiam żurawinę? - Zapytałam.
- Zgadywałem, także ją lubię. - Odpowiedział jedząc owoce. Nagle poczułam okropne skurcze, prawdopodobnie to był ten dzień, dzień narodzin szczeniąt. - Coś się stało? - Zapytał zmartwionym głosem.
- T-to już dzisiaj... Musimy iść do Makki... - Powiedziałam trzymając się za brzuch.
- Chodź, pomogę ci. - Powiedział wyprowadzając mnie z jaskini, idąc w kierunku jaskini uzdrowicielki.

***Kilka minut później, gdy dotarliśmy do Makki***

- Połóż się na tej półce skalnej. - Powiedziała uzdrowicielka. Nagle poczułam jeszcze mocniejsze bóle, jakbym miała za chwilę urodzić. - Tak, to ten dzień. - Powiedziała Makka. Po jednej niecałej godzinie zobaczyłam trzy małe, puszyste kuleczki przed sobą. 
- Jak je nazwiemy? - Zapytał Zain.
- Aravel, Niko... - Mówiłam imiona dwóch z nich po czym jeden ze szczeniaków przemienił się.
- I Spirit. - Powiedział troskliwie Zain.
- Mama? - Zapytało jedno ze szczeniąt, po czym przytuliłam je wszystkie.
- Są naprawdę piękne. - Powiedziała Makka. Po porodzie powróciliśmy do jaskini ze szczeniakami, zastaliśmy tam Crystal.
- One są twoje? - Zapytała przyglądając się szczeniakom.
- Tak... - Powiedziałam z troską po czym poszłam spać obok szczeniąt.

Sheira zachodzi w ciążę!


Sheira jest w ciąży.
~
Ojciec szczeniąt: Zain
Wcześniejsze mioty: 0
Termin porodu: 17 październik 2015
Data zajścia: 11 październik 2015
Ilość szczeniąt: 3 [samice - 2/ samce - 1]
Imiona szczeniąt: Aravel, Spirit, Niko

Mirror i Black Orchid zostają parą!

Mirror i Black Orchid są parą!
~
Para w watasze: 6
Właściciele wilków: BadRoad / BadRoad
Ilość wspólnych opowiadań: 7
Hierarchia pary: Omega
~
Gratulacje na nowej drodze życia!

Od Crystal - Przeszłość... [Quest #1], cz. 1

Śmierć, dla życia. Poświęcenie. Poświęcenie to zdarzenie godne odwagi. Czy zastanawialiście się kiedyś, czym jest poświęcenie? Chodzi przede wszystkim to, by zginąć dla tej drugiej osoby. Umrzeć. Poświęcić się dla jej życia. Trzeba być bardzo odważnym by się poświęcić. Niektórzy jednak są tego warci. Wiem, bo ktoś się kiedyś dla mnie poświęcił. Dowiedziałam się tego z mojej historii. Gdy tylko o niej myślę, powracam do tamtych chwil, a wtedy zdaje mi się że to wszystko mnie przerasta. Mam już ponad rok, ale nadal pamiętam całe moje życie. Opowiem wam moją historię. Była zima. Tak mi się bynajmniej zdawało. Wiatr hulał i czesał moją sierść. Było mi zimno. Bardzo zimno. Ale to nie było jedyne odczucie. Brakowało mi też opieki, opieki rodziców. Byłam w tedy bardzo wychudzonym szczenięciem. Oczywiście odczuwałam także głód, wielki głód. Zastanawiało mnie dlaczego matka mnie nie nakarmiła, nie przytuliła, nie opiekowała się mną. I dlaczego w pobliżu nie było taty? Byłam nieszczęśliwa. Los zrobił mi na złość. Miałam dość wszystkiego. Wyczułam jakieś źródło ciepła dobiegające z dość bliskiej odległości. Popełzłam w tamtym kierunku, a że jeszcze nie widziałam kierowałam się jedynie czuciem. Ciągle mi czegoś brakowało. Najbardziej chyba jednak tego ciepła. Gdy byłam przy źródle ciepła odkryłam, że było to coś puszystego. Nie widziałam jednak co. Ważne, że było puszyste, miękkie i ciepłe. Przyczepiłam się do powierzchni po czym zasnęłam. Zasnęłam tylko po to, by nie czuć głodu. Chłodny podmuch wiatru łaskotał mnie po pyszczku. Z powodu otaczającego mnie zewsząd chłodu i za małej powierzchni emitującej ciepłem, skuliłam się w kłębek by się lepiej ogrzać. Po kilku minutach, poziom głodu wzrósł na tyle, że w ogóle nie mogłam spać. Przeszłam kawałek bliżej i zrobiło mi się zimno. Łapki mi przymarzały. Zaczęłam odczuwać temperaturę i struktury powierzchni pod łapami. Czułam. Podeszłam bliżej do futra i otwarłam oczy. Widziałam nie wyraźnie. Jedyne co dostrzegłam, to kawałek futra. Jednak gdy wzrok się poprawił, dostrzegłam wilka. Był fioletowy i leżał na ziemi. Była to moja matka. Myślałam że śpi, gdyż miała zamknięte oczy i nie otwierała ich. Chcąc ją obudzić, wspięłam się po jej futrze i zaczęłam skakać, szczekać a nawet podgryzałam jej uszy. Jednak to nic nie dawało. Okazało się że jest martwa. Łzy napłynęły mi do oczu. Rozpłakałam się na widok nieprzytomnej matki. Miała łzy w oczach. Najwyraźniej zanim zmarła płakała. Było mi jej żal. Chciałam cofnąć czas, by to się tak nie potoczyło. Chciałam zmienić tok wydarzeń. Jednak nie mogłam. Byłam bezsilna. Nie byłam w stanie nic począć.

Cassydy - profil wilczycy

Imię: Cassydy [Cassy]
Płeć: Samica
Wiek: 4 lata
Hierarchia: Omega
Kierunek: Koliber
StanowiskoDoradca samicy alfa
Głos: Chlöe Howl
Cechy charakteru: Cassydy potrafi być miła i sympatyczna, ale z reguły to wadera przesadna, wredna i złośliwa. Jest raczej realistycznie nastawiona do życia. Jest wrogiem wszystkiego co żyje i się rusza. Zazwyczaj nie zna litości i żalu, lecz gdy chodzi o kogoś bliskiego lub ważnego dla niej, jest zdolna do poświęceń.
Cechy fizyczne: Idealnie posługuje się bronią, to jej jedyna cecha idealnie opanowana. Poza tym pływa, wspina się i skacze. Nie potrafi latać, pomimo iż jest do tego zdolna. Nigdy nie chciała zwiedzać nieba, wolała je oglądać z ziemi. Cassy nie jest zbyt szybka i zwinna, ale świetnie wykonuje uniki i inne, drobne ruchy. Perfekcyjnie atakuje i nigdy nie chybia. Jest bardzo wytrwała. Ma świetny refleks, a gdy się przyłoży bywa precyzyjna. Przemierza długie dystanse.
Znak szczególny: Jasna sierść i czarne pióra w futerku. Jej błękitne oczy błyszczą w ciemności.
Słaby punkt: Kark
Boi się: Tortur, większych strat spowodowanych kataklizmami.
Waga: 35 kilogramów
Wzrost: 65 centymetrów
Najlepsi przyjaciele: Brak
Pochodzenie: Ziemia Wojny [Wataha Podniebnej Krainy]
Lubi: Chłód, towarzystwo, rozmowy, księżyc, doradzać
Nie lubi: Nadmiernego gorąca, latania, wojny, wzajemnego zabijania się, wilków które chcą zabłysnąć, być w centrum uwagi

art by Taravia on dA
Żywioł: [3/4] Magia, Elektryczność, Lód
Moce: [20/25] Lewitacja, latanie bez skrzydeł (nieopanowane), kontrola nad promieniem świetlnym, tworzenie iluzji, poruszanie przedmiotami, zmiana wyglądu, przemiany materii, kontrola nad prądem, przekierowywanie prądu, wyładowanie atmosferyczne, zmiana materii w lód, zamrażanie, lodowa fala, lodowa wyobraźnia (tworzy swoje wyobrażenia z lodu), przywoływanie postaci z lodu, zwierciadło (patrząc w nie można wybrać między przemianą w bryłę lodu lub zostaniem w naturalnej postaci), kryształ lodu (postrzelony nim wilk zostaje pozbawiony uczuć), ostrzał, lodowa kula, kryształowa łza (medalion, dzięki któremu obdarzony nim osobnik staje się nieśmiertelny, nie działa jeśli chodzi o wiek wilka. Powstaje w wyniku zamarznięcia łzy Cassydy)
Partner/ka: Brak
RodziceLuna i Castor [losy nieznane]
PotomstwoWciąż ma nadzieję, że doczeka się szczeniąt
Inna rodzina: Nie ma

art by Taravia on dA
Data dołączenia: 17 październik 2015
Data urodzenia: 16 maj
Upomnienia: 0/3
Krwawe Pioruny: 450.000
★★★★★★★★★★
Zdobyte osiągnięcia: Brak
Poziom: 13
PD: | Ogólnie: 1300 | Wykorzystano: 1300 | Zostało: 0
Umiejętności: | Walka: 450 | Instynkt: 200 | Umysł: 200 | Polowanie: 450 |
Jaskinia: numer 33
Ekwipunek: Brak
Torba: Brak
Bronie: Brak
Zbroja: Brak
Smok: Brak
Towarzysz: Brak
Historia Urodziłam się w przepięknym miejscu. Watasze Podniebnej Krainy. Kochałam moich rodziców, którzy byli dla mnie najlepszymi, a zarazem najważniejszymi osobami. Kochałam ich nader życie. Nie byłam jedynaczką. Miałam siostrę, Kasumi. Wyruszyłam w świat na poszukiwanie partnera i dotarłam tutaj.
Kontakt z właścicielem wilka: | Howrse: marysia505 |

art by Taravia on dA

Od Cassydy - Gorsza przeszłość lepszą przyszłością, czyli jak tu dotarłam

Słońce grzało nad nami ogrzewając watahę, w tym mój przytulny dom i oświetlało ją. Był to maj, dnia szesnastego. Ta data jest dniem moich urodzin. Gdy otwarłam zaspane i zaklejone ślepia, dostrzegłam trzy postacie. Białą waderę i moją matkę Lunę, basiora o nienaturalnym umaszczeniu - ojca Castora i małą wiecznie rozbrykaną wilczycę Kasumi, moją siostrę. Z tej wiecznie kipiało radością. Pierwszy rok życia minął tak samo radośnie, jak w naturalnej wilczej rodzinie. Polegało wyłącznie na zabawie. Czas mijał nieubłaganie. Po trzech latach wyruszyłam z moją siostrzyczką z watahy w szczytnym celu. Celem było znalezienie drugiej połówki. Jednak w połowie drogi się rozdzieliłyśmy. Od tamtej pory już jej nie spotkałam. Po pół roku dotarłam tu i poznałam swój los. Zakończy się w tymże przepięknym miejscu. Przypadkowo idąc dróżką i rozglądając się na boki, nie zauważyłam niczego. Usłyszałam szum i natychmiastowo się obróciłam. Myślałam że to znowu jakieś szumy i zakłócenia moich myśli, jednak była to pewna istota. Nic w zasięgu wzroku, nic w zasięgu węchu. Nic. Tylko otaczający las. Przeraziłam się nieco.
- Kto tu jest?- spytałam przerażona, przełykając słone łzy strachu. Nie usłyszałam jednak odpowiedzi. Tylko kolejny szum. - Kto tu jest? - powtórzyłam ponownie. Gwałtownie się odwróciłam i ujrzałam wilka. Zanosiłam się na krzyk z przerażenia. On podbiegł do mnie od tyłu i położył mi łapę na pysku bez żadnych delikatności.
- Zamknij się, albo ja ciebie zamknę. - powiedział, na co ja ucichłam. - Jestem Gwardzistą tej Watahy i bronię jej terenów. Co tu robisz, hę?! - dodał głośniej i trochę uwolnił uścisk.
- Ja... Ja tylko... Ja... - zaczęłam się jąkać, nie wiedząc, co odpowiedzieć i myśląc, że wilk uzna moją odpowiedź za głupią.
- No mów! - krzyknął .- Po co tu jesteś i kim jesteś?!
- Mam na imię Cassydy. Wyruszyłam z mojej rodzinnej Watahy, by znaleźć drugą połówkę i nową Watahę. - odpowiedziałam, a moje serce biło tak mocno, jak nigdy wcześniej.
- Dobra, zaprowadzę cię do Alf, one pomyślą nad tobą. - rzekł i zaczął pchać mnie w stronę wielkiej jaskini. Tam przeprowadziłam długą rozmowę z Alfami i zostałam przyjęta do Watahy.
- Decron'ie, oprowadź ją. Aha, ta wadera mieszka z tobą od dzisiaj. - powiedział Flash i wyszłam z Decron'em z jaskini. Chodziliśmy po terenach, a on nic nie mówił. Tak jakby... Nie lubił mnie. W końcu wróciliśmy do naszej jaskini. Zauważyłam jajo.
- Jaki słodki! - zawołałam podbiegając.
- Zostaw go! - warknął samiec. - Idź, zrób sobie legowisko w tamtym pokoju.
Wykonałam to polecenie i później jedliśmy kawałek sarny. Nie odzywaliśmy się do siebie ani słowem.

<Decron? Może dokończysz? Od ciebie zależy, co dalej ;3>

Od Black Orchid - Zatańczmy, a cisza niech dla nas gra!

Leżałam w jaskini wpatrując się w tańczące płomienie. Drewno dorzucone do paleniska przyjemnie strzelało pod wpływem ciepła. Zastanawiałam się nad sensem mojego istnienia. Odchodząc z rodzinnego domu straciłam bliskich, którzy iż traktowali mnie jak ścierwo byli dla mnie najważniejszą rzeczą w tym świecie. Kilka tygodni temu byłam świadkiem morderstwa moich przyjaciół. Teoretycznie straciłam wszystko i miałam tylko siebie. Coś jednak powstrzymywało mnie przed odebraniem sobie życia. Właśnie ten powód prześmignął bezszelestnie przez ciemniejsze odmęty jaskini - Mirror. Odebrał życie samcom, których uważałam za przyjaciół. Po tym zdarzeniu to właśnie on stał się moim jedynym przyjacielem. Straciłam rodzinę, poczucie bezpieczeństwa, resztki wartości, które drzemały gdzieś we mnie. Ów samiec nadał mi je na nowo, ukazał co znaczy życie bez strachu i cierpienia, życie w harmonii, nauczył mnie śnić... jednak dlaczego te sny były tylko o nim? Wstałam rozglądając się dookoła. Basior, którego wyraźnie słyszałam teraz leżał z zamkniętymi oczami na swoim posłaniu. Wiedziałam, że tak na prawdę mnie obserwuje. Mimo iż powieki przysłaniały jego piękne, głębokie oczy, wierzyłam, że ciągle czuwa, nasłuchuje gotów by znów stanąć do walki. Byłam w pełni świadoma uczuć, które do niego żywię... tyle zdrad, tyle bólu w przeszłości... nie mogłam zapominać o tamtych samcach, którzy bez większego zastanowienia dawali mi całusa w policzek, po czym lizali się z innymi waderami. Jednak do głosu zawsze dobijały się odczucia z serca "Dlaczego mam skreślać kolejnego, może ten będzie inny?!". Tyle razy przejechałam się na tych podpowiedziach... miałam już tego dość. Z przemyśleń wyrwał mnie dziwny dźwięk oraz fakt, że basiora w którym jestem zakochana nie ma na posłaniu. 
- Coś się stało? Stoisz i patrzysz się na mnie od kilku minut... - Usłyszałam delikatny głos za plecami. 
- N-nie! - Zaczęłam się jąkać - Wszystko dobrze... tylko... 
- Co? 
Zamilkłam, a na moich policzkach zaczęły pojawiać się wyraźne rumieńce. Opuściłam łeb, a grzywka jak zawsze opadła na me oczy. Coś jednak nie było takie samo, samiec nie odszedł a przybliżył się. Poczułam jak jego łapa powoli przesuwa się po rozpalonym policzku, dotyka włosów unosząc je do góry i ukazując zakłopotane ślepia. 
- Black, możemy chwilkę porozmawiać? Tylko... nie w jaskini. 
Nie mogąc wydobyć z siebie słowa delikatnie pokiwałam głową, na co basior zareagował delikatnym uśmiechem. Łapa, która wciąż podtrzymywała moją grzywkę powędrowała za ucho zagarniając za nie również włosy. Wyszliśmy z jaskini i po chwili znaleźliśmy się nad Wodnym Sercem, zastanawiało mnie dlaczego wybrał akurat to miejsce... 
- Chciałem z tobą porozmawiać na dość krępujący temat... mam nadzieję, że za to co powiem nie oberwę w pysk, ani nie znienawidzisz mnie do końca swojego życia. 
- Raczej nie ma takiej opcji. - Odpowiedziałam starając się ukryć zdenerwowania. 
- No więc... - Zaczął Mirror. 
- Patrz! Spadająca gwiazda! - Zawołałam patrząc w niebo tym samym przerywając jego wypowiedź. 
- Pomyśl życzenie, powinno się spełnić. 
- Już... chcesz wiedzieć o co poprosiłam? 
- Powinna to być twoja tajemnica, ale jeśli chcesz, możesz mi ją zdradzić. 
- Chciałabym zatańczyć... nigdy nie tańczyłam wolnego, a zawsze chciałam się nauczyć, albo chociaż zatańczyć z kimś, kto potrafi ruszać łapali lepiej ode mnie. 
- Nie jest to takie trudne, chodź, pokażę ci. - Powiedział podając mi łapę. 
Stanęliśmy naprzeciwko siebie, Mirror objął mnie w talii natomiast ja zarzuciłam mu łapy na szyję. Zaczął prowadzić, a moje łapy odruchowo zaczęły powtarzać jego kroki. Po kilku sekundach wychodziło nam to całkiem płynnie, przysunęłam się trochę bliżej... wydawało mi się, że nie będzie mu to przeszkadzało, a wręcz przeciwnie. Najlepsze w tym wszystkim było to, że nie było słychać nic. Wiatr nie ruszał drzewami, woda pod grubą taflą lodu również nie wydawała żadnego dźwięku. Instynktownie oparłam łeb na klatce piersiowej basiora na co on sam zareagował nieco przyśpieszonym oddechem i szybszym biciem serca. Zamknęłam oczy wtulając się w jego sierść, trochę bardziej zacisnęłam uścisk na jego szyi. Czułam się jakby czas stanął w miejscu, pomimo iż płatki śniegu powoli wirowały dookoła nas. Skończyliśmy tańczyć i usiedliśmy na brzegu wpatrując się w księżyc, który akurat odbijał się w zamarzniętej cieczy. 
- Chyba przerwałam ci wypowiedź... 
- Było warto. - Odpowiedział basior uśmiechając się ciepło. - Ale wracając, wiem, że w przeszłości nie miałaś lekko i nie chcę rozgrzebywać tego tematu. Pomimo twojej przeszłości chciałbym poprosić cię o danie mi tej jednej szansy. Zakochałem się w tobie w chwili pierwszego spotkania, tamtego dnia gdy poszłaś poza tereny watahy biegałem jak debil szukając cię w każdym zakamarku... jeśli zajdzie taka potrzeba jestem gotów za ciebie umrzeć, tylko daj mi tę jedną szansę. 
- Zamknij oczy. - Powiedziałam po dłuższej chwili milczenia. Musiało do mnie dotrzeć każde słowo, a w każde poszczególne nie mogłam uwierzyć. Wilk wykonał moje polecenie, ze smutkiem opuszczając łeb. Przysunęłam się bliżej, nachyliłam tak aby moje usta były na wysokości jego warg. Powoli dotknęłam jego nosa swoim po czym spokojnie pochyliłam łeb zarazem całując mojego wybranka. Oczy wciąż trzymałam zamknięte, jednak czułam jak jego łapa ostrożnie układa się na moim policzku przyjemnie go ogrzewając. Na ślepo oparłam łapy na klatce piersiowej Mirror'a i delikatnie ciskając dałam znak aby odchylił się do tyłu. Końcowy efekt był taki, że jego łeb znajdował się pomiędzy moimi łapami, leżeliśmy prawie cali ukryci w śniegu, czułam jak oplata mój ogon swoim ogonem, po raz kolejny pocałowaliśmy się, jednak ja wciąż miałam zamknięte oczy. Rozkoszowałam się tą chwilą splątując nasze języki w miłosnym tańcu ukazującym miłość, przywiązanie, lojalność, wierność oraz oddanie drugiej osobie. Cała chwila nie trwałą długo, jednak była zdecydowanie jednym z przyjemniejszych doznań w mym nędznym życiu. 
- Daleko stąd do domu, prawda Mir? - Zapytałam odrywając się na chwilę od dalszych pocałunków. 
- Mogę nas tam zabrać w kilka sekund jeśli nie chcesz iść. 
- Jeżeli możesz , to poproszę. - Wydusiłam z siebie z uśmiechem na pysku. Po owych słowach jedyne co zobaczyłam to krótki błysk, a po chwili jedynym światłem był lekko tlący się w kominku płomień. Pozycja w jakiej się znajdowaliśmy nie zmieniła się, nadal leżałam na jego klatce piersiowej. Tuż przed wstaniem nachyliłam się aby dać mu jeszcze jednego całusa, a przynajmniej wydawało mi się, że będzie to ostatni... Efekt mojego pomysłu był taki, że przez następne trzydzieści minut leżeliśmy przy wygasającym palenisku obdarzając się namiętnymi pocałunkami. Tamtej nocy nie spałam już sama, leżałam pod łapą basiora wtulona w jego białą sierść. 
- Dobranoc Mir. - Wydusiłam z siebie zamykając zmęczone oczy. 
- Dobranoc. - Mój partner odszepnął mi do ucha. - I dziękuję. 
- Za co? 
- Za to, że jesteś.