poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Od Gustawa- CD historii Carli

Po słowach Devina większość ogarnął strach. Ja i Patton patrzyliśmy na siebie...
- A niech sobie wraca. My mamy herosów w watasze. - Powiedziałem.
- On jest zdolny do wszystkiego. - Powiedział Patton, który również znał wilka.
- Wiem... Chciał zabić własną córkę. To chore.
- Zgadzam się. Powinniśmy wysłać szpiegów...
- Wolę, żeby mój syn się w to nie mieszał...
- Makka też nie powinna... Nie da sobie rady...
- Idź z... czekaj... - Powiedziałem. - Kto ma ochotę razem z Pattonem śledzić Devina i dowiedzieć się o nim jak najwięcej?! - Zapytałam zwracając się w stronę watahy...
< Kto ma ochotę? >

Od Carli- CD historii Gustawa

Wyszłyśmy z jaskini. Po chwili usłyszałam odgłosy walki. Do jaskini wpadli
Lyx, Harp i Patton. Jednak odeszli. Usłyszałam część rozmowy:
-Jej szczęście jest powodem.
-Zostaw ją w spokoju.- nie mogłam się powstrzymać i zaczęłm czytać im w myślach. Wiedziałam, że Gustaw próbuje ocenić, czy Devin jest nieśmiertelny. Usłyzałam jak mówi:
-Wiem o czym myślisz.- przestraszyłam się. Przed oczmi przeleciała mi postać brata. Dokładnie po takich słowach jego ojciec go zabił. Nie mogłam pozwoliś, żeby historia zatoczyła koło. Wparowałam do jaskni.
-Sonorus Aguamenti Defodio!- krzyknęłam. To zaklęcie miało spowodować, że obiekt, który chcę rozpadnie się na kawałki. Devin zaśmiał się z moich marnych wysiłków.
-Tylko na tyle cię stać?
-Zamknij ten swój krzywy ryj psychopatyczny dizlu!!!- nie mogłam się powstrzymać i rzuciłam jeszcze kilkoma wulgaryzmami. Przez ten czas Gustaw zaszedł go od tyłu. Niestety Devin wyczuł go. Szybko skoczył w moja stronę i przycisnał mi te swoje pazury do krtani.
-Jeszcze jeden krok, a ona zginie.- powiedział. Gustaw spojrzał na mnie. Bez głośnie powiedziałam: ,,Nie zrobi tego". Potem poprzez iluzje stworzyłam wiele sobowtóró Samca Alfy. Wałszywe wilki zaczęły krążyć w kółko dekoncentrując Devina. Gustaw to wykorzystał. Rzucił się na Devina i jednym pacnięciem pozbawił go oka. Devin uciekł krzycąć:
-To nie koniec! Wrócę tu! Jeszcze w tym tygodniu! Tym razem z wojskiem! Wiesz chyba co to oznacza!- już go nie było. Łapy miałam jak z galarety.


< Gustaw?Ginewra? >

Nieobecność!

Uwaga. Dave i Sonia będą nieobecni przez najbliższy tydzień, ponieważ ich właścicielka nie będzie miała dostępu do internetu. Proszę nie kazać im dokańczać opowiadań! Wrócą do nas prawdopodobnie 08.04.2013.
Wasz samiec alfa,
Gustaw.

Od Gustawa- CD historii Carli ''Dawne dzieje nie dają o sobie zapomnieć''

Opowiedziała wszystko jeszcze raz...
- Hmm... Kojarzę jakiegoś Devina... Psychopata? - Zapytałem chodząc w kółko po jaskini.
- Tak. - Odpowiedziała. - Idzie chyba w naszą stronę...
- Ach tak... Muszę z nim porozmawiać na osobności... Wyjdźcie i sprawdźcie, czy wszyscy są bezpieczni. - Powiedziałem. Wyszły i zrobiły jak kazałem. Do jaskini wszedł czarny wilk, wiedziałem, że to on... Byłem odwrócony tyłem, więc do końca go nie widziałem...
- Carla tu była? - Zapytał.
- Tak. - Odpowiedziałem.
- Mówiła ci coś o mnie?
- Tak.
- Jak widzę, nie umierasz ze strachu...
- Ja? Ja nie wiem co to strach. - Powiedziałem i skoczyłem mu do gardła. Zaczęła się krwawa walka. Siły były wyrównane... Do jaskini jak strzała wlecieli Lyx, Harp i Patton. Byli gotowi do ataku, nie pozwoliłem im na to. Nie chciałem narażać syna i przyjaciół. Rozumiejąc moje gesty odeszli. Zaczęliśmy krążyć po jaskini...
- Już niedługo. - Powiedział Devin i zaśmiał się psychopatycznie.
- Czemu my?
- Bo moja córka jest z wami szczęśliwa. Jej szczęście jest powodem.
- Zostaw ją w spokoju. - Powiedziałem. Próbowałem analizować, czy jest nieśmiertelny.
- Wiem o czym myślisz. - Powiedział chytrze... Do jaskini wpadła Carla.
< Carla? >

Od Carli- Dawne dzieje nie dają o sobie zapomnieć

Jak zwykle kiedy nie miałam nic do roboty przechadzałm się po terenach watahy. Życie toczyło się spokojnie... nic się nie działo... Właśnie dochodziłam do wshodniej granicy watahy kiedy coś ciemnego zaczęło krążyć wokół mnie. Poruszało się szybko więc nie mogłam stwierdzić co to. Po chwili poczułam jak ktoś mnie chwyta od tyłu. Odruchowo wierzgnęłam się do przodu. Pozbyłam się napastnika. Nagle jakaś dziwna siła chwyciła mnie i uniosła w powietrze. To była magia. Czarna magia. Znałam ją skąś. Usłyszałam za sobą złowieszczy głos.
-Myślałaś, że uciekłaś? Mylisz się moja droga.- roześmiał się psychopatycznie.
-Devin.- syknęłam odwracając się w stronę ojca.
-O, jak miło usłyszeć, że córka po tylu latach pamięta imię ojca. Ale do rzeczy: nie myśl sobie, że uwierzę, że nie znalazłaś watahy. Tak się złożyło, że Redo umie jednak cię znaleźć.- ścisnął mnie mocniej.- Nie zostawię cię w spokoju. Jeszcze wrócę. Ale tym razem.- w jego oku pojawił się niebezpieczny błysk.- Pójdę do najwyższej hierarhii. Tak do informacji jakbyś nie wiedziała: Do Alf. Chyba nie muszę mówić ci co zamierzam zrobić. A i jeszcze jedno: do watahy dołączyło wilele wojowników. Nie macie szans.- zniknął. Nie zwlekają pobiegłam do jaskini Alf. Znalazłam w niej Gniwerę.
-Gniwero!- zawołałam zdyszana.
-Spokojnie Carlo. Co się stało?- zapytała. Opowiedziałam jej całą sytuację. Kiedy skończyłam do jaskini wszedł Gustaw.

 < Ginewra? Gustaw? >



Od Telary- CD historii Elion ''Co mnie tu przyniosło''

Byłam bardzo szczęśliwa. Nie widziałyśmy się od wieków...
- Wiesz, że mamy jeszcze jedną siostrę? - zapytałam.
- Serio? Z chęcią ją poznam.- Odparła.Akurat szła...
- Cześć Telara. Kto to?
- Twoja siostra. Elion to Toxy. Toxy, to Elion.
- Miło cię poznać. - Powiedziały do siebie chórem.
< Kto chce dokończyć? >

Od Elion- CD historii Gustawa ''Co mnie tu przyniosło'''


Rozmawiałam z Gustawem o Telarze . Ona akurat przechodziła
- Elion?! - Zapytała
- Telara! - Krzyknęłam. Nie widziałyśmy się od wieków...
- Prawda . ^Co cię tu Przyniosło^?
- A nic , chciałam odpocząć .
- Lepiej was zostawię ... - odrzekł Gustaw i poszedł - Narazie
- Pa ! - odpowiedziałyśmy równocześnie
- Przyjął cię do watahy ?- zapytała
- Jasne . Sam mi to zaproponował .- powiedziałam
< Telara ?>

Nowa para!

Od dziś Level i Toxy są parą.
Gratuluję
Wasz samiec alfa,
Gustaw.

Od Levela- CD historii Toxy ''1502 urodziny''

- Level, ja też cię kocham. - Powiedziała Toxy i mnie przytuliła - Czy chcesz, żeby alfy ogłosiły nas parą?
- No oczywiście . Musze przyznać , że już dawno widziałam w tobie kogoś więcej , a nie tylko przyjaciela ... - powiedziałem
- Jak miło mi to słyszeć ...
Pocałowaliśmy się . Dopłynęliśmy do brzegu . 
- To gdzie teraz pójdziemy ? - zapytałem
- Do Gustawa . Ale gdzie on może być ?
- Pewnie na plaży . - powiedziałem i uśmiechnąłem się .
-To na co jeszcze czekamy ? - powiedziała , i jak najszybciej pociągnęła mnie .
Biegliśmy przez wodospady , i robiliśmy się coraz bardziej zmęczeni ...
- Level , odpocznijmy . - Odparła
- O nie , nie . Moje nogi są zmęczone , ale skrzydła nie . - powiedziałem , i chwyciłem Toxy delikatnie , rozwinąłem skrzydła i polecieliśmy ...
- Zwariowałeś ? Mogę wypaść . - krzyknęła 
- Eee tam . Wspominałem że jestem wariatem ? Nic ci nie grozi , bo trzymam cię mocno . Poza tym szybciej zobaczymy kogoś .
- No . Ja już kogoś widzę ... To Gustaw ...
- Ej ! - zawołał widząc nas wysoko .
- Witaj ! Zaraz ląduje !. - powiedziałem , i powoli stawałem .
- Co wy tu robicie ? 
- Szukaliśmy cię . - powiedziałem
- Czy coś się stało ?
- Nieee . To co innego . Ja i Level jesteśmy parą . - mówiła dalej ... - ... i chcemy to ogłosić . - oznajmiła Toxy .
- To gratuluję . Idę to ogłosić . - mówił Gustaw , biegnąć na skałę nardy .
I tak Ja , czyli Level i Toxy zostaliśmy parą ...

Urodziny!

Twilight, Lyx, Cassidy, Louis i Ari mają dziś pierwsze urodziny. Tym samym są już dorośli.
Miłych urodzin i dorosłości,
wasz samiec alfa,
Gustaw.